wtorek, 20 lutego 2018

9: Egzamin- pierwsza misja 9


Zerknęłam na zatłoczone miasto. Westchnęłam cicho patrząc się na okładkę książki.
- Nie długo będzie egzamin.- Wyszeptałam sama do siebie nie pewnie. Nie byłam pewna czy zdam go czy też nie.
- Ami-chan!!- Zawołał ktoś z dołu zerknęłam tam i spojrzałam na Hinate-chan.
- Hinata-chan?- Zdziwiłam się nie pewnie patrząc na nią.
- Idziesz potrenować za wioskę?- Zapytała się patrząc w górę.
- no pewnie!- Zawołałam z uśmiechem na twarzy. – Tylko zaczekaj muszę się ubrać.- Powiedziałam i wyje łam z szafy czarny strój który składał się z czarnej koszulki i czarnych spodni. Ubrałam pośpiesznie czarne sandały zakluczyłam drzwi i wybiegłam.
- a co chcesz potrenować?- Zapytałam zerkając na nią.
- Rzucanie kunai’ami do celu.- Powiedziała idąc do bramy. Jak zwykle siedzieli tam dwóch Shinobi jeden z nich miał bandaż owinięty tak że zasłaniał mu kawałek nosa.
- A wy małe dokąd się wybieracie?- Zapytał właśnie ten z bandażem. Zawsze miałam problem z zapamiętaniem ich imion bądź nazwisk.
- Idziemy potrenować przed egzaminem.- Powiedziała Hinata-chan uśmiechając się. Nie wiedziałam czemu czułam ze coś złego się dzieje nie potrafiłam tego wyjaśnić.  Zerknęłam na niebo.
- Ami-chan?
Coś czuję ze będzie się działo.- Pomyślałam patrząc na niebo na którym nie było żadnej chmury.
- Ami-chan??
Czy dobrze postąpiłam zapisując się do akademii??
- Ami-chan??
A co jeśli nie zdam? Przecież te Jutsu jest naprawdę bardzo proste- Zerkneła na ziemię. Ktoś szarpną mnie za ramię. Zerknęłam na Hinate-chan.
- Co jest?- Zapytała się patrząc na mnie.
- Co?- Zdziwiłam się nie wiedząc o co jej chodzi.
- wołałam cie kilka razy a ty jakbyś była w innym świecie.- Powiedziała idąc w stronę lasu.
- Nie nic mi nie jest.- Powiedziałam przygnębiona patrząc w ziemię.
- Przecież widzę.- Powiedziała patrząc na mnie zatroskanym wzrokiem.
- Martwię się ze nie zdam egzaminu.- Wyszeptałam biorąc kunai’e do ręki.
- Ty miałabyś nie zdać?- Zdziwiła się Hinata-chan patrząc się na mnie ze zdziwieniem i nie dowierzaniem.
- Tak.- Wyszeptałam trzymając kunai’e w dłoni.
- Zaliczyłaś w dwa tygodnie wszystkie zaległości.- Powiedziała patrząc na mnie jak na wariatkę. Co sprawiało ze czułam się głupio i nieswojo. Starałam się uniknąć spojrzenia Hinaty-chan.
- Ale to coś innego. Pomagali mi a na egzaminie tego nie będzie.- Powiedziałam i rzuciłam jednym kunajem. Trafiłam.
- Jak będziesz myślała że nie zdasz to tak się stanie musisz być pozytywnych myśli.- Powiedziała zerkając na mnie.
- Łatwo mówić trudniej zrobić- dodałam rzucając kolejnym który także trafił.
- Masz się nie zadręczać. Zdasz i już.- Powiedziała przyglądając mi się z uwagą jak trafiam z wyskoku do pięciu pachołków.
- Jesteś najlepsza w klasie nawet Sasuke-kun nie jest tak dobrzy jak ty.- Powiedziała patrząc się na mnie.
- Jestem dobra w teoretycy lecz sama widziałaś co się dzieje jak mam wyjść na środek i pokazać co umię.- Powiedziałam smutna wyjmując swoje kunai’e z pachołków.
- To się nazywa stres dziewczyno.- Powiedziała i zaczełam rzucać Kunai’ami w pachołki.
 - Nie dam rady zdać egzaminu.
- Jak będziesz tak Myślec to na bank nie zdasz rozumiesz przestań myśleć negatywnie.- Powiedziała Hinata-chan zerkając na mnie.
- nie potrafię nie jestem jak Sasuke-kun.- Powiedziałam denerwując się.
- Ami-chan nie wierzysz w siebie.- Powiedziała Hinata-chan i rzuciła kunai’em który się odbił. – Suwaru-chan w ciebie wierzy i cię trenuje.- Dodała zerknęłam na ziemię.
- Myślisz że by to robiła jak by uważała że nie dasz rady zdać tego egzaminu?- Zapytała się Hinata-chan patrząc na mnie. Odwróciłam wzrok.
- No nie.- Powiedziałam siadając na ziemi.
- No właśnie.- Powiedziała zerkając na mnie i usiadła koło mnie.
- Ale jak nie zdam?
- Co ty się tak uczepiłaś tego ‘’ALE’’! Ale to ale tamto Przestań tak gdybać.- Powiedziała Hinata-chan a ja pierwszy raz widziałam ją w takim stanie.
- Hinata-chan.- Zaczełam nie pewnie.
- Ami-chan musisz w siebie uwierzyć nie możesz Myślec ze jesteś słaba uwierz w swoje możliwości.- Powiedziała patrząc się na mnie.
- Tu jesteście.- Powiedziała Suwaru-san siadając na ziemi naprzeciwko nas.
- Suraru-san powiedz cos jej.- Powiedziała Hinata-chan pokazując na mnie palcem.
- Ami-chan mówię ci coś.- Powiedziała Suwaru-san. – Ale o co chodzi?- Zapytała się
Hinaty-chan.
- Mówi że nie zda egzaminu.- Powiedziała a Suwaru-san delikatnie się uśmiechnęła.
- Ami-cha….- Zaczęła Suwaru-san lecz poderwałam się na równe nogi.
- Wy niczego nie rozumiecie.- Powiedziałam opierając się o drzewo. – Macie dla kogo stać się silne wasze rodziny was pochwalą obejmą jak zdacie a mnie…- Wyszeptałam patrząc na niebo.
- Ami-chan…- Zaczęła Hinata-chan patrząc na ziemię. Nie patrzyłam się na nie i tak wiedziałam jak wyglądają. Poczułam uderzenie w twarz. Zerknęłam na rozgniewaną
Suwaru-san.
- Czy ty myślisz ze nie masz rodziny?- Zapytała się Suwaru-san widać było po niej ze jest rozgniewana.
- Tak.- Wyszeptałam zerkając na ziemię.
- jak tak myślisz to żegnam chodź Hinata-chan. – Powiedziała Suwaru-san i pociogneła Hinate-chan za sobą.
- Ale…- Zaczęła Hinata-chan.
- Ona nie jest warta naszego czasu.- Powiedziała oschle a mnie zakuło w sercu. Spojrzałam się w niebo obiecałam ze nie będę płakać. Nie odwróciłam się patrząc czy odeszły. Nie chciałam widzieć. Zaczełam iść przed siebie. Zatrzymałam się przyglądając się treningowi Neji-sempai i Lee-san. Byłam podważeniem tego jak Lee-san zawsze się podnosił i atakował swojego rywala. Mimo iż nie miał z nim szans. Nie rozumiałam tego czemu się nie podda.
Lee-san wyskoczył odbijając się od ziemi lewą nogą robiąc rozmach prawą u uderzając z całej siły w Neji-sempai a ten nie wiem co zrobił ale obkręcił się wokół siebie robiąc niebieską kulę w około siebie co sprawiło że Lee-san się odbił upadając na ziemię.
- Poddaj się i tak nigdy ze mną nie wygrasz.- Powiedział znudzony Neji-senpai. Zerknęłam na Lee-san jak zaczą się podnosić.
- Nie poddam się udowodnię światu że nawet człowiek bez ninjutsu czy genjutsu może być silny. – Powiedział Lee-san zerkając na niego. – Zobaczysz kiedyś cie pokonam.
- Mayumi-chan.- Usłyszałam za sobą znajomy głos.
- Witaj TenTen. – Wyszeptałam zerkając na nią.
- Coś cię trapi?- Zapytała się zerkając na mnie.
- Martwię się ze nie zdam egzaminu.- Powiedziałam patrząc na nią.- Nie potrafię o tym przestać myśleć.- Dodałam patrząc się na ziemię.
- Nie myśl o tym tak. – Powiedziała kładąc mi na ramieniu swoją dłoń.- Weź to uznaj jako twoją pierwszą ważną misję.- Powiedziała Tenten.
- Czyli o co chodzi?- Zapytałam zerkając na nią.
 -Jako genin bierzesz udział w wielu misjach są łatwe bądź bardzo trudne. Więdz wyobraź sobie ze egzamin jest jedną z tych misji i jak jej nie zdasz to zginiesz.- Powiedziała a ja na nią zerknęłam..
- Tak to ja nie myślałam.- Uśmiechneła się do niej.
 - A i tak w ogóle powiedziałaś Neji-kun że zostaniesz geninem jak nie dotrzymasz słowa to.- Powiedziała patrząc się na mnie.
- O nie…- Jeknęłam. – Muszę nim zostać bo w jak nie to mi żyć nie da. – Pożaliłam się.
- No właśnie.- Uśmiechneła się patrząc się na mnie. – No to leć i poćwicz jeszcze mało co zostało ci jeszcze czasu.- Powiedziała a ja pobiegłam co sił w nogach do domu.
***
Dziś w ogóle nie mogłam zasnąć przekręcałam się z jednej strony na drugą i znowu. Czułam się wyspana lecz wiedziałam ze to pozory musiałam jakoś zasnąć. Westchnełam kładąc się na plecach.
- Dziś wielki dzień.- Powiedziałam sama do siebie.
- Muszę się położyć spać i zasnąc lecz nie mogę.- Jęknęłam zasłaniając twarz w dłoniach.
- Tak się boje ze nie zdam.
- Nie myśl tak to jest misja którą musisz zdać inaczej Neji-sempai będzie trunfował.- Powiedziałam przekręcając się na bok.  Po czym zamknęłam oczy starając się zasnąć nie wiedząc kiedy zasnęłam obudził mnie straszny łomot do drzwi. Przekręciłam się na bok i poszłam dalej spać.
Łup Łup łup…
- Czego chcesz później zapłacę.- Powiedziałam zasłaniając głowę.
- Ami-chan jest już dziesiąta za pięć minut zaczyna się egzamin na genina!- Krzyknęła Tenten. Usiadłam gwałtownie.
- Że co?! – Krzyknęłam pośpiesznie się ubierając i wybiegłam z domu nie odwracając biegłam co sił w nogach. Musiałam zdążyć przed zamknięciem przez Iruke-sensei drzwi od klasy.
Jeszcze minuta! Mam minutę a jestem w połowie drogi.- Biegłam co sił w nogach które strasznie bolały. Jeszcze kilka zakrętów.
45 sekund a jestem dopiero koło gorących źrudeł. Pomyślałam biegnąc. Wpadłam na kogoś z łoskotem.
- Patrz jak biegasz dzieciaku!- Krzykną za mną lecz ja wiedziałam kto to jest. Nie musiałam widzieć twarzy Neji-sempai by wiedziec jak wygląda. Biegłam jeszcze szybciej musiałam zdążyć. Nie mogłam się poddać.
Już widziałam duży budynek akademii.
15 sekund trzecie piętro. Pomyślałam wbiegając co trzeci schodek po czym została mi ostatnia prosta. Biegłam co sił w nogach. Ręka Iruki-sensei złapała za kraniec drzwi i zaczął je zamykać.
Jeszcze trochę… nie zdążę… nie dam rady… spóźnie się…. Nie mam już sił… - Biegłam widząc jak drzwi powoli zaczeęły się zamykać. A ja nie wiedząc co zrobić żuciłam się na ziemię i dosłownie wślizgnęłam się do klasy przez drzwi między nogami Iruki-sensei.
O nie! nie wyhamuje – Pomyslałam widząc naprzeciwko mnie ścianę.
Łup!! Rozniusł się huk po całej klasie każdy zdezorientowany zaczą się rozglądać. Czułam się dziwnie ktoś na mnie leżał. Otworzyłam oczy i zerknełam na czarne włosy i wściekłą twarz.
- Uchiha-kun.- Wyszeptałam w głowie jeszcze mi chuczało.
- Mogłabyś przychodzić na czas ia nie taranować wszystkich.- Rykną wściekle. – Złaź ze mnnie i to już!- Rykną a ja zmarszczyłam czoło zastanawiając się. Dostrzegłam jeszcze kilka osób które leżały na nas.
- Nie mogę się ruszyć Naruto-kun złaź i to już!- Krzykneła Sakura-chan patrząc się na mnie.
- Powiedz to Kiba!- Krzykną Naruto-kun który znajdował się na Sakurze-chan która leżała na Sasuke-kun i tak wyszło na to ze leżeli na mnie.
- Złaście w tej chwili no już!- Krzyknełam usiłując się wydostać co nie zbyt dobrze szło. Przypadkiem uderzyłam Sasuke-kun w twarz z pięści. Po ciężkiej walce wstałam na proste nogi.
- Ami-chan?- Wyszeptał zszokowany Iruka-sensei patrząc na mnie po czym na drzwi.
- Zdążyłam na egzamin jeszcze pan nie zamkną drzwi.- Powiedziałam ciężko oddychając. Nie mogłam złapać oddechu. Czułam na sobie dziwne spojrzenia innych.
Opuściłam głowę starając się nie myśleć o tym że każdy jest na mnie wściekły. Usiadłam w swojej ławce. Hinata-chan nawet na mnie nie spojrzała. A jednak nie warto ufać i wierzyć w innych i tak w końcu cię zostawią

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz