wtorek, 20 lutego 2018

8: ‘‘Trening czyni mistrza’’: 8




Byłam naprawdę załamana po tym jak dowiedziałam się ze muszę zaliczyć kilka trudnych jutsu. Nie było mnie tylko trzy tygodnie a zaległości mam w cholerę. Złapałam się za głowę. Starałam się przekonać lekarza ze nie mogę dłużej leżeć w szpitalu.
- Ale doktorze…- Zaczełam po raz któryś tam z kolei.
- Mayumi-chan nie możesz zrozum to masz jeszcze leżeć w szpitalu, co najmniej trzy tygodnie.- Powiedział lekarz a ja zwiesiłam głowę.
- Ale tak to będę miała wiele zaległości do egzaminu.- Powiedziałam załamana.
- Nie moja wina nie wypiszę cię.- Powiedział badając moje żebra.
- Ale mogę nie zdać na genina nie zdążę się nauczyć proszę doktora.- Zrobiłam maślane oczy.
- Nie. Zdrowie jest ważniejsze. Egzamin zaliczysz za rok.- Powiedział lekarz wstając i podchodząc do drzwi.
- Nie!- Krzyknęłam podrywając się. – Wiele się uczyłam żeby nie zaliczyć roku.- Pożaliłam się
- To ucz się jak na razie teoretyki.- Powiedział i wyszedł.
- łatwo powiedzieć ucz się teoretyki.- Powiedziałam siadając na łóżku zwiesiłam głowę.
- Świetnie będę miała około pięciu tygodni na zaliczenie.- Powiedziałam zerkając na okno. Było dziś słonecznie i pewnie bardzo ciepło. Westchnęłam kładąc się. Zaczełam rozmyślać.
- Musiałam się nauczyć Technika oswobodzenia, Technika Klonowania Technika polega na rozproszeniu genjutsu. Też musiałam sobie przypomnieć technikę podmiany i przemiany w inną osobę. Do tego dwie uzupełniające, co najmniej jedną.- Zerknęłam na drzwi, które się otworzyły. Weszła do środka pewna dziewczyna uśmiechała się do mnie.
- Witaj jestem Tsumetai Suwaru.* - Powiedziała owa dziewczyna zerknęłam na nią dziwnie.
- Miło mi cie poznać jestem Mayumi Ami.- Powiedziałam zastanawiając się, po co tu przyszła.
- Słyszałam twoją rozmowę i mogę ci pomóc w nauce.- Powiedziała dopiero teraz dostrzegłam na jej ochraniacz na ramieniu.
- Jesteś geninem?- Zdziwiłam się zaskoczona.
- Tak od roku.- Odpowiedziała i się uśmiechnęła.- Więc jak chcesz to ci pomogę.- Dodała.
- Oczywiście ze chcę.- Ucieszyłam się jednak nic nie było jeszcze stracone mogłam nadrobić.
- Wieź zacznijmy od tego ze najpierw nauczysz się pieczęci bez używania czakry.- Powiedziała Suwaru-chan.
- Dobrze Tsumetai-san – Powiedziałam uśmiechając się do niej przygotowana na wykłady.
- Wow mów mi Suwaru-san. –Powiedziała uśmiechając się. – Dobrze Ami-chan?- Zapytała.
- Tak Suwaru-san.- Uśmiechnełam się zerkając na nią.

- Więc zacznijmy od techniki oswobodzenia. Każdy z Absolwentów akademii powinien potrafić się uwolnić z więzów do tego jest potrzebna właśnie ta technika, która nazywa się Nawanuke no Jutsu.- Powiedziała Suwaru-san. Kiwnęłam głową na znak, że rozumiem.


- Więc zacznijmy od tego że tu używasz czakry oraz jak będziesz mogła to pieczęci jak jesteś kiepska w tym Jutsu.- Powiedziała pokazując pieczęć. – Teraz poćwicz to. – Powiedziała i usiadła przyglądając mi się z uwagą. Zaczełam starannie i bardzo powoli powtarzać pieczęci, które zobaczyłam. Niektóre jak zawsze nie chciały mi wyjść bądź nie tak wzięłam i zrobiłam. Jęknęłam, gdy po półgodziny po raz kolejny pomyliłam się i musiałam zaczynać od nowa. Jest to bardzo denerwujące jak cały czas mi nie wychodzi. Tupnęłam nogą zdenerwowana.
- Nie udaje mi się.- Powiedziała i zerknęłam na nią zrezygnowana.
- Nie martw się po kilku próbach ci się w końcu powiedzie. – Powiedziała a ja kiwnęłam głową zaczełam dalej trenować same pieczecie. Po kilkunastu minutach zaczełam coraz lepiej je robić. Nawet już nie musiałam się patrzeć na to jak układam dłonie.
- Brawo!- Krzyknęła Suwaru-san klaszcząc w dłonie. Usiadłam patrząc na nią.
Miała na głowie niebieską czapkę, na której znajdował się ochraniacz ze znakiem wioski spod czapki wyłaniały się przepiękne żółte włosy. Jej oczy były dziwne gdyż też były żółte, ale to nic. Delikatne kości policzkowe. Była wyższa ode mnie może pół głowy. Była ubrana w niebieskie spodnie na lewej nodze miała bandaż i swój zestaw ninja. Na prawej dłoni znajdowała się krótka zielona rękawiczka zasłaniając jej nadgarstek. Natomiast na drugiej ręce znajdowała się jedna bransoletka z napisem ‘’drużyna 11’’ buska byłam na krótki rękaw w kolorze niebieskim.
- Jak już potrafisz pieczecie w technice oswobodzenia to poćwiczmy teraz technikę Klonowania.- Powiedziała a ja zwiesiłam głowę to było naprawdę trudna jak dla mnie technika.

- Więc technika klonowania polega jest to technika, która pozwala jej użytkownikowi tworzyć nie materialne klony, które są iluzją użytkownika, który go stosuje. Lecz znikają tuż po wejściu w kontakt z przeciwnikiem.- Powiedziała Suwaru-sama zerknęłam na nią z uśmiechem.

  - nie musze się tego uczyć potrafię klonować.- Powiedziałam i zerknęłam na nią. Doskonale pamiętam jak przyglądałam się treningowi pewnej drużyny, co sprawiło, że zapamiętałam i sama ćwiczyłam potrafiłam stworzyć cienistego klona. Podobno jest to trudne Jutsu.

-
-Więc dobrze.- Powiedziała uśmiechając się. – Więc co jeszcze powinnaś umiec, jako absolwent akademii- dodała myśląc.
- Musze jeszcze nauczyć się techniki umozliwającej się wydostać, z Genjutsu.- Powiedziałam zerkając na nią.
- Więc ta technika nazywa się Kai umozliwia wydostanie się z genjutsu. Tu musisz uwolnic swoją czakrę nie potrzebna jest pieczęć. Jeśli jest genjutsu zbyt silne samej ci się nie uda wydostać z niego w tedy musisz polegać na towarzyszach z grupy. – Powiedziała a ja kiwnęłam głową.
- Czyli poćwiczymy to po tym jak wyjdziesz ze szpitala dobrze.- Powiedziała zerkając na mnie nie pewnie. Usmiechnełam się.
- Dobrze.- Powiedziałam czekając na jeszcze jakieś podpowiedzi. Wszystko na wszelki wypadek notowałam, aby później móc korzystać z tego.
- Więc co zostało?- Zapytała zerkając na mnie nie pewnie.
- Podmiana i transformacja, lecz tu muszę sobie przypomnieć, bo już te umię.- Powiedziałam zerkając na nią.- I jeszcze, co najmniej jedno, które nie jest na podstawie, ale jest rangi E.- Powiedziałam patrząc się w okno.
- Iruka-sensei jest w tym roku bardzo wymagający.- Powiedziała Suwaru-san uśmiechając się do mnie odwzajemniłam uśmiech zerkając na nią.
- Nie znam żadnego takiego.- Wyszeptałam smutna.
- Jedno ci pomogę później sama wymyślisz własną technikę rangi E.- Powiedziała podchodząc bliżej.
- Moje Jutsu polega na wypędzeniu przeciwnika z ukrycia na przykład spad ziemi. – Powiedziała pochylając się nade mną.
- Ale jak?- Zapytałam zerkając na nią.
- Nie jest to doskonała technika, bo nie jesteś z klanu Aburamen.- Powiedziała zerkając na ziemię - ale jest pomocna. – Dodała uśmiechając się.
- Polega na wypędzeniu mrówek z ukrycia i za pomocą czakry umożliwianie znalezienia wroga. Chyba.- Powiedziała nie pewnie zerknęłam na nią.
- Mrówki?- Zdziwiłam się zerkając na nią nie dowierzając własnym uszom.
- Tak, ale powinna wystarczyć na zaliczenie.- Powiedziała a ja kiwnęłam głową nie byłam pewna, co do tego Jutsu, ale co zaszkodzi się go nauczyć.
- Nazywa się Ari goku no Jutsu. – Powiedziała i pokazała łatwa pieczęć.- Po utworzeniu tej pieczęci musisz położyć dłonie na ziemi mówiąc to. W tedy zazwyczaj mrówki się słuchają i szukają skupiska czakry. – Powiedziała zerkając na mnie zdziwiona moja miną.
- Fajna jest ta technika!- Ucieszyłam się jak małe dziecko.
- Naprawdę?- Zdziwiła się zerkając na mnie uśmiechając się.
- Tak lubię uczyć się Jutsu nawet takiego w końcu po coś mi się może przydać czyż nie?- Powiedziałam zerkając na nią, po czym zaczełam zawzięcie trenować.

***
W końcu mogłam wyjść ze szpitala i potrenować pieczecie już za pomocą czakry. Suwaru-san dostała misję, więc postanowiłam sama po trenować. Chciałam jej pokazać, czego się nauczyłam. Poszłam za teren wioski i zagłębiłam się w lesie. Zatrzymałam się przy wodzie, po czym zerknęłam na ziemię. Zaczełam robić pieczęcie, po czym położyłam szybko ręce na ziemię.
- ARI GOKU NO, JUTSU!- Krzyknęłam, lecz nic się nie stało. Zamknęłam oczy koncentrując czakrę w dłoniach i powtórzyłam tą samą, czym mość zrobiłam jedną pieczęć źle, co sprawiło, że grunt pode mną zmienił się w dziwną ciapę. Owa ciapa była lepka dotknęłam jej przyklejając się do ziemi. Po kilku sekundach ciapa stała się normalnym podłożem zaczełam się zastanawiać nie rozumiejąc jak to się stało. Zaczełam się ponownie przygotowywać do owego Jutsu. Wykonałam pieczęcie i położyłam dłonie na ziemi.
- ARI GOKU NO JUTSU!!- Krzyknęłam a moje ręce zaświeciły na niebiesko spod ziemi pojawiały się małe mrówki i zaczęły przemieszczać się. Zabrałam dłonie z ziemi a mrówki ukryły się w ziemi. Uśmiechnęłam się radośnie.
- Widać już się nauczyłaś?- Usłyszałam za sobą znajomy głos.
- Suwaru-san!- Powiedziałam szczęśliwa.
Suwaru-san była dla mnie jak starsza siostra, której nie miałam. Zawsze mi pomagała a gdy jedna, z Geninów zaczepiła mnie bez powodu wstała w mojej obronie. Spędzam z Suwaru-san wiele czasu trenujemy wspólnie ja ją szkolę w rzucaniu do celu. Chodzimy razem na zakupy i śmiejemy się z głupich momentów. Cieszyłam się ze przychodziła i podziwiała, jakie postępy dokonałam w czasie jej nie obecności.
- I jak było na misji?- Zapytałam podbiegając do niej.
- Była łatwa, więc mało czasu mi zajęła.- Powiedziała i położyła na mojej głowie swoja rękę a ja się uśmiechnęłam uroczo.
- Cieszę się ze udało ci się ją zaliczyć.- Powiedziałam patrząc się na nią.
- Wiesz, co mam pewien pomysł chodź.- Powiedziała i zaczęła iść w stronę wioski. Weszłam do wioski Podeszliśmy do jednego ze sklepów. Po chwili pojawiła się Suwaru-san niosąc aparat.
- Porobimy sobie pamiątkowe zdjęcia.- Powiedziała zerkając na mnie a ja się uśmiechnęła.
- Nigdy nie miałam zdjęć. – Powiedziałam smutna zerkając na aparat. Zerknęła na mnie.
- To czas to zmienić.- Powiedziała uśmiechając się i robiąc mi zdjęcie. Uąmiechnełam się pozując do zdjęcia. Nigdy nie przepuszczałam, że można się tak śmiać podczas robienia głupich zdjęć. Zaczepiłam jednego z mieszkańców wioski proszę, aby zrobił nam zdjęcie. Podbiegłam do niej a owy mieszkaniec zrobił nam zdjęcie. Zajęło nam to wiele czasu.
- Może chodźmy na ranem.- Zawołałam zerkając na nią a ta kiwnęła głową. –Hyuga-chan!- Zawołałam widząc Hinate-chan spacerującą a ona podbiegła do nas uśmiechając się do mnie.
- Mayumi-chan! Dawno się nie widzałyśmy.- Powiedziała i zerknęła na Suwaru-san.
- Hyuga-chan to jest moja przyjaciółka Suwaru-san- Powiedziałam pokazując na nią.
- Suwaru-san to jest także moja przyjaciółka Hinata-chan Hyuga.- Powiedziałam uśmiechając się.
- Wiem poróbmy wspólne zdjęcia.- Powiedziałam błagalnym tonem. A one kiwnęły głową.
Na jednym zdjęciu Hinata-chan zrobiła śmieszna miną zaczełam się śmiać. Zawiał zimny wiatr spojrzałam się na niebo Suwaru-san stała naprzeciw mnie w tym momęcie Hinata-chan zrobiła nam zdjęcie.  Gdy Hinata-chan pojawiła się Suwaru-san robiła nam zdjęcia tłumacząc ze z nią mam dużo teraz z Hinata-chan.
Usiadłam zmęczona przy stole.
- Co podać?- Zapytał się sprzedawca.
- Trzy durze porcje ramen.- Powiedziałam uśmiechając się. Byłam naprawdę szczęśliwa, Poznałam dwie wspaniałe przyjaciółki które potrafiły mnie rozśmieszyć.  Zaczełam jeść nie pewnie.
- Ami-chan…- zaczęła nie pewnie Hinata-chan.- Mogę się tak do ciebie zwracać?- Zapytała a ja uśmiechnęłam się.
- Tak.- Powiedziałam zerkając na nią.
- Ty też możesz się do mnie zwracać się po imieniu.-  Zerknęłam na nią uśmiechając się.
- Obie możecie mówić mi po imieniu.- Powiedziała Suwaru.
Nie wiedziałam kiedy czas tak szybko nam zleciał i każda musiała iść do swoich domów.
Zerknęłam na Suwaru-san która zatrzymała się i uśmiechnęła się do nas po czym zniknęła.
- Jak tam nauka?- Zapytała Hinata-chan.
- Dobrze.- Powiedziałam uśmiechając się do niej.
- Tak szybko nauczyłaś się tylu Jutsu?- Zdziwiła się
- Trening czyni mistrzem- Powiedziałam uśmiechając się do niej i pomachałam biegnąc przed siebie. Wbiegłam do domu po czym wykąpałam się i położyłam się spać. Od razu usnełam.

*Tsumetai Suwaru imię to znaczy ‘’zimny dotyk’’ jest to postać wymyślona przeze mnieJ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz