wtorek, 20 lutego 2018

30: Dwie walki…- Sasuke górą: 30




Zerknęłam nie pewnie na parter gdzie znajdowały się poszczególne osoby. Uśmiechnełam się delikatnie widząc wszystkich moich znajomych.
Czemu on mi się tak przygląda? Niech się tak nie patrzy… To…to… jest takie krępujące. Co ja mu zrobiłam, że mi się tak przygląda nie rozumiem tego. A może wyczuł mojego klona? Nie to nie możliwe… a może jednak?
Zerknęłam na Gaare nie odrywając od niego wzroku. Starałam się nie spuścić wzroku i starałam sobie przypomnieć, kim może być ten Gaara? Czy się spotkaliśmy dawniej? Ale nie… zerknęłam ponownie na owego chłopaka i zamarłam. Nie to nie prawda…to nie może być….
Moje oczy się rozszeżyły, co sprawiło, iż Temari i Kankuro zaczęli coś szeptać. Zamknęłam oczy.
- Ami….
Nie to nie może być prawda.
- Ami…
Zerknęłam na Sasuke i Uśmiechnełam się delikatnie Sasuke dziwnie mi się wpatrywała zaczełam iść w kierunku sensie, po czym ruszyłam za nim.
- Ami? Coś się stało?- Zapytał się Sasuke a ja na niego spojrzałam nie pewnie zerkając na ziemię.
- N…Nie- wyszeptałam zamyślona a on delikatnie się uśmiechną.
- stresujesz się?
- Sasuke to nie tak.
- Coś ten z piasku nie odrywa od ciebie oczu jesteś jego wiesz no…- powiedział Naruto gdzie po chwili było słychać huk.
- Baka!- Krzyknęła Sakura uderzając go w głowę.
- Naruto to nie mój chłopak.- Powiedziałam zła na niego.
- nie wiem, czemu ci to przyszło do głowy. –Powiedziałam oburzona.
- ale…
- Naruto, jeśli jeszcze raz coś takiego powiesz a obiecuje, że oberwie ci się tak, że zapomnisz o tym, kim jesteś. – Powiedziałam wrogo a Sakura zerknęła na mnie.
- Ale przyznasz prawdę, że często ci się przygląda. – Powiedział Sasuke opierając się o barierkę patrząc się na walczącą dwójkę.
- Co insynuujesz?- Zapytałam podchodząc do Sasuke zerkając na niego.
- To, że może mu się spodobałaś a on tobie. – Powiedział Sasuke a ja zerknęłam na niego nienawistnym spojrzeniem.
- Nie… Nie i jeszcze raz NIE.- Powiedziałam zakładając ręce na klatkę piersiową.  Nie wierzyłam własnym uszom.
- No, co taka prawda.- Powiedział Sasuke podeszłam do niego.
- Czyli mam wnioskować Sasuke ze podkochujesz się w Lee… Gaarze i Nejim?- Zapytałam, co sprawiło, że Sasuke gwałtownie się odwrócił zerkną na mnie tak jakbym zamordowała mu rodzinę.
- Ami!- Wycedził przez zęby.
- No, co też się tak przyglądasz, więc jak ty wnioskujesz ze ja zakochałam się w Gaarze mogę to samo wnioskować o tobie.- Powiedziałam zerkając na niego.
- Dobrze wygrałaś, więc konie tematu.- Powiedział zerkając na mnie.
- Więc proszę cię nie wnioskuj takich głupich rzeczy Sasuke myślałam, iż jesteś mądrzejszy od Naruto ale wnioskuje ze się pomyliłam- powiedziałam odwracając się i zaczełam iść w stronę swojego sensei’a który mi się przyglądał z uwaga na twarzy. A ja minęłam drużynę Hinaty zamyślona zamknęłam oczy i poprawiłam rękawiczki na dłoniach i zerknęłam na sensi’a
- nie daj się sprowokować Ami.- Powiedział Shiowase-sensie kładąc mi na ramieniu rękę.
- Hai sensei- powiedziałam zerkając na niego.
- Przyglądaj się walce. – Powiedział a ja zerknęłam na arenę.
Najpierw przyglądałam się dziewczynie w zielonych włosach.
            Zielonowłosa dziewczyna nazywała się Hisa z wioski skał miała zielone włosy wiązane w dwie długie kitki. Owe kitki sięgały jej do pasa. Można powiedzieć miała nie całe metr sześćdziesiąt. Była szczupła i kruchej budowy. Miała na sobie tradycyjny strój ninja skał. Mogłam stwierdzić ze musiała zaznać jakiejś kontuzji w lesie śmierci, bo oszczędzała prawą nogę. Miała takie sobie zdolności nie zbyt ciekawe, lecz ja nie byłam osobą, która ignorowała przeciwnika w końcu nie opłacało się.
Nie mrugnęłam ani razu wpatrywałam się z uwagą na ruchy dziewczyny. Jak przyjmuje ataki. Była lewo ręczna gdyż więcej ataków wymierzała właśnie prawą ręką. A jak już to lewą to były znacznie słabsze. Zamknęłam oczy zamyślona.
- Ami…
- Wiem sensei. – Powiedziałam zerkając na jej przeciwnika
            Miał na imię Minaru. Miał brązowe włosy sięgające mu do ramion wyraz twarzy miał poważną, więc nie łatwo było rozszyfrować. Był wysoki miał ponad metr osiemdziesiąt. On w porównaniu do swojej przeciwniczki był w dobrym stanie nie wysilając się atakował czy bronił się.
- Sensei?- Zaczełam nie odrywając wzroku z toczonej walki.
- Hmm…- odpowiedział zerkając na mnie
- On nie pokazuje nam, na co go naprawdę stać prawda sensei?- Zapytałam się zerkając na niego.
- Hai…- odpowiedział a ja przybliżyłam się do barierki.
            Ta walka jak poprzednia opierała się na walkach w ręcz. W tej walce była przesądzona. Owy chłopak wyskoczył w górę i zakręciła się wokoło kopiąc ją z całej siły w twarz. Teraz wiedziałam, iż w walce z nim nie ma taryf ulgowych tylko, dlatego że jest się młodszym czy dziewczyną. Uśmiechnełam się zerkając jak dziewczyna upadła na ziemię nie przytomna.
Mimo iż wiedziałam, iż jak na niego natrafię będę musiała się naprawdę wysilić, aby go pokonać. Ale nie mogłam zrezygnować.
- Zwycięzcą jest Minoru!- Powiedział Hayate-san a ja zerknęła w bok.
-Kolejną walkę będą toczyć Uchiha Sasuke i Yoroi- powiedział a na arenę wyszły wytypowane osoby. Zerknęłam na Sasuke. Po czym odwróciłam wzrok w bok. Byłam zła na niego, iż pomyślał, że… ja…JA! Zakochałam się w kimś takim, jak Gaara. Nigdy wżyciu nie byłam tak wściekła na niego jak teraz.
- Sensei mogłabym prosić coś do picia?- Zapytałam się nauczyciela a on pokręcił przecząco głową. Zerknęłam na niego.
- Nie możesz opuścić tego miejsca inaczej zostaniesz zdyskwalfikowana.
- Aha, czyli dobrze nie wyjdę. – Powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Nie miałam zamiaru zostać wyrzucona z zawodów. Zerkając na sensei z uśmiechem na twarzy.
- Nie martw się dasz radę tylko musisz się skoncentrować. – Powiedział a ja zerknę łam na ziemię.
- nie jestem tego taka pewna sensei. Jest tu wiele osób, które mają wyjątkowe techniki a ja…- Zaczełam zerkając na ziemię.
- Ami znów się załamujesz.- Oznajmił mi sensei a ja zerknęłam na niego.
- Przepraszam sensei. Stres daje mi się we znaki.- Powiedziałam i uśmiechnełam się zerkając na techniki Sasuke. Zdziwiłam się znacznie bardziej jak zauważyłam, że Sasuke nie używa żadnego ninjutsu.
Co jest, czemu wszyscy używają jedynie, Tajutsu.!
Nie rozumiałam, ale widziałam, że Sasuke miał marne szanse z starciu z Yoru. Gdyż owy Yoru używał dziwnej techniki osobiście pierwszy raz spotkałam kogoś z takimi zdolnościami. A było to apsorbcia chakry przeciwnika. Więc nawet jak Sasuke chciałby go kopnąć czy uderzyć naraża się na utratę chakry.
Właśnie w tym Momocie Yoru złapał Sasuke za głowę i powalił na ziemię łapiąc za przód jego bluzki. Zerknęłam składając ręce jak do modlitwy.
Sasuke nie możesz przegrać….
Pomyślałam błagalnie, ale nie wiem, czemu i w prawdzie nie chciałam wiedzieć mało, co mnie to obchodziło.
Błagam wygraj to….
Zerkając na Sasuke jak nie usilnie walczył, aby się uwolnić.
Nawet jak jesteś wredny i złośliwy nie możesz przegrać…
Zdenerwowałam się widząc jak Sasuke był słaby. Zerknęłam na niego nie rozumiejąc, co się mogło stać.
- SASUKE!- Krzykną nagle Naruto.
- MYŚLAŁEM, ŻE KLAN UCHIHA JEST NIEZWYCIĘŻONY- krzykną wściekły Naruto.
- NARUTO ZAMKNIJ SIĘ NIE OBRZŻAJ SASUKE!- Krzyknęła Sakura i uderzyła w tył głowy Naruto. Zaśmiałam się cicho na ten widok.
-SASUKE WALCZ DO Cholery krzykną Naruto zerkając na niego.
-wiem Naruto zamknij się w końcu.- Powiedział pojawiając się za przeciwnikiem, po czym zrobił technikę Lee… Nie mogłam się pomylić to na pewno technika Lee. Otworzyłam szerzej oczy widząc taniec cienia liścia. Zerknęłam na Sasuke gdzie zaczęły pojawiać się dziwne znaki takie same jak miał w lesie. Lecz znaki zaczęły znikać. Po czym złapał przeciwnika za koszule i kopnął z całej siły. Zerknęłam na spadając na ziemię wbijając się na ziemię nie był w stanie się poruszyć.
- T…To moja technika- wyszeptał Lee zerkając na niego nie pewnie i ciut załamany.
- Tylko raz ją zobaczył i skopiował ją.- Dodał zerkając na niego.
- Skopiował?- Zerknęłam na Sasuke
- Czyli obudził Sharingana.- Dodałam zerkając na Shiowase-sensei.
- Oj… wiesz o sharinganie? Już wiesz o Sharingenie… Znów wiele spędziłaś czasu w bibliotece.- Powiedział z uśmiechem na twarzy.
- T…to nie tak sensei.- Powiedziałam zarumieniona zerkając na niego.
- To dobrze ze się tyle dowiedziałaś.- Powiedział zerkając na mnie. Zerknęła na Sasuke marszcząc brwi nie rozumiałam, czemu Kakashi zabrał go gdzieś nie wiedziałam gdzie, ale się cieszyłam z tego, że wygrał tę walkę naprawdę się cieszyłam, mimo iż jak zwykle tego nie ukazywałam. Zerknęłam na niego z uśmiechem na twarzy.
- Sasuke!- Zawołałam a on się odwrócił zerkając na mnie.
- Coś słabo ci poszło dostałeś poważnie w kość.- Zaśmiałam się spokojnie.
- Ami! Lepiej martw się o siebie.- Powiedział zatrzymując się i zerkając na mnie.
- Czemu mam się martwić?- Zerknęła na niego
- Bo masz przejść dalej.- Powiedział, Sasuke a ja zerknęłam na niego nie pewnie.
- A to, czemu?- Zapytałam się a on się uśmiechną.
- Pamiętasz nasza rozmowę w lesie?- Zerkną na mnie tajemniczo a ja zamarłam zerknęłam na niego z uśmiechem.
- Pewnie, że pamiętam. – Zawołałam z delikatnym uśmiechem.
- Więc sama widzisz.- Dodał i uśmiechną się.
- Postaram się nie przegrać, ale nie obiecuje jak wiesz jest wiele silnych ludzi, więc nie mogę obiecać, że to mi się uda. – Uśmiechnełam się nie zwracając uwagi z tego, co się działo wokoło mnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz