- Więc zaczynamy egzamin na
Genina. Będę wyczytywał wasze nazwiska w kolejności alfabetycznej a wy
wejdziecie do tej klasy po egzaminie wyjdziecie drugimi drzwiami które prowadzą
na podwórka. Wasz egzamin będzie polegał na stworzeniu klonów.- Powiedział a ja
się uśmiechnęła się cieszyłam się z tego. Natomiast Naruto-kun był załamany. –
A no nie do końca alfabetycznie ty Ami-chan pójdziesz ostatnia.- Dodał po czym
zerkną na reszte klasy.
- Czemu ona ma być
ostatnia.- Pożaliła się Sakura-chan patrząc na mnie z nienawiścią.
- Dlatego że nie wiadomo
będzie czy zaliczy Jutsu więc lista została stworzona gdy leżała jeszcze w
szpitalu. Gdy zaliczyła dopisaliśmy ją na koniec listu.- Powiedział a ja
spojrzałam się na ziemię.
- Dobrze pierwszy który
wejdzie na egzamin będzie….- Iruka-sensei zaczą szukać listy z nazwiskami. –
Już ją znalazłem. Zaśmiał się zerkając na nas. – zapraszam Aburamen
Shino. Powiedział po czym zamkną za Shino-kun drzwi. Zerknęłam na nich.
- co to za egzamin? Jest bardzo prosty.- powiedział
Kiba-kun opierając się o ścianę.
- tak jest bardzo prosty jak ktoś nie zda to musi
być naprawdę kretynem.- powiedziała
Sakura-chan . wpatrywałam się w okno. Nie wiedziałam
czemu byłam na nich zła. Nie chciałam ich słuchać . Zamknełam oczy aby się
skupić.
To jest najważniejsza misja którą musze
przejść pomyślnie aby móc żyć.- pomyślałam skupiając
się na tym co potrafiłam. Nabrałam
powietrza uspakajając swoje emocje.
Nikt
nie może wieziec ze się boje – pommyslałam
przybierając powarzną minę. Zerknełam na nich.
- a ty się nie boisz?- zapytała się Ino-chan patrząc
się na mnie.
- Nie boje się.- Powiedziałam opanowanym tonem tak
jak by to była prawda. Hinata-chan spojrzała się na mnie wpatrując się we mnie.
Odwróciłam głowę. – Czego mam się bać przecierz trenowałam te Jutsu wiele razy.
– Powiedziałam zerkając na nich. Po czym odwróciłam głowę w stronę okna.
Podeszłam do niego i usiadłam na parapet a nogi oparłam o przeciw ległą ścianę.
Co
tak długo?- zapytałam nie mówiąc tego nagłos. Patrzałam
się wciąż na okno i drzewo naprzeciwko niego. Na gałęzi usiadł sobie kolorowy
ptaszek który słodko ćwirkał. Uśmiechnełam się na jego widok. Poczym zerknełam
na ziemię dostrzegłam tam Shino-kun.
A
jednak już skończył. Jestem ciekawa czy zdał?
- Aburamen-kun już skończył.- Powiedziałam nie
patrząc na nich.
- Skąd o tym wiesz?- Zapytała się Ino-chan.
- Widzę.- Powiedziałam i pokazałam ręką na podwórko
a ci podeszli do okien i zerknęli tam patrząc na stojącego przy drzewie
chłopaka.
- Zdał?- zapytał
się Kiba-kun.
- Skąd mamy wiedzieć.
- Akimichi Choji!- Rozniósł się głos Iruki-sensei. A
Choji-kun nie pewnie wszedł do klasy zamykając drzwi.
- Jak myślicie zda?- Zapytała Sakura-chan.
- Powinnaś się martwić o siebie a nie interesować się innymi.- Powiedziałam
sarkastycznie nie patrząc na nich.
- Co?- Zaczęła Sakura-chan patrząc na mnie wrogo.
- to co słyszałaś.- Powiedziałam zerkając na ścianę.
Uśmiechnęłam się to nawet pomagało nie
myśleć o tym zbytnio.
- W ogóle nie powinni cię przepuścić bo chodziłaś na
wagary.- Powiedziała Sakura-chan
- Lecz zaliczyłam i ty też chodziłaś na wagary.-
Powiedziałam złośliwie się uśmiechając się.
- Ami-chan! – Zaczeła Hinata-chan zerkając na mnie.
A ja spojrzałam się na nią po czym ponownie odwróciłam głowę.
- Czemu jesteś tak nie uprzejma?- Zapytała się mnie
Hinata-chan podeszłam do niej zerkając na nią.
- Nie udawaj ze cię opchodzę Hyuga-chan.- powiedziałam
zerkając na nią. Poczym oparłam się o ścianę.
- Co ci odbiło Hinata-chan się o ciebie martwi.-
Powiedział Kiba-kun łapiąc mnie za ramię.
- Mówie prawdę. – Powiedziałam uśmiechając się.- A
czy ja prosiłam ja o to by się o mnie martwiła nie… mam nadzieje ze z Tsumetai-san będą się trzymać ode mnie z
daleka.- dodałam patrząc na nią ze złością. Jednak nie mogłam zapomnieć ze
zostawiły mnie nie mówiąc czemu i przez tydzień nie rozmawiały nawet gdy
starałam się je przeprosić.
- Ami-chan…- Zaczeła Hinata-chan patrząc się na mnie
ze smutkiem w oczach.
Musisz
ja ignorować nie możesz pozwolić aby jej słowa dostały się do serca nie możesz
tak od wybaczać im jak nic złego nie zrobiłaś.- pomyślałam
zerkając na nią po czym prychnęłam co sprawiło że Hinata-chan opuściła wzrok i
się nie odezłała.
Czemu
czuje się źle? Czemu nie czuje ulgi? Przecież to ona z Suwaru-san mnie
zostawiły. To one jako pierwsze zadały mi bólu. Zostawiły samą nie mówiąc
czemu. Były dla mnie przyjaciółkami zresztą jedynymi jakie miałam a jak mnie
potraktowały. Ale…. Cieszyłam się ze są mimo że nie rozmawałyśmy. Byłam
szczęśliwa. A teraz to ja zadaje ból. Czy to dobrze? Jak tak? To czemu czuje
ten cholerny ból? O czemu czuje tę cholerną pustkę?
- Haruno Sakura!- Do klasy pewnym krokiem weszła
różowo włosa dziewczyna po czym je zamknęła. Zerknełam ponownie na okno. Uśmiechnełam się blado.
Obiecałam
obe że nikt ie będzie wiedzieć co czuję ze zawsze bęę się uśmiechać ie zależnie
odsytuacji i tego jak się czuje.
Obiecłam obie ze nikt nie zauwarzy moich łez. Obiecałam to sobie gdy zostałam
porwana. Nie ukaże już nigdy słabości.
-
Hyuga Hinata!- Hinata-chan zatrzymała się przede mną po czym pochyliłaa się i
zerknała w moje oczy.
- Zdaj.- Wyszeptała i weszła do klasy. Prychneła
odwracając wzrok.
- Traktuj ją dobrze!- Zagrzmił groźnie Kiba-kun a
Akamaru zaczą na mnie szczekać.
- Dlaczego?- Zapytałam patrzałam się na niego.
- Bo jest twoją przyjaciółką.- Powiedział i zerkną
na mnie. Westchnełam.
- To ona przez tydzień nie była względem mnie miła i
nie traktowała mnie jak swoją przyjaciółkę.- Powiedziałam patrząc w bok. Czułam
złość lecz nie na Hinate-chan czy też Suwaru-san wiedziałam ze to moja wina ze
się do mnie nie odzywały.
To
pewnie przez moje słowa… Pomyślałam przypominając sobie tę
sytuację jak zwątpiłam że zdam Egzamin. Poraz ostatni rozmawiałam z nimi.
- Wy niczego nie rozumiecie.- Powiedziałam opierając
się o drzewo. – macie dla kogo stać się silne wasze rodziny was pochwalą obejmą
jak zdacie a mnie…- Wyszeptałam patrząc na niebo.
- Ami-chan…- Zaczęła Hinata-chan patrząc na ziemię.
Nie patrzyłam się na nie i tak wiedziałam jak wyglądają. Poczułam uderzenie w
twarz. Zerknęłam na rozgniewaną
Suwaru-san.
- Czy ty myślisz ze nie masz rodziny?- Zapytała się
Suwaru-san widać było po niej ze jest rozgniewana.
- Tak.- Wyszeptałam zerkając na ziemię.
- jak tak myślisz to żegnam chodź Hinata-chan. –
Powiedziała Suwaru-san i pociogneła Hinate-chan za sobą. Przypomniałam sobie to zdarzenie patrząc w ziemię. A
jedno jedyne zdanie chuczyło w głowie.
- macie dla kogo stać się silne wasze rodziny was
pochwalą obejmą jak zdacie a mnie…- wiedziałam ze to te właśnie zdanie je uroziło. I wiedziałam co na myśli
miała Suwaru-san lecz nie potrafiłam się przełamać teraz gdy to ja byłam na nie
zła.
- Uchiha Sasuke!- Do klasy
wszedł spokojnie i pewnie Sasuke-kun.
Wow to już on
nie zauwarzyłam kiedy wszedł Kiba-kun oraz Shikamaru-kun.- pomyślałam zerkając na dwie osoby które zostały
jeszcze. Była to Ino-chan oraz Naruto-kun. Widziałam w nich stres bardzo się bali.
I wiedziałam co czują ja też się bałam ale dałam słowo i nie złamię go.
- Uzumaki Naruto!
- Tak szybko skończył?- Zdziwiła się Ino-chan
patrząc jak Naruto-kun wszedł do klasy i zamkną drzwi.
- Uspokój się!- Powiedziałam
do niej nie patrząc na nią.
- łatwo ci mówić może i masz
nerwy ze stali to nie znaczy ze ja jestem tak jak ty.- Powiedziała zerkając na
mnie.
- Może tego nie widac ale
też się boje lecz wiem że jeśli to ukarzę nie będę w stanie wejść do klasy.-
Powiedziałam chłodno. Taka była prawda znałam siebie i wiedziałam co się stanie
jak zacznę ukazywać strach jak pozwolę aby mną zawładną.
- To jak to robisz?-
Zdziwiła się patrząc na mnie.
- Stosuję się do zasady 25.-
Powiedziałam patrząc na ziemię.
- Shinobi nie wolno ukazać
swoich uczuć nie wiadomo jak bardzo go to boli.- Powiedziała Ino-chan.
- Tak wyobraziłam sobie że
ten egzamin jest misją. Jeśli jej nie zaliczę stracę życie.- Wyszeptałam
patrząc na nią smutno.
- Aż tak drastycznie to ja
mysleć nie będę.- Powiedziała Ino-chan uśmiechając się.
– Hinata-chan się naprawdę o ciebie martwi
wraz z Suwaru-san.- Powiedziała i zerknęła na mnie.
- I co z tego?- Zapytałam się nie patrząc na nią.
- One pewnie zrobiły to abyś
zrozumiała.- Powiedziała zerkając na mnie. Westchnełam nie chciałam o tym
rozmawiać.
- Yamanaka Ino!- Dziewczyna
otworzyła drzwi i uśmiechnęła się do mnie.
- Dasz radę.- Powiedziała
zamykając je i tak o to zostałam sama. Wstałam i zaczełam chodzić.
- Może i udało mi się
oszukać ich ze się nie boje lecz i tak to wyszło na jaw. – Powiedziałam sama do
siebie zerkając na tłum za oknem. Dostrzegłam na huśtawce smutnego
Naruto-kun’a.
- Nie zdał.- Wyszeptałam
patrząc się smutno.- Przecierz tak ciezko trenował to Jutsu.- Powiedziałam
patrząc się na innych którzy cieszyli się wraz z rodzicami. Tylko Naruto-kun na
i Sasuke-kun nie wygladali na szczęśliwych. Mimo iż Sasuke-kun zdał nie widać
była w nim szczęścia jak w innych.
- Mayumi Ami!-
W końcu pora na mnie. Jeszcze tylko parę wdechów na
uspokojenie i już.- otworzyłam
drzwi i weszłam do środka w pomieszczeniu znajdowały się dwie osoby był to
Iruka-sensei oraz Misaki-sensei. Zatrzymałam się stając pewnie.
- Proszę pierwsza próba
stworzenia klona.- Powiedział z uśmiechem Misaki-sensei co mi się nie
spodobało.
- Kage Bunshin no Jutsu!- Krzyknełam robiąc
skomplikowaną pieczęć a koło mnie pojawiło się dwa dobre klony.
- Skąd umiesz tę technikę?-
Zapytał się zdziwiony Iruka-sensei patrząc się na mnie.
- Nauczyłam się jej Sensei.-
Powiedziałam pewnie prostując się i patrząc na nich. Uśmiechnełam się lekko.
- Od kogo?- Zapytał się i
zapisując coś w zeszycie.
- Od Tsumetai Suwaru-san.-
Powiedziałam nie zmieniając tonu głosu.
- Jest Geninem?- Zapytał się
Misaki-sensei.
- Tak.- Odpowiedziałam patrząc na
nich. Serce zaczęło mi warjować.
- Jeśli wam nie pasuje użyje
tendencyjnego Jutsu które potrafi każdy absolwent akademi. – dodałam tworząc
pieczęcie - Bunshin no Jutsu!- Krzyknełam tworząc kolejne dwa klony zaczełam z
trudem oddychać lecz nie dałam tego po sobie poznać, nie mogłam.
- Dobrze.- Powiedział
Iruka-sensei. Po chwili obydwaj Sensei wstali i podeszli do mnie. Iruka-sensei
zawiązał mi na czole ochraniacz ze znakiem Konohy.
- Gratuluje Mayumi Ami ukończenia
akademi ninja. Od teraz jesteś geninem naszej wioski. – Powiedział a ja w duszy
się cieszyłam wciąż utrzymując kamienny wyraz twarzy. Przez stres nie
potrafiłam się uśmiechnąć.
- Nie musisz być tak powarzna.-
Powiedział Misaki-sensei uściskając moją dłoń.
- Dobrze- uśmiechnęłam się
delikatnie. Patrząc na nich.- Można już
isć?
- Idziesz świętować z Hinatą-chan
i Suwaru-san?- Zapytał się Iruka-sensei a ja zerknałam na niego.
- Nie. Idę do domu.- Powiedziałam
patrząc się na niego i delikatnie się uśmiechnęłam.
- Czemu? Przecież miałyście
świętować.- Zdziwił się Iruka-sensei.
- Przykro mi ale nie mam ochoty
jestem zmęczona.- Powiedziałam otwierając drzwi. – Dowidzenia.- Dodałam
zamykając drzwi i oparłam się o nie łapiąc kilka wdechów.
- Ami-chan jak zawsze powarzna.-
Powiedział Misaki-sensei.
- Tak.- Powiedział Iruka-sensei a
ja zaczełam iść w stronę domu.
- Ami-chan!.- Była to Hinata-
chan nie chciałam jak na razie z nikim rozmawiać więc zaczełam biec przed
siebie. Uciekając przed Hinatą-chan do domu. Zamknełam drzwi i oparałam się o
drzwi.
- Ami-chan jak będziesz chciała
to przyjdz do baru no osiemnastą.- Powiedziała i zaczeła schodzić.
Weszłam do kuchni wziełam szklankę i talerz.
Otworzyłam lodówkę patrząc na nietknięte dwa torty wziełam jeden znich i
postawiłam na stole. Zerknęła na napis. „Witamy w świecie Shinobi.’’ Ukroiłam kawałek i położyłam na talerz. Po
czym schowałam resztę do lodówki. Nalałam soku i uśmiechnęłam się.
- Gratulacje zdania na genina.-
Powiedziałam unosząc szklankę do góry. Uśmiechnęłam się blado patrząc na
zegarek była już siedemnasta. Powoli zaczełam jeść tort.
- Miał być dla naszej trójki.-
Powiedziałam smutna ale pokręciłam przecząco głową. Jedząc resztę i wypiłam do
końca.
- Teraz będzie tylko pod górkę.
Prawda mamo, tato?- Zapytałam patrząc na gwiaździste niebo. Uśmiechnełam się
zamykając okno i kładąc się na łóżko. zerknełam poraz ostatni na opaskę która
symbolizowała ukończenie akademii.
- Od teraz jestem Shinobim
Konohy…- Wyszeptałam do siebie z uśmiechem.- Szkoda że ten dzień świętowałam
sama. – Wyszeptałam zamykając oczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz