wtorek, 20 lutego 2018

10: „ Spełnione Marzenie” ; 10




- Więc zaczynamy egzamin na Genina. Będę wyczytywał wasze nazwiska w kolejności alfabetycznej a wy wejdziecie do tej klasy po egzaminie wyjdziecie drugimi drzwiami które prowadzą na podwórka. Wasz egzamin będzie polegał na stworzeniu klonów.- Powiedział a ja się uśmiechnęła się cieszyłam się z tego. Natomiast Naruto-kun był załamany. – A no nie do końca alfabetycznie ty Ami-chan pójdziesz ostatnia.- Dodał po czym zerkną na reszte klasy.
- Czemu ona ma być ostatnia.- Pożaliła się Sakura-chan patrząc na mnie z nienawiścią.
- Dlatego że nie wiadomo będzie czy zaliczy Jutsu więc lista została stworzona gdy leżała jeszcze w szpitalu. Gdy zaliczyła dopisaliśmy ją na koniec listu.- Powiedział a ja spojrzałam się na ziemię.
- Dobrze pierwszy który wejdzie na egzamin będzie….- Iruka-sensei zaczą szukać listy z nazwiskami. – Już ją znalazłem. Zaśmiał się zerkając na nas. – zapraszam Aburamen Shino. Powiedział po czym zamkną za Shino-kun drzwi. Zerknęłam na nich.
- co to za egzamin? Jest bardzo prosty.- powiedział Kiba-kun opierając się o ścianę.
- tak jest bardzo prosty jak ktoś nie zda to musi być naprawdę kretynem.- powiedziała
Sakura-chan . wpatrywałam się w okno. Nie wiedziałam czemu byłam na nich zła. Nie chciałam ich słuchać . Zamknełam oczy aby się skupić.
 To jest najważniejsza misja którą musze przejść pomyślnie aby móc żyć.- pomyślałam skupiając się  na tym co potrafiłam. Nabrałam powietrza uspakajając swoje emocje.
Nikt nie może wieziec ze się boje – pommyslałam przybierając powarzną minę. Zerknełam na nich.
- a ty się nie boisz?- zapytała się Ino-chan patrząc się na mnie.
- Nie boje się.- Powiedziałam opanowanym tonem tak jak by to była prawda. Hinata-chan spojrzała się na mnie wpatrując się we mnie. Odwróciłam głowę. – Czego mam się bać przecierz trenowałam te Jutsu wiele razy. – Powiedziałam zerkając na nich. Po czym odwróciłam głowę w stronę okna. Podeszłam do niego i usiadłam na parapet a nogi oparłam o przeciw ległą ścianę.
Co tak długo?-  zapytałam nie mówiąc tego nagłos. Patrzałam się wciąż na okno i drzewo naprzeciwko niego. Na gałęzi usiadł sobie kolorowy ptaszek który słodko ćwirkał. Uśmiechnełam się na jego widok. Poczym zerknełam na ziemię dostrzegłam tam Shino-kun.
A jednak już skończył. Jestem ciekawa czy zdał?
- Aburamen-kun już skończył.- Powiedziałam nie patrząc na nich.
- Skąd o tym wiesz?- Zapytała się Ino-chan.
- Widzę.- Powiedziałam i pokazałam ręką na podwórko a ci podeszli do okien i zerknęli tam patrząc na stojącego przy drzewie chłopaka.
- Zdał?-  zapytał się Kiba-kun.
- Skąd mamy wiedzieć.
- Akimichi Choji!- Rozniósł się głos Iruki-sensei. A Choji-kun nie pewnie wszedł do klasy zamykając drzwi.
- Jak myślicie zda?- Zapytała  Sakura-chan.
- Powinnaś się martwić o siebie a nie  interesować się innymi.- Powiedziałam sarkastycznie nie patrząc na nich.
- Co?- Zaczęła Sakura-chan patrząc na mnie wrogo.
- to co słyszałaś.- Powiedziałam zerkając na ścianę. Uśmiechnęłam się  to nawet pomagało nie myśleć o tym zbytnio.
- W ogóle nie powinni cię przepuścić bo chodziłaś na wagary.- Powiedziała Sakura-chan
- Lecz zaliczyłam i ty też chodziłaś na wagary.- Powiedziałam złośliwie się uśmiechając się.
- Ami-chan! – Zaczeła Hinata-chan zerkając na mnie. A ja spojrzałam się na nią po czym ponownie odwróciłam głowę.
- Czemu jesteś tak nie uprzejma?- Zapytała się mnie Hinata-chan podeszłam do niej zerkając na nią.
- Nie udawaj ze cię opchodzę Hyuga-chan.- powiedziałam zerkając na nią. Poczym oparłam się o ścianę.
- Co ci odbiło Hinata-chan się o ciebie martwi.- Powiedział Kiba-kun łapiąc mnie za ramię.
- Mówie prawdę. – Powiedziałam uśmiechając się.- A czy ja prosiłam ja o to by się o mnie martwiła nie… mam nadzieje ze z  Tsumetai-san będą się trzymać ode mnie z daleka.- dodałam patrząc na nią ze złością. Jednak nie mogłam zapomnieć ze zostawiły mnie nie mówiąc czemu i przez tydzień nie rozmawiały nawet gdy starałam się je przeprosić.
- Ami-chan…- Zaczeła Hinata-chan patrząc się na mnie ze smutkiem w oczach.
Musisz ja ignorować nie możesz pozwolić aby jej słowa dostały się do serca nie możesz tak od wybaczać im jak nic złego nie zrobiłaś.- pomyślałam zerkając na nią po czym prychnęłam co sprawiło że Hinata-chan opuściła wzrok i się nie odezłała.
Czemu czuje się źle? Czemu nie czuje ulgi? Przecież to ona z Suwaru-san mnie zostawiły. To one jako pierwsze zadały mi bólu. Zostawiły samą nie mówiąc czemu. Były dla mnie przyjaciółkami zresztą jedynymi jakie miałam a jak mnie potraktowały. Ale…. Cieszyłam się ze są mimo że nie rozmawałyśmy. Byłam szczęśliwa. A teraz to ja zadaje ból. Czy to dobrze? Jak tak? To czemu czuje ten cholerny ból? O czemu czuje tę cholerną pustkę?
- Haruno Sakura!- Do klasy pewnym krokiem weszła różowo włosa dziewczyna po czym je zamknęła. Zerknełam ponownie na okno.  Uśmiechnełam się blado.
Obiecałam obe że nikt ie będzie wiedzieć co czuję ze zawsze bęę się uśmiechać ie zależnie odsytuacji i  tego jak się czuje. Obiecłam obie ze nikt nie zauwarzy moich łez. Obiecałam to sobie gdy zostałam porwana. Nie ukaże już nigdy słabości.
- Hyuga Hinata!- Hinata-chan zatrzymała się przede mną po czym pochyliłaa się i zerknała w moje oczy.
- Zdaj.- Wyszeptała i weszła do klasy. Prychneła odwracając wzrok.
- Traktuj ją dobrze!- Zagrzmił groźnie Kiba-kun a Akamaru zaczą na mnie szczekać.
- Dlaczego?- Zapytałam patrzałam się na niego.
- Bo jest twoją przyjaciółką.- Powiedział i zerkną na mnie. Westchnełam.
- To ona przez tydzień nie była względem mnie miła i nie traktowała mnie jak swoją przyjaciółkę.- Powiedziałam patrząc w bok. Czułam złość lecz nie na Hinate-chan czy też Suwaru-san wiedziałam ze to moja wina ze się do mnie nie odzywały.
To pewnie przez moje słowa… Pomyślałam przypominając sobie tę sytuację jak zwątpiłam że zdam Egzamin. Poraz ostatni rozmawiałam z nimi.
- Wy niczego nie rozumiecie.- Powiedziałam opierając się o drzewo. – macie dla kogo stać się silne wasze rodziny was pochwalą obejmą jak zdacie a mnie…- Wyszeptałam patrząc na niebo.
- Ami-chan…- Zaczęła Hinata-chan patrząc na ziemię. Nie patrzyłam się na nie i tak wiedziałam jak wyglądają. Poczułam uderzenie w twarz. Zerknęłam na rozgniewaną
Suwaru-san.
- Czy ty myślisz ze nie masz rodziny?- Zapytała się Suwaru-san widać było po niej ze jest rozgniewana.
- Tak.- Wyszeptałam zerkając na ziemię.
- jak tak myślisz to żegnam chodź Hinata-chan. – Powiedziała Suwaru-san i pociogneła Hinate-chan za sobą. Przypomniałam sobie to zdarzenie patrząc w ziemię. A jedno jedyne zdanie chuczyło w głowie.
- macie dla kogo stać się silne wasze rodziny was pochwalą obejmą jak zdacie a mnie…- wiedziałam ze to te właśnie zdanie je uroziło. I wiedziałam co na myśli miała Suwaru-san lecz nie potrafiłam się przełamać teraz gdy to ja byłam na nie zła.
- Uchiha Sasuke!- Do klasy wszedł spokojnie i pewnie Sasuke-kun.
 Wow to już on nie zauwarzyłam kiedy wszedł Kiba-kun oraz Shikamaru-kun.- pomyślałam zerkając na dwie osoby które zostały jeszcze. Była to Ino-chan oraz Naruto-kun. Widziałam w nich stres bardzo się bali. I wiedziałam co czują ja też się bałam ale dałam słowo i nie złamię go.
- Uzumaki Naruto!
 - Tak szybko skończył?- Zdziwiła się Ino-chan patrząc jak Naruto-kun wszedł do klasy i zamkną drzwi.
- Uspokój się!- Powiedziałam do niej nie patrząc na nią.
- łatwo ci mówić może i masz nerwy ze stali to nie znaczy ze ja jestem tak jak ty.- Powiedziała zerkając na mnie.
- Może tego nie widac ale też się boje lecz wiem że jeśli to ukarzę nie będę w stanie wejść do klasy.- Powiedziałam chłodno. Taka była prawda znałam siebie i wiedziałam co się stanie jak zacznę ukazywać strach jak pozwolę aby mną zawładną.
- To jak to robisz?- Zdziwiła się patrząc na mnie.
- Stosuję się do zasady 25.- Powiedziałam patrząc na ziemię.
- Shinobi nie wolno ukazać swoich uczuć nie wiadomo jak bardzo go to boli.- Powiedziała Ino-chan.
- Tak wyobraziłam sobie że ten egzamin jest misją. Jeśli jej nie zaliczę stracę życie.- Wyszeptałam patrząc na nią smutno.
- Aż tak drastycznie to ja mysleć nie będę.- Powiedziała Ino-chan uśmiechając się.
 – Hinata-chan się naprawdę o ciebie martwi wraz z Suwaru-san.- Powiedziała i zerknęła na mnie.
- I co z tego?- Zapytałam  się nie patrząc na nią.
- One pewnie zrobiły to abyś zrozumiała.- Powiedziała zerkając na mnie. Westchnełam nie chciałam o tym rozmawiać.
- Yamanaka Ino!- Dziewczyna otworzyła drzwi i uśmiechnęła się do mnie.
- Dasz radę.- Powiedziała zamykając je i tak o to zostałam sama. Wstałam i zaczełam chodzić.
- Może i udało mi się oszukać ich ze się nie boje lecz i tak to wyszło na jaw. – Powiedziałam sama do siebie zerkając na tłum za oknem. Dostrzegłam na huśtawce smutnego Naruto-kun’a.
- Nie zdał.- Wyszeptałam patrząc się smutno.- Przecierz tak ciezko trenował to Jutsu.- Powiedziałam patrząc się na innych którzy cieszyli się wraz z rodzicami. Tylko Naruto-kun na i Sasuke-kun nie wygladali na szczęśliwych. Mimo iż Sasuke-kun zdał nie widać była w nim szczęścia jak w innych.
- Mayumi Ami!-
W końcu pora na mnie. Jeszcze tylko parę wdechów na uspokojenie i już.- otworzyłam drzwi i weszłam do środka w pomieszczeniu znajdowały się dwie osoby był to Iruka-sensei oraz Misaki-sensei. Zatrzymałam się stając pewnie.
- Proszę pierwsza próba stworzenia klona.- Powiedział z uśmiechem Misaki-sensei co mi się nie spodobało.
- Kage Bunshin no Jutsu!- Krzyknełam robiąc skomplikowaną pieczęć a koło mnie pojawiło się dwa dobre klony.
- Skąd umiesz tę technikę?- Zapytał się zdziwiony Iruka-sensei patrząc się na mnie.
- Nauczyłam się jej Sensei.- Powiedziałam pewnie prostując się i patrząc na nich. Uśmiechnełam się lekko.
- Od kogo?- Zapytał się i zapisując coś w zeszycie.
- Od Tsumetai Suwaru-san.- Powiedziałam nie zmieniając tonu głosu.
- Jest Geninem?- Zapytał się Misaki-sensei.
- Tak.- Odpowiedziałam patrząc na nich. Serce zaczęło mi warjować.
- Jeśli wam nie pasuje użyje tendencyjnego Jutsu które potrafi każdy absolwent akademi. – dodałam tworząc pieczęcie - Bunshin no Jutsu!- Krzyknełam tworząc kolejne dwa klony zaczełam z trudem oddychać lecz nie dałam tego po sobie poznać, nie mogłam.
- Dobrze.- Powiedział Iruka-sensei. Po chwili obydwaj Sensei wstali i podeszli do mnie. Iruka-sensei zawiązał mi na czole ochraniacz ze znakiem Konohy.
- Gratuluje Mayumi Ami ukończenia akademi ninja. Od teraz jesteś geninem naszej wioski. – Powiedział a ja w duszy się cieszyłam wciąż utrzymując kamienny wyraz twarzy. Przez stres nie potrafiłam się uśmiechnąć.
- Nie musisz być tak powarzna.- Powiedział Misaki-sensei uściskając moją dłoń.
- Dobrze- uśmiechnęłam się delikatnie.  Patrząc na nich.- Można już isć?
- Idziesz świętować z Hinatą-chan i Suwaru-san?- Zapytał się Iruka-sensei a ja zerknałam na niego.
- Nie. Idę do domu.- Powiedziałam patrząc się na niego i delikatnie się uśmiechnęłam.
- Czemu? Przecież miałyście świętować.- Zdziwił się Iruka-sensei.
- Przykro mi ale nie mam ochoty jestem zmęczona.- Powiedziałam otwierając drzwi. – Dowidzenia.- Dodałam zamykając drzwi i oparłam się o nie łapiąc kilka wdechów.
- Ami-chan jak zawsze powarzna.- Powiedział Misaki-sensei.
- Tak.- Powiedział Iruka-sensei a ja zaczełam iść w stronę domu.
- Ami-chan!.- Była to Hinata- chan nie chciałam jak na razie z nikim rozmawiać więc zaczełam biec przed siebie. Uciekając przed Hinatą-chan do domu. Zamknełam drzwi i oparałam się o drzwi.
- Ami-chan jak będziesz chciała to przyjdz do baru no osiemnastą.- Powiedziała i zaczeła schodzić.
 Weszłam do kuchni wziełam szklankę i talerz. Otworzyłam lodówkę patrząc na nietknięte dwa torty wziełam jeden znich i postawiłam na stole. Zerknęła na napis.  „Witamy w świecie Shinobi.’’  Ukroiłam kawałek i położyłam na talerz. Po czym schowałam resztę do lodówki. Nalałam soku i uśmiechnęłam się.
- Gratulacje zdania na genina.- Powiedziałam unosząc szklankę do góry. Uśmiechnęłam się blado patrząc na zegarek była już siedemnasta. Powoli zaczełam jeść tort.
- Miał być dla naszej trójki.- Powiedziałam smutna ale pokręciłam przecząco głową. Jedząc resztę i wypiłam do końca.
- Teraz będzie tylko pod górkę. Prawda mamo, tato?- Zapytałam patrząc na gwiaździste niebo. Uśmiechnełam się zamykając okno i kładąc się na łóżko. zerknełam poraz ostatni na opaskę która symbolizowała ukończenie akademii.
- Od teraz jestem Shinobim Konohy…- Wyszeptałam do siebie z uśmiechem.- Szkoda że ten dzień świętowałam sama. – Wyszeptałam zamykając oczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz