- Eh…- Jęknęłam łapiąc się za głowę nie miałam pojęcia,
że to takie trudne prawdę mówiąc to jedno słowo a sprawia tyle problemu.
Usiadłam nad jeziorem patrząc na swoje odbicie w wodzie. Rozmyślając nad
najlepszym rozwiązaniem, lecz żaden nie przychodził mi do głowy.
- Cześć!- Zawołał Rock Lee siadając koło mnie patrząc
się na wodę.
- Witaj Lee-san- powiedziałam z delikatnymi
uśmiechem. Przyglądając mu się.
- Coś cię trapi Ami-chan prawda?- Zapytał zerkając
na mnie z uśmiechem.
- można tak to ująć.- Powiedziałam smutna patrząc
się na swoje odbicie.
- To powiedz, co cię gryzie może ci pomogę.- Powiedział
brewka z uśmiechem na twarzy.
- Po prostu powiedziałam coś złego, co uraziło
Suwaru-san i Hinate-chan i chciałabym je przeprosić a problem w tym ze nie mam pojęcia
jak mam to zrobić.- Powiedziałam zerkając na niego.
- Powiedz to po prostu jak bardzo ci jest źle z tym,
co zrobiłaś to one zrozumieją.- Powiedział zerkając na mnie, po czym szturchną
mnie tak, iż o mały włos nie wleciałabym do wody w ostatniej chwili chwyciłam
się kurczowo za gałąź i odetchnęłam z ulgą Lee-san pokazał palcem za mnie.
Zmarszczyłam brwi nie wiedząc, o co może mu chodzić. Odwróciłam się nie pewnie patrząc
na Suwaru-san i Hinate-chan siedzących właśnie na ławce o czymś rozmawiały
przełknęłam ślinę i wstałam, po czym wstałam i zaczełam iść. Podeszłam do nich
nie pewnie ręce zaczęły mi drżeć.
- Suwaru-san…Hinata-chan…- Zaczełam patrząc się na
ziemie a do oczu napłynęły mi łzy.
- Tak?- Zapytała chłodno Suwaru-san a ja zacisnęłam
mocno oczy i dłonie w pieści. Wykrztuś to
w końcu
- Ja….Przepraszam.- Wyszeptałam, a łzy zaczęły płynąć
mi po policzkach. Kilak kropel kapały na ziemię. Nie otwierałam oczu zaciskałam
je z całej siły.
- Przepraszam was… nie powinnam tak mówić w końcu wy
się o mnie martwicie traktowaliście mnie jak swoją przyjaciółkę a ja.- Na
ziemie kapało więcej łez.
- Przepraszam za to, że was zawiodłam.- Wyszeptałam
po policzkach ciekło coraz więcej łez. Poczułam szarpnięcie. Otworzyłam szeroko
oczy, gdy poczułam jak mnie objęły.
- Nic się nie stało.- Powiedziała uśmiechnięta
Hinata-chan a po jej policzkach płynęły łzy
- Ważne jest to, że zrozumiałaś.- Uśmiechnęła się
Suwaru-san ocierając moje łzy.
- Ale….Ale- Mie wiedziałam, co mam powiedzieć po
chwili zaczełam wycierać łzy dłonią.
- Cześć Ami!- Zawołała Tenten – Lee! Rusz się w
końcu!- Krzyknęła patrząc się na niego.- Pierwszy raz się spóźniłeś.-
Powiedziała zdziwiona.
- Już idę!- Zawołał biegnąc za nią. Prawdę mówiąc
można było przywyknąć do jego wyglądu.
- Ami!- Zawołała Suwaru patrząc na mnie.
Podskoczyłam przerażona.
- T…tak.- Wyszeptałam.
- Nie świętowaliśmy tego jak zaliczyłaś Egzamin na
Genina.- Powiedziała Suwaru, po czym złapała mnie za ramię i zaczęła prowadzić.
- To nic takiego naprawdę.- Powiedziałam wzruszając
ramionami.
- O NIE!- Zawołała i zaczęła iść, po czym skręciła w
prawo i weszła ze mną i Hinatą do jakiegoś budynku z jedzeniem.
- Zamawiaj, co chcesz na mój koszt.- Powiedziała a
ja pokręciłam przecząco głową.
- Nie mogę.- Powiedziałam
i poczułam uderzenie w tył głowy na tyle mocne ze moja twarz wbiła się w blat
od stołu. – Za co to?- Jęknęłam podnosząc głowę i zaczełam masować czerwone
czoło.
- Coś mówiłam dziś ja stawiam jedzenie, więc masz
coś zamówić.- Powiedziała naburmuszona Suwaru.
- Dobrze- powiedziała i zamówiła ryż z wieprzowiną,
po czym zerknęła na nie Hinata zamówiła to, co ja a Suwaru nikumany sobie
zamówiła.
- Ten egzamin był prosty, ale jak tam weszłam byłam
przerażona.- Powiedziała Hinata.
- Byłam taka zestresowana, że się wywróciłam na
prostej drodze.- Powiedziała czerwona na twarzy, Hinata uśmiechnęłam się
wyobrażając tę akcję.
- A ty? Ami bałaś się?- Zapytała się Suwaru.
- Prawdę mówiąc to tak strasznie się bałam, lecz nie
dawałam po sobie tego poznać i nauczyciele stwierdzili, że jestem zbyt poważna.-
Powiedziałam z zaczerwienionymi policzkami.
- i mają racje.- Powiedziała Hinata śmiejąc się z
mojej miny.
- Może odrobinkę jestem taka, ale…- urwałam a moje
spojrzenie zwęziło się a dłonie zacisnęłam w pięści.
- Co jest?- Zapytała Hinata zerkając za siebie
dostrzegła tam identyczny wyraz twarzy co ja miałam lecz należał do jej kuzyna
który patrzał się w naszym kierunku.- Neji-nisan?- Zdziwiła się zerkając na
mnie po czym uśmiechnęła się.- Podoba ci się.- Powiedziała Hinata. Nie
fortunnie się trafiło że właśnie w buzi miałam ryż i zamiast go przełknąć
wyplułam go tak że Suwaru i Hinata siedzące przede mną. Ba… nawet ściany były
całe w nim.
- Ehm! CO?- Krzyknęłam kaszląc- Hinata chcesz bym
się udusiła!- Zawołałam potrzac na nie.- On…. Miał…. By…. Podobać…. Mi…. Sie?-
Wyszeptałam po czym pośpiesznie uniosłam ręce do góry i skrzyżowałam je ze
sobą. W kształt litery X - Nie ma mowy.- Powiedziałam i odwróciłam głowę Hinata
i Suwaru zaczęły się śmiać. – To nie jest zabawne!- Zawołałam zbulwersowana tym
chorym pomysłem. Nie mogłam tego pojąć czemu one tak myślą.
- Idą tu.- Powiedziała Suwaru san machając do Tenten
która pośpiesznie podbiegła do niej i usiadła koło mnie natomiast Lee zają
miejsce koło Suwaru. Zerknęłam zabójczym spojrzeniem zresztą nie byłam sama na
Neji’ego który usiadł koło mnie.
- Co tam słychać Suwaru.- Powiedziała Tenten z
uśmiechem na twarzy.
- Wy się znacie?- Zdziwiłam się patrząc na nie.
- Tak byłyśmy w jednej klasie.- Powiedziała Suwaru a
ja zamarłam.
- Widać że ci się jakimś cudem udało zaliczyć
egzamin.- Powiedział Neji a ja ścisnęłam pałeczki starając się go ignorować.
- Jak widać to tak.- Powiedziałam zerkając na niego
spojrzeniem ‘’gdyby spojrzenie mogło zabić na pewno byłby martwy’’ zresztą nie
tylko ja on też się tak na mnie gapił.
- możecie mnie zabić…- żacza Neji a ja zesztywniałam
wiedziałam co to było.
- Neji…- zaczą Lee zerkając na niego na moja twarz
opadły włosy zasłaniając ją.
- Ja nie mam rodziny…- dalej kontynuował Neji. Zacisnęłam
pięści a moja twarz stała się bladsza. Zacisnęłam zęby. Hinata przyglądała się
mojej reakcji.
- Nikt by za mną nie zapłakał- Powiedział śmiejąc
się zerknęłam w bok.
- Neji…przestań.- Powiedziała Tenten.
- Słaby zawsze będzie słabym. Nie wiem co zrobiłaś
że zaliczyłaś egzamin ale nie dasz rady jako genin.- Powiedział. – Z resztą jak
Hinata-sama w tym roku egzamin był łatwy jak zdają tacy słabeusze jak ona.-
Powiedział.
Huk! Rozniósł się po całym pomieszczeniu. Z całej
siły uderzyłam pięścią w stół który złamał się w pół. Całe jedzenie upadło na
ziemię brudząc ją. Neji Zamachną się tak ze złapał moją lewą rękę swoją prawą
blokując mój cios skierowany w jego brzuch. Po czym palcem wrotkowym i
wskazującym uderzył w moje ramię. Co sprawiło że poczułam dziwny ból. Złapałam
się za ramię po czym odbiłam się od ziemi i zamachnęłam się aby kopnąć go z
prawej nogi. Nie wiedząc czemu i jak to zrobił ale zablokował mój atak złapał
moją nogę i uderzył mnie w brzuch. Nie wiedziałam czemu nie używał całej siły.
- I tak ze mną nie wygrasz.- Powiedział z delikatnym
uśmiechem na twarzy.
- Jesteś tego tak pewien?- Zapytałam gdy po chwili
na jego plecach wybuchła mała notka sprawiając ze delikatnie zraniła go i
zrobiła mu dziurę w bluzie.
- Jak?!- Zdziwił się patrząc na mnie.
- Nie ważne jak.- Powiedziałam wstając i
przygotowałam się do ataku.
- Byakugan!!- Zawołał wściekły koło jego oczu
pojawiły się dziwne żyłki zmarszczyłam brwi przygotowując się do ataku. Zresztą
Neji także przyjął postawę aby zaatakować. Hinata się poderwała.
- Przestań Neji-sempai!- Zawołała przerażona Hinata.
Lecz to nie wystarczyło oboje właśnie ruszyliśmy w
swoim kierunku po czym chciałam uderzyć go w brzuch lecz zrobił unik uderzając
w moje plecy. Zachwiałam się. Nie mogłam wydobyć czakry. Nie wiedziałam czemu.
- Przestań Ami!- Zagrzmiał srogi głos Suwaru która
właśnie złapała mnie za prawą rękę wykręcając ją do tyłu po czym chwyciła druga
i zrobiła to samo. Natomiast Lee i Tenten zatrzymali Nejiego od kolejnego
ataku.
- Idziemy Neji.- Powiedział Lee patrząc na mnie.
- Dla twojej wiadomości Neji nie waż się więcej
obrażać jakiego kolwiek mojego przyjaciela w mojej obecności.- Wycedziłam zła
ale zerknęłam na zniszczenia. Które prawdę mówiąc były małe ale były. Wszyscy w
budynku zerknęli na nas. A szef złapał się za głowę. Zerknęłam na niego.
- Mój stół.- Zawołał złamany szef.
-Przepraszam powiedziałam a gdy Suwaru mnie puściła
widząc ze emocje opadły na tyle iż mogłaby to zrobic wzięłam portfel i
podeszłam do szefa knajpy i wyjęłam kilka banknotów.
- to za zniszczony stół i przyjdę po sptzącać cała
knajpę po zamknięciu. – Powiedziałam po czym skłoniłam się – Przepraszam za
kłopot.- Wyszłam z budynku nie odzywając się już ani słowem musiałam iść po
prostu się uspokoić. Szłam powolnym krokiem w stronę domu przy czym oddychałam
głęboko aby się uspokoić.
- CHOLERA!- Krzyknęłam tupiąc wściekła nogą.
- Ami zaraz zrobisz dziurę w tej ziemi.- Powiedział
Iruka-sensei. Zerknęłam na niego zła.- Coś się stało? Chodź na ramen opowiesz
co się wydarzyło.-Powiedział a ja zaczełam iść za senseiem z rękoma
skrzyżowanymi na kładce. Iruka zamówił dwa ramen po czym usiadł.
- To opowiadaj.- Powiedział z uśmiechem.- Nie zawsze
jesteś tak wściekła zazwyczaj masz nerwy ze stali.- Powiedział patrząc na mnie.
- To wszystko przez Neji’ego.- Powiedziała ściskając
pałeczki które pękły w pół. – Ciągle wypomina mi to co się wydarzyło gdy mnie
porwano.- Powiedziałam nie patrząc na niego.- Wiem jestem słaba ale nie musiał
obrażać Hinaty. Wyprowadził mnie z równowagi tym swoim zachowaniem. – Dodałam
zerkając na Sensei.
- A o to chodzi.- Powiedział uśmiechając się – To
udowodnij mu że nie ma racji.- Powiedział patrząc się przed siebie. W buzi
miałam właśnie makaron który przełknęłam.
- Przez niego zniszczyłam stół w knajpie.- Powiedziałam
zerkając na niego.
- ehhh…- wyszeptał łapiąc się za czoło. – To trudna
sprawa nie daj się mu sprowokować.- Uśmiechną się po czym zjadł.
- Dziękuje sensei już się lepiej czuje teraz muszę iść
posprzątać to co na bałagiłam.- Powiedziałam i pobiegłam przed siebie prosto do
knajpy gdzie zaczełam sprzątać. Jak się spodziewałam właściciel knajpy czekał
na mnie z szczotką szmatką i szufelką. Prawdę mówiąc szybko się uwinęłam z
sprzątaniem.
Gdy wróciłam do domu było już po dwudziestej drugiej
rzuciłam się na łóżko zasypiając.
***
Puk puk.- Zerknęłam na zegarek była 3.30
Kto
jest tak głupi ze o tej godzinie przychodzi!
- Kto tam!- Zawołałam przewracając na drugi bok
- To ja Suwaru.
- Po cholerę przyszłaś o tej godzinie ja jeszcze śpię.-
Powiedziałam.
- Wstawaj i chodź.- Powiedział a ją się zaśmiałam.
- się Daj mi spokój chce spać.- Powiedziałam
zasłaniając głowę w poduszkę
- nie dam ci spokoju Ami. Dopóki
nie wyjdziesz.- Powiedziała i zaczęła walić w drzwi.
- A wal w te drzwi ja i tak nie
wyjdę.- Powiedziałam Przekręcając się na bok.
- Uparta jak osioł!- Krzyknęła
Suwaru-san uderzając w drzwi. Westchnęłam.
- Mam wielka cierpliwość.-
Krzyknęłam patrząc na białą od tynku podłogę.
- Każdy ma jakiś limit.-
Powiedziała Suwaru-san - a ja się nie poddam gdy nie wyleziesz z tego domu. –
Powiedziała.
- w snach!- Krzyknęłam
przekręcając się na łóżku.
- DO CHOLERY JASNEJ LUDZIE CHCĄ
TU SPAĆ!- Usłyszałam donośne krzyki z dołu. Wstałam i otworzyłam drzwi Suwaru
weszła do środka.
- Ubieraj się idziesz ze mną
potrenować.- Powiedziała- Masz dwie minuty jak nie zdążysz wywlekę cie za
kudły.- Powiedziała.
- Ale…
- Minuta piedziesiąt dwa.- Zaczęła
odliczać a ja nie miałam innego wyboru i pobiegłam szybko się ubierając
zdziwiłam się ze zajęło mi to jedynie półtora minuty.
- Wiec chodźmy.- Powiedziała
Suwaru i szarpnęła mnie prowadząc do lasu. Szłam za nią po części śpiąc
jeszcze. Zerknęłam na nią zaspanym wzrokiem.
Suwaru-san była dla mnie jak
starsza siostra której nigdy nie miałam spędzała ze mną wiele wolnego czasu co
sprawiało mi przyjemność i wiele mnie nauczyła a także trenowała.. To właśnie
dzięki niej udało mi się zaliczyć Akademie.
Zerknęłam na nią jak siedziała na
gałęzi.
- Jesteśmy już.- Powiedziała
czekając na mnie.
- po co mi kazałaś przyjść o tej
godzinie?- Zapytałam przecierając oczy.
-chciałabym cie nauczyć dwóch
Jutsu. No i oczywiście kontroli.- Powiedziała Suwaru spokojnym tonem nie
rozumiałam po co mi to ale dobrze niech im będzie. Kiwnęłam jedynie twierdząco
głową przecierając przy tym zaspane oczy.
- pierwsze to jest Jutsu które
polega na chłodnej mgły, która pozwala na atakowanie przeciwnika. Shinobi
wioski ukrytej we Mgle potrafią tworzyć mgłę lecz moja się różni nie jest gęsta
ale lodowata.- Powiedziała a ja zerknęłam zaciekawia.
- Tak… Mów dalej.- Powiedziałam
zainteresowana i usiadłam na ziemi starannie wysłuchując to co miała do powiedziana.
Nie mogłam się doczekać kiedy w końcu zacznie pokazywać pieczęć, Gdy to
nastąpiło zwiesiłam załamana głowę.
- Okej może i byłam kujonem w akademii
ale ja tego nie zapamiętam.- Powiedziałam załamana tym co zobaczyłam.
- Dasz radę nie pękaj-
powiedziała i kazała mi powtarzać jak już mówiłam zaczełam się mylić co nie
mało dla mnie zbyt dobrej motywacji i sprawiało ze zaczynałam się denerwować.
.
- Suwaru-san!- Zawołałam do niej uśmiechnięta
gdy w końcu po kilku godzinach udało mi się poprawnie wykonać pieczęć.
- Dobrze Ami-chan teraz powiedz
Tsumetai Kiri no Jutsu.- Powiedziała zmarszczyłam brwi na znak że myślę. – Nie
myśl tyle.- Ponagliła mnie. Zerknęłam na nią nie pewnie.
- TSUMETAI KIRI NO JUTSU!- Krzyknęłam
Wokół mnie odrobinkę się zamgliło co sprawiło że byłam nie co poirytowana ze mi
nie.
- masz to ćwiczyć zrozumiałaś-
powiedziała Suwaru Zerknęłam na nią widziałam że coś ją trapiło a drugiej
strony cieszyłam się że będę umieć nowe Jutsu. Kiwnęłam twierdząco głową.
- A teraz kolejne Jutsu.- Powiedziała
Suwaru zdziwiłam się gdy zaczęła szeptać mi coś do ucha Zrobiłam zdziwioną
minę.
- A czemu mam tego użyć dopiero
na egzaminie na chinina?- Zapytałam prawdę mówiąc nie rozumiałam właśnie tego
- Bo tak każę zrozumiałaś?- Zapytała
się.
- Hai- zawołałam Uśmiechnełam się
widząc jej uśmiech.
- Ami-chan muszę iść na misję.- Powiedziała
Suwaru a ja zerknęłam na nią zdziwiłam się gdy poklepała mnie po głowie.
- A kiedy wrócisz?- Zapytałam się
jej patrząc na ziemię.
- Nie wiem mogę cię o coś
poprosić?- Zapytała nie pewnie. Po czym ukucnęła patrząc na mnie
- Tak Suwaru…
- Nie ważne co się wydarzy proszę
bądź taka jaka jesteś. Chcę byś się uśmiechała i nie płakała.- Powiedziała
zaciskając pieści. Zerknęłam na nią nie rozumiałam.
- Czemu?- Zdziwiłam się marszcząc
brwi.
- Obiecaj mi ze nie będziesz przy
ludziach płakać możesz w ukryciu lecz nie okazuj cierpienia jest wiele osób
którym byś sprawiła tym przykrość.- Powiedziała a ja pokręciła głową.
Przyglądałam się jak Suwaru
wstała i pomachała mi na pożegnanie z uśmiechem na twarzy. Po czym zniknęła w
lesie krzycząc.
- Nie przerywaj treningu dobrze.
Uśmiechnełam
się i trenowałam dalej po kilku godzinach w końcu udało mi się wykonać poprawnie
technikę zimnej mgły i wróciłam do domu. Zjadłam i wykończona opadłam na poduszkę
zasypiając z uśmiechem na twarzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz