wtorek, 14 sierpnia 2018

40: Dasz radę musisz tylko uwierzyć w siebie. 40



Wpatrywałam się w murowana w to co zobaczyłam i to co wyczułam na swojej skórze. Nie rozumiałam jak może istnieć osoba z tak mroczną chakrą. Co bardziej zaczełam się martwić o Naruto. Wiedziałam już, że ludzie ze źródeł chcieli porwać jego i mogłam przepuszczać, że to z powodu owej chakry. Lecz nie mogłam powiedzieć co prawdy, lecz chciałam z nim porozmawiać ostrzec by uważał na siebie.  Spoważniałam widząc radość Naruto. Wyprostowałam się i wyszłam na chwilę nie zwracając uwagi na zdziwione spojrzenia pozostałych finalistów. Powoli zeszłam po schodach zatrzymując się po drodze.
- Naruto musimy porozmawiać i to teraz. – Powiedziałam widząc blondyna wchodzącego po schodach. Był szczęśliwy po wygranej.
- Ami widziałaś to pokonałem go ja go pokonałem.- Powiedział z radością na twarzy.
- tak widziałam i gratuluje ci tego naprawdę Naruto.- Powiedziałam spokojniejszym głosem, lecz wciąż poważnym.
- Coś się stało Ami?- Zdziwił się Naruto spoglądając na mnie. Przymknęłam na chwilę oczy zastanawiając się od czego by tu zacząć. Może po prostu powiem mu prawdę.
- Tak Naruto. – Powiedziałam wpatrując się w niego.
- Ta czerwona chakra do kogo należała?- Zapytałam się wpatrując się jak zaciska pięści.
- O czym mówisz?- Zapytał się zdziwiony Naruto.
- Wiem, że nie powinnam się mieszać.- Powiedziałam wpatrując się w niego.
- Tak to prawda nie powinnaś się w to mieszać Ami- powiedział zły do mnie. W prawdzie nie dziwię się mu. Spojrzałam się na niego.
- Chcę cie jedynie ostrzec Naruto. – Powiedziałam i powoli zaczełam wchodzić.
- Pamiętasz jak poszłam na wagary?- Zapytałam się wpatrując się w niego.
- Po nikąd tak. – Powiedział wciąż zły Naruto.
- Spotkałam tam ludzi, którzy mówili o pojmaniu jenjuriki Kyubiego.- Powiedziałam patrząc na niego po jego reakcji mogłam wywnioskować, iż jest wściekły.
- Kyuubiego?- Zapytał się zerkając na mnie.
- tak chcieli użyć go do zniszczenia wioski uciekłam, lecz trochę oberwałam i zostałam znaleziona przez Lee i jego sensei i mi pomogli. – Powiedziałam wpatrując się w niego zamyślona.
- chciałam ci jedynie powiedzieć byś uważał na siebie. – Powiedziałam i zaczęłam wspinać się po schodach wstając na podeście. Walka Sasuke i Gaary została przesunięta. Kankuro z niewyjaśnionych mi powodów zrezygnował z walki więc Shino wygrał walkowerem z Kankuro. Teraz powinna być walka Shikamaru i Temari. Oczywiście Tamari już była bardzo niecierpliwa a Shikamaru jak zwykle był bardzo aktywny.
Wpatrywałam się na rozlewinego chłopaka i ciężko westchnęłam. Nie widzę świetlanej przyszłości tej walki. Zmarszczyłam brwi przyglądając się Naruto, który podchodził do nich i z całej siły go zepchną.
- Shikamaru na co czekasz ruż się w końcu.- Powiedział Naruto i uśmiechnął się.
-  a jednak już powrócił mu nastrój.- Powiedziałam sama do siebie mimo to i tak to zostało wychwycone przez Kankuro i Gaarę przez co się na mnie spojrzeli.
Zignorowałam ich spojrzenie i zamknęłam oczy. Jeszcze tylko ta walka i w końcu nadejdzie moja będę mogła ukazać swoją siłę. Ale czy będę w stanie pokonać swojego przeciwnika. Po pierwsze ma ode mnie większe doświadczenie ja jedynie dziewięć miesięcy temu stałam się geninem więc czy mam jakieś szanse z osobą, która jest już dwa lata jak nie więcej. Moje serce znacznie przyspieszyło. Wpatrywałam się tępym spojrzeniem na walkę Shikamaru i Temari. Gdzie głównie atakowała Temari a Shikamaru natomiast uciekał co wywołało niezadowolenie wśród widzów. W prawdzie nie dziwię im się gdyż chcieli oglądać ciekawe walki a po walce Naruto zostali mocno nabuzowani by oglądać ciekawe pojedynki a tu proszę. Lecz może i Shikamaru wygląda i jest dość leniwy, lecz co do rozumu nie ma sobie równych. Szkoda, że jest taki leniwy gdyby nie to to dotarłby daleko. Zamknęłam oczy rozmyślając.
Shikamaru pochodzi z klanu Nara, który specjalizuje się w technikach cienia. Lecz najlepiej jest używana w obecności klanu Yamanaka oraz Klanu Akimichi. W pojedynkę nie jest zbyt niebezpieczne. Lecz jeśli doda się zdolności strategiczne Shikamaru jest bardzo niebezpieczny. Nigdy nie wiadomo co myśli.
Natomiast Temari po walce z Tenten mogę powiedzieć ze jest silna i sadystyczna. Używa technik związanych z wiatrem używając swojego wachlarza, który ma na sobie trzy kółka, których nazywa księżyce. W zależności od pokazanych kółek silniejszy jest atak Temari. Więc aby ją pokonać wystarczy użyć technik ognia.
Spojrzałam się na Gaare, który zamiast przyglądać się walce swojej starszej siostry wpatrywał się we mnie. Trochę robiło się to krepujące.
- Powinnaś przyglądać się pojedynkowi.- Powiedział po chwili Gaara co sprawiło, iż wszyscy mu się przyglądali.
- Przecież patrzę się.- Powiedziałam wpatrując się na niego.
- Może i patrzysz, lecz błądzisz myślami gdzieś.- Powiedział patrząc się na mnie swoim lodowatym spojrzeniem. Może i ma rację. Patrzę się jedynie, lecz nie myślę o ich walce boje się kolejnej.  Każdy z nich ma jakieś ciekawe zdolności, lecz nie ja. Ja po prostu tutaj nie pasuje. Może nie powinnam w ogóle brać udziału i Neji ma racje.
Po chwili zacisnęła wściekła barierkę. Jak ja mogłam przez chwilę pomyśleć, że Neji miał racje. Nie rozumiem tego jaka ja musze być głupia by nawet się z tym zgadzać.
Oparłam głowę o barierkę.
- Dobrze się czujesz?- Zapytał się Kankuro przyglądając się mojej reakcji.
- Pewnie czuje, że ze mną przegra i myśli o poddaniu się malutka dziewczyna zaczyna tchórzyć.- Powiedział Minami a ja się wyprostowałam.
„ O nie teraz przegnał. Mam ochotę go pokonać nawet jeśli miałam bym tam pełznąć nie obchodzi mnie to odszczeka to wszystko” – pomyślałam wpatrując się w niego.
- Nie pochlebiaj sobie aż tak bardzo.- Powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- może po prostu nie mogę się doczekać kolejnej walki.- Powiedziałam mimo iż zabrzmiało to dość pewnie, lecz nie myślałam tak.
- Poddaje się.- Usłyszałam głos Shikamaru i zdziwiłam się. Czemu? Przecież by wygrał? Jaka ja głupia przejmując się niepotrzebnymi rzeczami nie oglądałam walki Temari i Shikamaru a teraz nie wiem co się stało.
- Chakry starczyłoby mi jedynie na dziesięć sekund a kroków już zaplanowałem dwieście w przód. – Powiedział i zaczął iść w stronę schodów.
- Zwycięzcą pojedynku jest Temari. – Powiedział sędzia i spojrzał w naszą stronę.
- Kolejna walka: Minami kontra Mayumi Ami.- Powiedział a ja odwróciłam się i zaczełam schodzić po schodach. Mimo strachu czułam się szczęśliwa, że w końcu moja kolej.  Weszłam na arenę patrząc się na tłum.
- Walczcie!- Usłyszałam krzyk tłumu i podeszłam do sędziego. Wpatrując się w mojego przeciwnika, który uśmiechał się do mnie szyderczym uśmiechem.
- Ja tu żądzę jeśli uznam, że trzeba przerwać walkę nie zawaham się tego zrobić.- Powiedział patrząc się na nas.
- Gotowi?- Zapytał się przyglądając się nam z uwagą.
- Tak.- Powiedział Minami spokojnym tonem i przygotował się do ataku.
- Hai.- Powiedziałam i przygotowałam się nie spuszczając z niego wzroku.
- Możecie zaczynać.- Powiedział. Wpatrywałam się w przeciwnika.
- Ami!- Usłyszałam za sobą krzyk Midori. Spojrzałam się w stronę trybunów.
- Dasz radę!- Krzyknął Akai. Mimo iż ich słyszałam nie widziałam.
- Musisz jedynie uwierzyć w siebie!- Krzyknął Shiowase Sensei a ja uśmiechnełam się. Moja drużyna we mnie wierzy. Wierzą, że jestem wstanie wygrać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz