wtorek, 20 lutego 2018

24: Tak czy Nie – Nowy rozdział – Początek Egzaminu na chuniana 24

Jak zwykle nie udało mi się oczywiście uciec przed zemstą Nejiego, który dorwał mnie następnego dnia pod akademią.
- AMI!- Krzykną z szalonym uśmiechem a ja zerknęłam na niego
wystarczy jedynie jak będę unikać jego ataków”- pomyślałam w prawdzie miałam racje, lecz nie wiedziałam ile z tego jest do wykonania a w prawdzie mówiąc nie miałam pojęcia ile w tym prawdy, lecz nie mogłam pozwolić by ON tak łatwo mnie pokonał teraz na pewno go uderzę. Przygotowałam się do ataku.
- Dalej Hyuuga.- Powiedziałam z uśmiechem na twarzy a Jedną nogę wystawiłam do przodu.
- Jak sobie życzysz Mayumi!- Zawołał biegnąc w moim kierunku.
- Przestańcie!- Zawołała Tenten zasłaniając usta, gdy Neji kopną mnie z całej siły, lecz nic się nie stało gdyż utworzyłam blok ochraniając swój brzuch a nogami przyczepiłam się za pomocą czakry do podłoża na tyle mocno by nic się nie stało i żebym przypadkiem nie zniszczyła jakiegoś budynku po prostu nie było mnie już stać na naprawę, czego Kolwiek. Uśmiechnęłam się i zacisnęłam ręce na kostce Nejiego, po czym zaczęłam kręcić się wokół własnej osi, po czym puściłam go. Neji przeleciał przez drzewo zatrzymując się za pomocą chakry.
- Widzę ze trenowałaś.- Powiedział i uśmiechną się szyderczo a ja się wyprostowałam.
- Odrobinkę- powiedziałam i przetarłam palcem nos uśmiechając się.
- Byakugan!- Powiedział a ja zmarszczyłam brwi. No świetnie tego się mogłam spodziewać, że użyje właśnie, Kekkei genkai, więc ja muszę unikać jego ciosów. Więc muszę wykonać to. Zrobiłam pieczęć, po czym skrzyżowałam ręce a moje włosy zaczęły falować.
- Tsumetai Kiri no Jutsu.- Powiedziałam a wokół mnie pojawiła się gęsta lodowata mgła rozprzestrzeniając się.
- Brr jak zimno!- Pożaliła się Tenten.
- Nic przez nią nie widzę.- Powiedział Lee nie, co zawiedziony. Zamknęłam oczy.
- Kage bunshin no Jutsu- wyszeptała tworząc cztery klony, którym nakazała atak. Lecz usłyszałam jedynie krzyk moich klonów zmarszczyłam brwi/
„Nawet teraz nie jestem w stanie pokonać go?” Zapytałam się sama siebie, po czym podbiegłam w stronę, Neji'ego. Skuliłam się czując jak zamachną się ręką, aby zadać cios w ostatniej chwili udało mi się tego uniknąć, lecz po chwili poczułam jak uderza mnie w ramie dwoma palcami.
- Siet!- Zawołałam odskakując a moje jutsu zniknęło.
- No no nie wiedziałem, że potrafisz takie Jutsu w prawdzie pierwszy raz go użyłaś.- Powiedział i otrzepał z rękawa szron.
Nie wiedziałam nawet, kiedy Neji pojawił się przede mną a ja byłam jedynie w stanie zasłonić się rękoma a on z całej siły jak dla mnie mógłby się nawet nie wysilać i tak by to zabolało. Uderzył raczej celował w klatkę, lecz moje ręce uniemożliwiły mu to i trafił jedynie w moje ręce mimo to uderzyłam z łoskotem w drzewo i zakaszlałam wypluwając krew na ziemię. Ręce mnie bolały i w dodatku nie mogłam zebrać chakry. Zerknęłam na Neji'ego starając się podnieść.
- Neji wystarczy!- Zawołał Lee powstrzymując go a Tenten złapała mnie pod ramie i zaczęła kierować się w stronę szpitala.
- Ami nie walcz już z nim- powiedziała przygnębiona Tenten a ja nic nie odpowiedziałam.
- Nie wygrasz z Neji'm jest zbyt silny.- Powiedziała a ja prychnęłam tylko.
- AMI!- Krzyknęła zrozpaczona – Jak dalej tak pójdzie to on cię zabije.- Powiedziała a ja zerknęłam na nią.
- Nie dam się tak łatwo zabić.- Powiedziałam i uśmiechnęłam się na nią.
- Ale Ami.- Zaczęła, ale nie dołączyła.
- Tenten dzięki temu poniekąd się wzmacniam fizycznie no i psychicznie a On nie celuje w ważne organy tylko po prostu blokuje moją chakre lub tylko kości łamie.- Powiedziałam z uśmiechem.
- TYLKO kości łamie TYLKO! Ami słyszysz, co ty mówisz to AŻ kości łamie.- Powiedziała już znacznie zła a ja się uśmiechnęłam.
- Byłam w gorszym stanie a to ze jestem Ninja to muszę być przygotowana na najgorsze.- Powiedziałam zerkając na nią.
- Mimo to, że jesteś Ninja to i tak jesteś dziewczyną a dziewczyny są słabsze od chłopaków.- Powiedziała zerkając na mnie a ja spojrzałam na nią lodowatym spojrzeniem.
- Chcesz mi powiedzieć ze jak jestem dziewczyną nie mogę być silniejsza od chłopaków.- Powiedziałam zerkając na nią a ta odwróciła oczy najwyraźniej speszona tym, co powiedziała i reakcją moją na to, co właśnie usłyszałam.
Gdy dotarliśmy do szpitala oczywiście zostałam opatrzona i jak zwykle zatrzymali mnie na dzień góra dwa na obserwacji. Więc leżałam na Sali wpatrując się w sufit znudzona tym leżeniem ten czas mogłam przeznaczyć na trening a nie na leżenie.
- Ino, po co tu przyszłaś- zapytała się Sakura z nienawiścią w głosie.
- Przyszłam odwiedzić, Sasuke a ty możesz wracać do domu.- Powiedziała Ino a ja jedynie westchnęłam nawet nie chciałam wiedzieć, co czuje Sasuke jak każdy nie jak prawie każdy się tak za nim udania. Zamknęłam zmęczone oczy zasypiając.
****
W końcu udało mi się wydostać ze szpitala jak dobrze słyszałam wszyscy już moi znajomi są w wiosce, Lecz Hinata trafiła do szpitala planowałam ją odwiedzić w pierw po prosu poszłam do Kwiaciarni Yamanaka kupić jakiegoś kwiatka.
- Witaj Ino.- Powiedziałam do koleżanki a ta zerknęła na mnie zdziwiona.
- W czymś pomóc?- Zapytała podchodząc a ja zerknęłam na żonkila.
- Poproszę tego kwiatka.- Powiedziałam pokazując na niego a ta się uśmiechnęła.
- Dla chłopaka?
- No coś ty słyszałam, że Hinata jest w szpitalu po misji i chciałam ją odwiedzić a nie wypada przyjść bez czegoś prawda.- Powiedziałam z uśmiechem a ona odwzajemniła go.
- Ami jak było na ostatniej misji?- Zapytała się ino podając kwiatka a ja zerknęłam na niego.
- Jak na razie nie miałam misji, lecz tygodniowy obóz przetrwania.- Powiedziałam nie patrząc się na nią.
- Obóz?- Zdziwiła się Ino oczywiście nie dziwie się dziewczynie.
- Tak obóz.- Powiedziałam i zerknęłam na ziemie.
- I jak było?- Zapytała się ciekawa a ja zerknęłam uśmiechając się blado.
- Jak zawsze poległam.- Powiedziałam zamykając oczy w ostatni dzień mnie pokonano.- Powiedziałam i wyszłam machając na pożegnanie. To była prawda nie dałam rady. Poszłam do szpitala gdzie się dowiedziałam, że jak na razie nie mogę odwiedzić Hinaty przez jej stan. Posmutniałam prosząc by przekazali jej kwiatka z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia ode mnie, po czym ruszyłam z myślą Treningu w końcu musiałam się wzmocnić tak jak zwykle.
- Ami!- Zawołała za mną Midori a ja zesztywniałam zerkając na nią.
- Tak- odpowiedziałam się modląc by nie było znowu jakiegoś głupiego treningu.
- Hokage nas wzywa- powiedziała no i ruszyliśmy byłam ciekawa, co staruszek chciał od nas, lecz nic mi nie przychodziło do głowy Po niecałych pięciu minutach byliśmy już w gabinecie Hokage, który trzymał w ręce jakąś kratkę. W gabinecie był już Akai oraz Shiowase-sensei obaj zerknęli na mnie dziwnym wzrokiem a ja podeszłam bez słowa do nich.
- Jak już wszyscy jesteście mam dla was osiem misji do wykonania z najłatwiejszej rangi, więc proszę od dziś zacznijcie.- Podał kartkę Shiowase a my wyszliśmy.
-naszą pierwszą misją jest plewienie- powiedział Shiowase sensei z uśmiechem na twarzy.
- Więc ruszajmy!- Zawołała, Midori a my ruszyliśmy byłam zamyślona zerkając na nich nie pewnie nie wiem, co sądzą pewnie, że jestem słaba i niepotrzebna. Zwiesiłam głowę.
- Ami dziecinko!- Usłyszałam zachrypnięty głos a ja zerknęłam na starszą panią i uśmiechnęłam się do niej podbiegając.
- Witam jak u pani zdrowie?- Zapytałam a reszta zerknęła na mnie zdziwieni.
- A dobrze chciałam podziękować ci ze naprawę stodoły bardzo mi pomogłaś.- Powiedziała a ja się Uśmiechnełam do niej.
- Nie ma, za co – powiedziałam i pomachałam na pożegnanie szłam pierwsza rozglądając się po domkach to była dzielnica Konohy gdzie mieszkały osoby starsze, więc był tu spokój. Podeszłam do wielkiego pola i zerknełam na właścicielkę.
- Dzień dobry Pani!- Zawołałam a do mnie podeszła i uśmiechnęła się.
- Dzień dobry dziecinko, w czym mogę pomóc.- Powiedziała z uśmiechem.
- Przepraszam, lecz to ja przyszłam pomóc.- Powiedziała z szerokim uśmiechem pokazując ochraniacz ninja a ona się uśmechnełam, po czym wpuściła mnie na wielkie pole i pokazała, co mam wyrywać a czego nie.
- A twoja drużyna gdzie jest.
- Ech tam – pokazałam na resztę jak wchodzili na teren a ona się uśmiechnęła i zaczęłam plewić.
W prawdzie zajęło nam to tylko trzygodzinny mimo to poderwałam się i podbiegłam do Shiowase-sensei.
- Jaka jest kolejna misja?- Zapytałam a ten pokazał mi kartkę zaczęłam czytać Odbudować stodołę, porąbać drzewa, znaleźć kota, pomóc przy czyszczeniu rzeki, Pomóc przy przeprowadzce, Pomalować dom, pomóc przy budowie.  Wow w prawdzie to jest łatwe zadania, lecz od dwóch dni nie mam żadnych funduszy, więc nie pogardzę nawet takimi misjami i bez powodu Hokage nam ich nie daje. Zaczełam iść wykonując z drużyną zadane dla nas zadania rozmyślając nad czymś. Zatrzymałam się na polu budowy nowych domów. Wszyscy ciężko pracowali, więc podeszłam i zaczęłam pomagać.
- Panie Majstrze!- Zawołałam a odwrócił się męszczyzna po pięćdziesiątce w żółtym kasku.
- Tak dziewczynko!- Zawołał widząc jak wzięłam dwie ogromne bele.
- Gdzie to zanieść!- Zawołałam a ten pokazał mi pana w czerwonym kasku, więc tam ruszyłam.
- Proszę pana przyniosłam dwie bele, o które pan prosił.- Powiedziałam a on się uśmiechną.
- Dziękuje połóż je koło tamtych dobrze.- Powiedział a ja się uśmiechnęłam.
- Hai!- Położyłam, po czym wspięłam się, aby pomóc przy przymocowaniu ich. Zerknęłam na resztę drużyny też ciężko pracowali pomagając Akai przy rąbaniu drzewa na odpowiednią długość a Midori na sortowaniu go. Zerknęłam ponownie na ludzi, którzy pracowali i się uśmiechnęłam. Gdy usłyszałam pęknięcie.
- O nie lina pękła UCIEKAJCIE!- Krzykną ktoś a ja zerknęłam w górę widząc jak wielka bela zaczęła spadać.
- Akiri!- Krzykną staruszek w żółtym kasku zerknęłam w tamtą stronę zerkając na mężczyznę też w podeszłym już wieku leżał na ziemi a bela leciała w Prost na niego. Nie mogłam stać i się przyglądać, więc zaczęłam biec po rusztowaniu.
- Zwiększ przypływ chakry w nogach szybko.- Powiedziałam i tak uczyniłam odbijając się od podłoża zostawiając ogromną dziurę po mojej nodze, po czym złapałam z łoskotem belkę upadając z nią na piasek wstałam trzymając ją w rękach.
- Ami nic ci nie jest
- Nie Shiowase Sensei- powiedziałam kładąc belkę na ziemi.
- Arigato!- Zawołał mezczyzna imieniem Akira i skłonił się.
- Nie ma, za co to mój obowiązek- powiedziałam nie, co speszona gdyż nie zawsze ktoś mi dziękował.
I tak o to dzień dobiegł końca a my już wracaliśmy do domu wszystkie misje zostały wykonane pomyślnie, co mi się bardzo podobało. Szłam z szerokim uśmiechem w kierunku domu pragnąc o szybkim śnie. Weszłam do domu wzięłam szybką kąpiel, po czym cześć swojego wynagrodzenia schowam do słoiczka i uśmiechnęłam się, po czym ruszyłam do łóżka rzucając się na nie i zasypiając.
***
W Prawdzie nie przerwałam swojego treningu nawet teraz tworzyłam własną technikę, co było naprawde trudne i nie wiedziałam, od czego miałam zacząć moje dłonie niebezpiecznie zadrżały z bólu, gdy po raz kolejny mi nie wyszło. Musiałam po prostu znaleźć własną technikę po prostu musiałam. Zamknęłam oczy wykonując nie skąplikowaną pieczęć poczym złożyłam ręce jak do modlitwy poczym powoli zaczęłam je rozdzielać w mojej lewej ręce zaczęła się gromadzić czerwono czarna kulka. Ciężko było ją trzymać, więc nim uformowała się po prostu wybuchła tak, że przeleciałam kilka metrów od pola treningowego, w którym zazwyczaj trenowałam z rana. Zerknęłam na zranioną rękę. Wstając nie mogłam się poddać jak byłam już tak blisko.
Nawet nie zauważyłam jak zrobiło się ciemno mimo to nie zaprzestałam treningu na samym początku starałam się utworzyć kule, więc tak zrobiłam musiałam po prostu utrzymać swoją chakrę w dłoniach i w prawdzie było to bardzo trudne
- Koncentracja- wyszeptałam zamykając oczy a wokół mnie pojawiło się kółko z wirującego piasku.
- Skoncentruj chakrę w dłoniach. Więcej jeszcze więcej jeszcze- powiedziałam zaciskając powieki z bólu, po czym zaczęłam pośpiesznie tworzyć skąplikowaną pieczęć i złożyłam ręce oddzielając je od siebie. W lewej ręce pojawiła się czarno czerwona kulka z przewagą oczywiście czerwieni. Kula ta zdawała się jakby świecić nie potrafiłam tego opisać. Wyprostowałam rękę i zaczęłam biec jak najszybciej umiałam ignorując ból w ręku, po czym uderzyłam w drzewo, w które zostało zniszczone raczej tak jakby przecięte czy rozerwane. Zerknęłam na nią i uśmiechnęłam się dumna ze swojego treningu.
- TAK UDAŁO MI SIĘ!- Zawołałam szczęśliwa chwiejąc się.
- He!- Wyszeptałam upadając na ziemię.
Nie mam pojęcia ile czasu byłam nie przytomna, lecz gdy się odknełam leżałam na Sali w szpitalu zerknęłam na zabandażowaną rękę i uśmiechnęłam się delikatnie poruszyłam palcami bolały, lecz nic poważnego się nie stało usiadłam zerkając na Medycznego ninje, który właśnie przyszedł, aby wyleczyć mi dłoń.
- Ami powinnaś bardzej uważać przy treningach.- Powiedział a ja zerknęłam na niego.
- To dobrze, że trenujesz, bo stajesz się silniejsza i bardziej będziesz mogła ochronić wioskę i tych, których kochasz, lecz organizm też potrzebuje odpoczynku rozumiesz.- Powiedział a ja się uśmiechnęłam szeroko.
- Rozumiem chodzi o to bym trenowała trzy dni potem dwa dni odpoczynku.- Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Poniekąd tak.- Powiedział zerkając na mnie a ja kiewnełam głową.
- niech się pan nie martwi jak na razie robie sobie przerwę z treningami ninjutsu jedynie, co będę robić to z rana biegać.- Powiedziałam zerkając na zdrową rękę i się uśmiechnęłam
- Dziękuje proszę pana- zawołałam szczęśliwa wychodząc ze szpitala i skierowałam się, aby cokolwiek zjeść.
- Ami!- Zawołała mnie Hinata a ja się odwróciłam.
- Hinata!- Zawołałam z uśmiechem i ulgą na twarzy widząc ze jest już cała i zdrowa.
- Znów się biłaś z Neji-niisan- powiedziała zerkając na mój zniszczony strój.
- Nie teraz nie po prostu za bardzo trenowałam i trafiłam z wycieńczenia.- Powiedziałam a ta zerknęła na mnie zdziwiona, po czym się uśmiechnęła.
- Idziemy na ramen?- Zapytała a ja kiwnęłam twierdząco głową i uśmiechnięta ruszyłam przed siebie.
- widzę ze ciężko trenujesz Ami.- Wyszeptałam Hinata najwyraźniej czymś przygnębiona.
- Hinata…- zaczęłam zamawiając ramen zerknęłam na przyjaciółkę.
- Jestem bez nadziejna tylko zawadzałam w misji- powiedziała a ja westchnęłam.
- Wiem jak się czujesz ze mną jest identycznie tylko im przeszkadzałam a moja drużyna musiała zawsze mnie ratować.- Powiedziałam kiwając twierdząco głową.
- Hai to prawda!- Zawołała Hinata.
- Ale to się zmieni.- Powiedziałam biorąc pałeczki i nabierając makaronu.
- Będę trenować i się wzmacniać do czasu, gdy nie sprawię by moja drużyna już nie musiała się o mnie martwić.- Powiedziałam z uśmiechem.
- W końcu stanę się odrobinkę silniejsza po przez trening.- Powiedziałam zerkając na uśmiech Hinaty.
-masz racje ja tez będę trenować- powiedziała zerkając na mnie, po czym się wychyliła
- Ami chyba cie szukają –powiedziała a ja się odwróciłam zerkając na Midori i Akaia.
- Midori Akai!- Zawołałam ich a ci podeszli do mnie
- Shiowase- sensei nas wzywa na pole treningowe numer dziesięć- powiedziała Midori a ja wstałam.
- do zobaczenia Hinata- Powiedziałam i ruszyłam za nimi zastanawiając się, co tym razem wymyślił nasz Sensei. Zerknęłam na siedzącego już Shiowase sensei.
- Witam was- powiedział z uśmiechem
- Witam- powiedziałam zerkając na sensia, który w dłoni trzymałam jakieś papierki.
- typowałem was do tegorocznego egzaminu na chunina- powiedział a ja zerknęłam na niego zdziwiona skądś już słyszałam tę nazwę.
- Tu macie swoje nominacje musicie je podpisać i jutro do trzynastej zanieść do Sali 301 w akademii.- Powiedział znikając a ja zerknęłam na swoją kartkę i zaczęłam iść.
-Nie wiem czy dam radę.- Wyszeptałam siadając pod drzewem zamyślona. Nie byłam pewna czy dam radę może lepiej byłoby gdybym nic nie robiła i zrezygnowała z tego Egzaminu. Zwiesiłam głowę oddychając  ciężko. Naprawdę nie wiedziałam, co począć.
- Ami?- Zdziwił się Sasuke widząc mój wyraz twarzy a ja westchnęłam
- Ohayo Sasuke- powiedziałam zerkając na kartkę w jego ręku.
- Egzamin na chunina tak?- Zapytałam wskazując na kartkę ręką.
- Tak ty też.- Pokazał na moją i usiadł naprzeciwko mnie.
- Tak, ale nie wiem czy przystąpię.- Powiedziałam nie zerkając na niego po prostu nie wiedziałam, czemu nie mogłam spojrzeć się w te czarne oczy, które właśnie teraz intensywnie wpatrywali się we mnie.
- Czemu?- Zapytał się przyglądając mi się z uwagą.
- Bo sobie nie poradzę Sasuke.- Powiedziałam zerkając na niego a ten pstrykną mnie w czoło na tyle mocno ze pojawiła się czerwona plama na nim.
- Au, za co to.- Powiedziałam łapiąc się za nie a ten zerkną na mnie.
- Ami masz przystąpić do tego egzaminu jesteś silna nie każda osoba wyszłaby cało przed ucieczką z gorących źródeł gdzie było się gonionym przez joninów.- Powiedział a ja odwróciła wzrok.
- łód szczęścia.- Powiedziała nie patrząc się.
- Przeżyłaś tortury.- Powiedział
- Bo uratowała mnie drużyna Gaia-sensei.- Powiedziałam wciąż nie patrząc się na niego.
- Heee, kogo?- Zdziwił się zerkając na mnie
- nie ważne- powiedziałam zaciskając ręce na kartce.
- No i Ami tak długo trenowałaś, więc nie powinnaś zrezygnować tam pokażesz to, co się nauczyłaś.- Powiedział a ja zerknęłam na niego to prawda wiele trenowałam i wiele przeszłam.
- Ami przeszłaś w prawdzie bardzo wiele nie przyjemnych rzeczy, lecz nigdy nie widziałem byś się poddała. Starałaś się, aby stać się silną trenowałaś już kilak miesięcy wcześniej chcesz, aby to poszło na marne.- Powiedział nie, co zły.
- No nie.- Powiedziałam zerkając na niego.
- Więc zgódź się i zapisz na egzamegzamin.- Powiedział zerkając na mnie.
- Dobrze masz racje Sasuke.- Powiedziałam z szerokim uśmiechem i wstała a ten się uśmiechną delikatnie i zaczęłam iść machając do niego.
- to do zobaczenia na egzaminie.- Powiedziałam biegnąc przed siebie.
Sasuke ma rację przez kilka miesięcy w dzień w dzień trenowałam wytrwale tajutsu kontrolowanie chakry i ninjutsu. Ostatnie tygodnie starałam się wymyśleć własną unikatową technikę i udało mi się stworzyłam swoją własną technikę bez niczyjej pomocy. Nie mogę pozwolić, aby nikt nie zobaczył mojego wysiłku. Wbiegłam po schodach i otworzyłam drzwi wzięłam długopis i podpisałam swoją kandydaturę. Uśmiechnełam się szeroko zerkając na swoje odbicie i uśmiechnęłam się na pewno dam sobie radę. Poszłam do łazienki i zaczęłam się kąpać zanurzyłam się i rozluzniłam mięśnie.
- Tego potrzebowałam – powiedziała zamykając oczy i westchnęłam cicho.
- Jak przyjemnie- powiedziała zerkając na poranione jeszcze dłonie i uśmiechnęłam się. Po czym wstałam i zaczęłam się ubierać zjadłam swoje skromne śniadanie i położyłam się, aby jutro nie spóźnić się.
Następnego dnia wstałam zjadłam i przygotowałam się dokładnie zawiązałam starannie włosy, po czym ruszyłam na zapisanie się weszłam do Akademii gdzie już zebrało się wiele ludzi z różnych wiosek nie, co się martwiłam. Weszłam na drugi piętro i zmarszczyłam brwi to nie możliwe by na tym piętrze była ta sala zerknęłam na Sakurę, Naruto i Sasuke, którzy właśnie tłumaczyli ze to nie to miejsce. Podeszłam do nich
- Hej- powiedziałam uśmiechając się do nich a ci też się uśmiechnęli. Nie wiedząc, czemu Neji też tu był zerknęłam na niego wrogo
- Jak masz na imię.- Powiedział do Sasuke.
- Jak chcesz wiedzieć to sam najpierw się przedstaw a nie.- Powiedział poczym się odwrócił. Jak dobrze dostrzegłam Lee dostał właśnie kosza od Sakury przez to, jakie miał brwi, co sprawiło, że bardziej zmarszczyłam brwi.
- Ami?- Zdziwiła się Tenten a ja pomachałam do niej.
- Witaj Tenten. Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Ty też tutaj.- Powiedział Neji a ja się uśmiechnęłam szerzej.
- No ba!- Zawołałam i odwróciłam się idąc.
- Pewnie się boisz mnie- powiedziałam a ten zaczął się śmiać.
- Nie no udał ci się żart Mayumi!- Powiedział Neji a ja zerknęłam na niego.
- Jak się nie pośpieszysz Hyuuga to nie zdążysz się zapisać. –Powiedziałam pokazując mu zegarek.
-Ami!- Zawołała Midori machając do mnie.
- Pośpiesz się, bo się spóźnimy.- Powiedział Akai a wszyscy spojrzeli się na nich z dziwnym wyrazem twarzy.
- Już idę.- Zawołałam i podbiegłam do nich szybko wchodząc po schodach.
- Widząc ze się zdecydowałaś.- Powiedziała Midoi.
- Oczywiście nie po to trenowałam by uciekać. – Powiedziałam wchodząc do Sali 301 i zgłosiłam swoją kandydaturę w egzaminie, po czym siedziałam zerkając to na coraz nowszych kandydatów i przełknęłam ślinę zdawali się być silni. Gdy dostrzegłam wszystkich moich znajomych z akademii.
- Hej wy też się zgodziliście.- Powiedziałam z uśmiechem do nich.
- Oczywiście Ami- powiedział Kiba a ja zerknęłam na niego z uśmiechem.
- cieszę się ze wy też będziecie brać w tym udział- Uśmiechnęłam się zerkając na Ino, która opierała się o Sasuke, co sprawiło ze Sakura się wściekła a Sasuke był nie, co podłamany.
- Ja Uzumaki Naruto pokonam was wszystkich.- Powiedział a ja zerknęłam na niego załamana, po czym na sale, która wpatrywała się w nas jak na wrogów numer jeden no świetnie Naruto potrafi sprawić ze nie da się spokojnie żyć.
- Sakura zrób z nim coś!- Zawołał Shikamaru a ta złapała go tłumacząc jego zachwianie.
- AMI!- Krzykną najwyraźniej wściekły już Akai a ja zerknęłam na niego. Wpatrywał się we mnie wściekłym spojrzeniem.
- Tak Akai.- Powiedziałam i podeszłam do swojej drużyny.
- Ami nie mieszaj się w ich potyczki przez ciebie możemy mieć problemy.- Powiedziała Midori a ja usiadłam zerkając na człowieka w okularach tłumaczył coś Sasuke. Zerknęłam na pewną trójkę shinobi marszcząc brwi.
- jak ja nienawidzę dzieciaków- powiedział jeden z nich w dziwnym kostiumie miał dziwnie pomalowaną twarz.
- Kankuro…- zaczął chłopak w czerwonym ubraniu najwyraźniej musiał być liderem, bo pozostali się wystraszyli.
- Gaara….Kankuro uspokójcie się- powiedziała dziewczyna z wachlarzem i zerknęła na mnie tak jak pozostali nie odrywałam od nich oczu nie wiedząc, czemu czułam ze są silni i ze nie będzie łatwo ich pokonać.
- Ami?- Powiedziała Midori i szturchnęła mną na tyle mocno ze upadłam.
- Co ci odbiło Midori!- Powiedziałam już wściekła na to jak mnie ona i Akai traktowali nie była od nich gorsza czy słabsza. Odwróciła się wstając i podchodząc, aby się napić, gdy po chwili pojawił się kilkunastu mężczyzn jeden z nich wyglądał strasznie.
- Wy tam Shinobi Dźwięku chcecie być zdyskwalifikowani ?- Zapytała się napiłam się wody zerkając na to.
Był tam Kotetsu i Izumo i inni nie wiedziałam zbytnio, co jest grane, lecz wolałam wrócić.
- Nazywam się Morino Ibiki i jestem pierwszym egzaminatorem waszym pierwszy egzamin będzie to egzamin pisemny.- Powiedział pokazując nam kartki.
- Pisemny? Kartki? Pisemny?- Powtarzał Naruto i zesztywniał – EGZAMIN PISEMNY!- Krzykną a Ibiki-san się uśmiechną.
- teraz wylosujecie kartki i podejdziecie do swoich miejsc jedna osoba dostanie wyjątkowe miejsce- powiedział a ja zmarszczyłam brwi nie miałam pojęcia, o co chodzi, lecz mało mi to się podobało podeszłam do swojej drużyny i wylosowałam numerek, po czym zaczęłam szukać i zesztywniałam nie wiedząc czy mam się śmiać czy płakać wszyscy zaczęli zajmować swoje miejsca.
- Ami?- Zdziwiła się Hinata widząc jak podeszłam do ławki Nauczyciela i usiadłam za nią wszyscy wpatrywali się we mnie a moje cerce niebezpiecznie zaczęło bić.
„uspokój się nie daj mu satysfakcji skup się i nie denerwuj dasz radę nie zwracaj na tamtych uwagi. – Powiedziałam w myślach zerkając na wszystkich widać było, że jak zobaczyli mnie zrobiło się im lżej i się uśmiechnęli.
„ no świetnie wszyscy będą się teraz na mnie gapić”- pomyślałam oddychając spokojnie. Kołomnie pojawił się Ibiki zerkając na mnie z dziwną ciekawością. Nie podobało mi się to ani trochę.
- Macie do rozwiązania 10 zadań 10 pytanie będzie podane piętnaście minut przed końcem egzaminu. – Powiedział zerkając po Sali.
- Każdy kandydat ma na swoim kącie 10 punktów za każdą złą odpowiedz odejmowany będzie 2 punkty, gdy przyłapiemy kogoś na ściąganiu pięć razy wylatuje razem z pozostałymi członkami swojej drużyny. Jak jedna osoba z drużyny nie zdobędzie ani jednego punktu cała drużyna obleje.
Przełknęłam ślinę będzie trudno jak nie uda mi się Akai i Midori odpadną, więc muszę się postarać. Zaczełam zerkać na otrzymaną przez egzaminatora kartkę i spoważniałam prostując się zerknęłam na nią i zaczęłam analizować striwrdziłam ze to zadania na wysokim poziomie i genin nie jest w stanie ich rozwiązać, lecz ja, co nieco mogłam, więc wzięłam długopis i zaczęłam rozwiązywać pierwsze zadanie pisałam i pisałam analizując i rozszyfrójąc dany kod. Za mną jak cień stał Ibiki wpatrując się w to, co piszę czułam jego oddech i słyszałam bicie serca. A ja sama myślałam, że zaraz zwariuje
„ nie daj się wyprowadzić z równowagi AMI! Dasz radę ćwiczyłaś wiele  od Tajutsu po swoją wiedzę przeczytałam wiele różnych książek podręczników i innych rzeczy, więc potrafię rozwiązać te zadania”- pomyślałam uspakajając swój oddech przechodząc do kolejnych pytań zerkając na połamany ołówek i zerknęłam, na Ibiki-san.
- Przepraszam, że panu przeszkadzam, ale złamał mi się ołówek czy mógłby mi pan pożyczyć swój.- Powiedziałam spokojnym głosem i z uśmiechem na twarzy, co sprawiło, że reszta się zdziwiła na to, co robię.
- Oczywiście – powiedział i podał ołówek wpatrując się we mnie a ja zaczęłam dalej notować, mimo iż byłam przerażona nie ukazywałam tego w końcu byłam najlepsza w tym. Z Sali wychodziło, co raz więcej drużyn a ja tylko patrzałam się na zegarek rozwiązując kolejne zadania przede mną usiadł Ibiki-san wpatrując się we mnie bardzo intensywnie.
„Nie gap się tak na mnie”- pomyślałam uspakajając się
„ czep się kogoś innego akysz mi stąd „- denerwowało mnie to jego spojrzenie i chciałam mu przywalić naprawdę miałam w planach uderzyć egzaminatora, lecz nie mogłam musiałam się opanować musiałam wyciszyć swój umysł wyprostowałam się i odłożyłam wypełniony egzamin na bok, po czym podparłam głowę o dłonie i zaczęłam się wpatrywać w jego twarz mogłam stwierdzić ze jest dobrym i doświadczonym ninją świadczyły o tym jego blizny. I w prawdzie musiał być specem od tortur wiedział, co powiedzieć, aby złamać psychikę człowieka. Zastanawiała mnie jedna rzecz, czemu tak wpatrywał się w moją osobę było wiele interesujących osób na przykaład Naji, Ninja Piasku, Ninja dźwięku czy też Sasuke i Shikamaru. Więc, po jaką cholerę ze wszystkich zebranych czepił się mojej osoby. Wypuściłam spokojnie powietrze zerkając na zdenerwowanego Naruto. Zostało tylko pięć minut tylko pięć

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz