~Temari~
Dziewczyna uważana po
walce z Tenten za najbardziej bez wzgledną kunoichi na świecie właśnie
zmierzała do hotelu, w którym mieszkała z rodzeństwem oraz swoim nauczycielem,
gdy do jej rąk trafiło dziwne pismo. Na jej twarzy zaczęły się pojawiać różne
emocje zaczynając od wściekłości kończąc na przerażeniu wzięła kartkę chowając
ja w kieszeni, po czym pośpiesznie ruszyła w stronę hotelu nie miała czasu do
stracenia.
Już
byli trupami Baki nas zamorduje… O cholera jak do tego mogło dość po prostu nie
możliwe… Co mamy zrobić? Nasza misja jest zagrożona. Baki jak Baki, ale gorszy
będzie ojciec w końcu to on nas wybrał jak możemy go zawiść musimy coś z tym
zrobić… tylko, co nie mam pojęcia… Myśl dziewczyno… a jeśli… a jeśli ona nie
żyje… o mój boże, jeśli to prawda to po nas… nie mamy szans… opis doskonale
pasuje…
Zaczęła się zadręczać
myślami brązowo włosa dziewczyna z wachlarzem na plecach, po czym szybko
wbiegła do pokoju hotelowego miejsc nadzieje, że zastanie Kankuro, lecz
zawiodła się nie było nikogo.
W takim Momocie Kankuro
postanawiasz się ulotnić? W ogóle nie masz wyczucia gdzie się podziałeś?
Myślała biorąc kartkę,
na której był napisany liścik od razu rozpoznała ten charakter pisma nie było
możliwości pomyłki. To było pismo Kankuro.
- Temari wyruszyłem
trochę potrenować jak będziesz chciała do mnie dołączyć to znajduję się na polu
treningowym numer 3 Kankuro.- Przeczytała, po czym szybko wybiegła.
W wiosce czuła się
dziwnie pierwszy raz się tak bała jej serce waliło jak oszalałe. Każde
najmniejsze spojrzenie mieszkańca wioski sprawiało, iż dostawała zimnych
dreszczy.
Może
już oni wiedzą… O matko, co on najlepszego zrobił… Kankuro!
Nie wiedziała już, co
miała począć, mimo iż była dziewczyną czuła się odpowiedziała za dwójkę swoich
młodszych braci. Wiedziała ze Kankuro jeszcze jakoś się jej posłucha natomiast
Gaara. Samo jego spojrzenie sprawiało, że się bała. Było to związane z starymi
wspomnieniami i bardzo złymi nie była w stanie się przed nimi uchronić. Zawsze
starała się bronić rodzeństwo, lecz jak miała bronić brata przed bratem to było
niewykonalne. Teraz po prostu wiedziała, że wpakowali się w straszne bagno
musiała ostrzec ich i dowiedzieć się prawdy nie mogła od tak po prostu
zapomnieć. Mieszkańcy między sobą szeptali nie była w stanie usłyszeć, jaki był
ich temat, co bardziej ją przerażało. Myśl, że mogę mieszkańcy coś wiedzieć
przyprawiał ją o mdłości. Jest zbyt wcześnie by zacząć akcje. Mieli zacząć w
czasie walki Gaary z Sasuke… Mieli się trzymać planów a teraz wszystko legło w
gruzach po prostu bagno…
Przeskakiwała dom za
domen do czasu, gdy w oddali nie rozpoznała unikatowego stroju brata zeskoczyła
z drzewa ciężko oddychając.
- A tobie, co ktoś cię
gonił?- Zdziwiła się jej brat przyglądając się bladej jak ściana siostrze.
- mamy problem…-
powiedziała trzymając się za klatkę starając uspokoić oddech nigdy w życiu nie
bała się tak jak teraz.
- Problem? Nie mów mi,
że się zakochałaś…- Powiedział Kankuro, lecz w odpowidzi od siostry dostał
mocno w tył głowy na tyle mocno, że się zachwiał.
- Przecież wiesz ze żartuje…-
powidzał się masując głowę.
- To nie czas na żarty
Kankuro jesteśmy trupami.- Powiedziała szukając owej kartki.
- Trupami?
- Tak trupami!
- Temari nie strasz
mnie tak.
- Mówię prawdę sam
zobacz po prostu nas zamordują Baki i ojciec. – Powiedziała dając mu pogiętą
kartkę.
Kankuro powoli rozwiną
kartkę wpatrując się w to było na niej napisane. Mimo iż jego twarz zazwyczaj
nie wyrażała żadnego wyrazu twarzy teraz można było odczytać każdy. Zaczynając
od zmieszania kończąc na śmiertelnym przerażeniu.
- O nie…- zdołał
jedynie wydukać z przerażeniem w głosie Kankuro. W jego głowie zaczęły pojawiać
się sceny, jakie ich długo mogą spotkać jak czegokolwiek nie wymyślą.
- Widzisz już po nas. Wiesz
dobrze, jaki jest baki jak się o tym dowie to po prostu nas zamorduje nawet nie
chce sobie wyobrażać, pod jakie tortury nas da.- Powiedziała podchodząc bliżej Temari,
mimo iż nie chciał się z tym zgodzić zdawał sobie sprawę, że siostra ma teraz
rację. Jest już po nich Baki im tego nie odpuści. Baki jak Baki, co do Piero
jak ojciec się o tym dowie.
- Tortury torturami a
co nam zrobi ojciec jak się o tym dowie. Nie przypilnowaliśmy go po prostu świetnie
nie ma, co. – Powiedział Kankuro zerkając na siostrę wzrokiem, które tylko ona
była wstanie zrozumieć.
- To, co robimy?-
Zapytał się po chwili siostry uspokojony już trochę Kankuro. Musiał sobie
poukładać ową sytuację w głowie.
- Jak to, co musimy coś
wymyśleć.- Powiedziała spokojnie Temari, mimo iż to tylko tak brzmiało wiedziała,
bowiem że trudno będzie, co kolwiek wymyśleć w tej sytuacji.
- Niby, co takiego, co
mam zapukać do bukłaku Gaary i zawołać…- powiedział zerkając na siostrę jak na idiotke,
za co oberwał w głowę. Skrzywił się zerkając na nią.
- Zdurniałeś może
jednak żyje…- zasugerowała Temari starając się sama siebie przekonać, że to
właśnie ona ma racje.
- Żyje?- Zaśmiał się ironicznie
Kankuro nie wiedząc jak zaragować na pomysł Temari.
- Tak musimy poszukać.-
Powiedziała coraz bardziej pewna swego Temari.
- Kurwa! Jak chcesz
szukać przecież sama słyszałaś, co mówił tydzień temu Gaara!- Krzykną Kankuro w
końcu znali swojego brata bardzo dobrze i wiedzieli, do czego jest on zdolny
nie było wątpliwości.
- Tak słyszałam mówił,
że to załatwił i będziemy mieć spokój.- Potwierdziła Temari sztywniejąc.
- No właśnie pomyśl, w
jakim słowie załatwił.- Powiedział łapiąc ja za ramiona zerkając w jej oczy.
- Może się opanował i
tego nie zrobił.- Ponownie starała się przekonać samą siebie do swoich racji.
- Temari przestań śnic wiesz,
do czego on jest zdolny a do tego po rozmowie z nim znika to oczywiste.-
Powiedział zdenerwowany Kankuro nie rozumiał siostry, czemu się tak bardzo
upierała przy swoim.
- Kankuro przestań!- Powiedziała
błagalnie zamykając oczy.
- Nie mogę przestać
przecież dobrze wiesz przecież pamiętasz.- Coraz bardziej Irytowało go
zachowanie siostry.
- Nie przypominaj mi o
tym.- Powiedziała ze łzami w oczach a on zesztywniał
- Dobrze i przepraszam
nie powinienem. – Powiedział spokojniej zapomniał, że mimo wszystko jego
siostra jest wrażliwą osobą. Zapomniał jak ciężko przeżyła tamte chwile.
-musimy się zastanowić
logicznie oczywiście.- Powiedziała opierając się o drzewo powoli uspakajając
oddech.
- Dobrze spróbujmy.- Przytakną
spokojne zerkając na siostrę.
- Wiec może żyje… cicho
bądź na razie i słuchaj. Wiesz, jaki on jest czasem po prostu stwierdza ze jest
za słaby przeciwnik i nie warty zabijania w tedy go poważnie okalecza.-Powiedziała
zasłaniając usta Kankuro by jej nie przerwał wypowiedzi.
- dobrze kombinujesz…- Powiedział
z uśmiechem coraz bardziej przekonując się, że nie wszystko stracone.
- wiec musimy poszukać
dokładnie.- Uśmiechnęła się szeroko przybliżając się do Kankuro. Była
szczęśliwa a jednak była nadzieja dla niej i rodzeństwa.
- Tak, co prawda to prawda,
lecz jedyną osobą, która może nam pomóc to wiesz, kto to. – Powiedział Kankuro
niszcząc tym samym piękny świat, który właśnie stworzyła w swojej głowie.
- tak wiem…- powiedziała
smuto Temari.
- Ja nie zamierzam z
nim rozmawiać sama wiesz ze o mało, co nie zginąłem podczas drugiego egzaminu
teraz nie będę miał tyle szczęścia, co wcześnie.- Cofną się gwałtownie Kankuro
nawet mu się nie śniłoby powiedzieć o tym Gaarze. Temari jeszcze, ale nie brat.
- To ja porozmawiam z
Gaarą.- Powiedziała odważnie Temari mimo to zadrżała ze strachu.
- O czym?- Odezwał się
męski głos za nimi.
- O pewnej sprawie.- Powiedziała
Tajemniczo Temari nie chcąc od razu wszystkiego wygadać.
- Mogę się dowiedzieć,
o jakiej sprawie?- Zapytał się mniej cierpliwie męski głos było słychać ciche
uderzania o ramię.
- Tak…- odwróciła się i
zamarła
- Baki?- Zdziwiła się a
zarazem się przeraziła.
- tak to ja a wam, co
wyglądacie jak byście trupa zobaczyli.- Potwierdził ich nauczyciel wpatrując
się na nich podejrzliwie. Wiedział ze coś się stało i coś knuli, lecz nie miał pojęcia,
co takiego.
- to nic takiego? – Powiedział
pośpiesznie Kankuro uderzając siostrę by przytaknęła mu.
- Naprawdę nie martw
się o nas.- Powiedziała Temari zerkając na nauczyciela z nadzieją ze zakończy
temat.
- nikt nie znikną.-
Powiedziała widząc te spojrzenie nauczyciela, które mówiło „ czy ty zamierzasz
mnie nabrać przecież wiem, że cos knujecie”
- Zamknij się Temari.- Uszczypną
ją by się opamiętała. Jeszcze chwila i by ich wydała nie poznawał siostry
zazwyczaj była twarda, lecz nie teraz.
- Przepraszam po prostu
zastanawiamy się gdzie się podziewa Gaara może pan go widział?- Zapytała
zamykając oczy. Musiała się skoncentrować na tym, co jest ważne.
- Tak siedział tam
gdzie zwykle.- Odpowiedział jej podejrzliwie Baki.
- dziękujemy i do
zobaczenia na kolacji.- Odpowiedzieli jednocześnie oddalając się najpierw spokojnie,
po czym przyspieszyli a jak zniknęli z oczu nauczyciela wybiegli jakby się
paliło dziewczyna po jakimś czasie się zatrzymała z przerażeniem w oczach.
- było blisko…-
powiedział Kankuro łapiąc się za szalejące ze Stachu serce.
- za blisko…-
potwierdziła Temari rozglądając się.
- jak tak dalej pójdzie
padnę na zawał.- Zażartował sobie by zmienić atmosferę, w jakiej się teraz
znajdowali.
- nie drażnij mnie
tylko szukaj, Gaary.- Powiedziała wściekała Temari lustrując okolicę wzrokiem modląc
się by tu był.
- A czy ja jestem jakiś
pies Temari.- Powiedział z wściekłością w głosie Kankuro rozglądając się.
- Nie denerwuj mnie
teraz mówili si byś mu o tym nie mówił.- Powiedziała sobie przypominając sobie
eliminacje do finałów.
- Teraz wszystko to
moja wina. Powiedział zerkając na siostrę. No tak mógł się tego spodziewać, że
wszystko pójdzie na niego.
- Widzę go.-
Powiedziała z radością Temari. Pierwszy raz się tak bardzo cieszyła na widok
Gaary.
- Tak gdzie?- Zapytał
się błądząc wzrokiem.
- Gaara!- Zawołała
Temari zerkając ze strachem na brata, który zeskoczył podchodząc do nich.
- O co chodzi dziwnie
się zachowujecie.- Powiedział dobrze im znany chłopak. Trochę go zdziwiło
zachowanie rodzeństwa zazwyczaj nie był przez nich szukany.
- Chodzi o to…- zaczęła
a Gaara spojrzał się na nią niecierpliwie.
- chodzi o to –
powiedział Kankuro wręczając pogietą kartkę.
- Z powodu śmiecia?- Powiedział
Gaara zerkając na papier, który dostał od Kankuro. Już naprawdę było z nimi
coraz gorzej by tak panikować przez jakiś papierek.
- przeczytaj, co jest
napisane.- Powiedział Kankuro wiedząc, o czym właśnie pomyślał jego młodszy
brat.
- Napisane?- Odwiną
papier czytając jego zawartość - No i co? Chwila wy Myślice, że to ja? Nic nie
zrobiłem… Miałem ochotę, ale się powstrzymałem. – Powiedział patrząc się na
nich lodowatym spojrzeniem.
- gdybyś zmienił wyraz
twarzy to byśmy ci jeszcze uzi wżyli się.- Powiedział Kankuro zerkając nie unie
na brata.
- Zaraz ktoś zaginie
bez wieści i to będziesz ty Kankuro.- Zdenerwował się Gaara, co sprawiło, że
gurda na jego plecach niespokojne zadrżała.
- Przestańcie proszę
was.- Poprosiła Temari stawiając między nimi.
- Gaara mówisz, że to
nie ty… może straciłeś panowanie..- Zapytała się nie pewna reakci brata Temari.
- nie mam sześciu lat
by nie pamiętać… a pamiętam, że nie straciłem.- Powiedział pewnie swojego
zdania Gaara zerkając na rodzeństwo.
- A może jednak?-
Zapytał się Kankuro tak dla pewności.
- Nie denerwuj mnie.- Zaczął
Gaara zerkając na brata morderczym spojrzeniem.
- już dobrze tylko się
upewniam. Powiedział Kankuro oddalając się kawałek dalej. Mimo iż zdawał sobie sprawę,
że to na nic.
- jeśli to nie ty…- Zaczęła
Temari i uśmiechnęła się szeroko na samą myśl, że nic im nie będzie.
- nie ja.- Przytakną
Gaara pewny swojego.
- To wystarczy znaleźć
i będzie wszystko w porządku.- Powiedziała zerkając na Gaare Temari.
- Mam szukać?- Zdziwił
się Gaara a jego ciśnienie podskoczyło w górę nie tego się spodziewał.
- Tak Gaara –
Powiedział Temari zerkając nie pewnie na brata.
- ghhh…- Zawarczał
wściekle. Kankuro i Temari wiedzieli, co to oznaczało i nie dziwili się mu
samym się im ten pomyśl z szukaniem nie podobał no, ale cóż musieli wziaść
sprawy w swoje ręce nie mogli tego tak zostawić ich życie wisiało na włosku.
-, Jeśli ię nie
znajdzie będziemy musieli zrezygnować, więc nie zawalczysz z Uchiha.- Powiedział,
Kankuro zając sobie sprawę z reakcji młodszego brata.
- Idziemy szukać nikt
nie stanie między mną a Uchiha!- Powiedział wściekły Gaara, co sprawiło ze
pozostałe rodzeństwo zadrżało, że strachu czując jego złość. Zastanawiając się
czy dobrze postąpili rozmawiając o tym, z Gaarą.
Gaara idąc zerkną na
owy papier a jego twarz wykrzywił furia…
- Znowu ty…- powtórzył
patrząc na zdjęcie umieszczone na kartce Z nienawiścią pełną pogardy. Jego ręce
zacisnęły się mocniej na kartce tak jak by miała zaraz uciec. Kartka zawierała
pewną informację, która głosiła.
ZAGINIONA
Kto
kolwiek widział, kto kolwiek wie.
Zaginęła
młoda Kunoich z wioski Konoha. Mam długie ciemnoniebieskie włosy podchodzące
pod czerń sięgające mi do pasa. Oczy
miałam turkusowe były one duże. Drobne usta. Delikatnie widoczne kości
policzkowe i blada karnacja ciała dobrze komponowały się właśnie z oczami.
Miałam 164cm wzrostu. Na sobie miałam czarną bluzkę i takie same spodnie.
Nazywa
się Mayumi Ami.
Jak ktoś ma jakieś
informację proszę o przekazanie go biura Hokage
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz