wtorek, 14 sierpnia 2018

37: Zaginiona: 37


~Temari~
Dziewczyna uważana po walce z Tenten za najbardziej bez wzgledną kunoichi na świecie właśnie zmierzała do hotelu, w którym mieszkała z rodzeństwem oraz swoim nauczycielem, gdy do jej rąk trafiło dziwne pismo. Na jej twarzy zaczęły się pojawiać różne emocje zaczynając od wściekłości kończąc na przerażeniu wzięła kartkę chowając ja w kieszeni, po czym pośpiesznie ruszyła w stronę hotelu nie miała czasu do stracenia.
Już byli trupami Baki nas zamorduje… O cholera jak do tego mogło dość po prostu nie możliwe… Co mamy zrobić? Nasza misja jest zagrożona. Baki jak Baki, ale gorszy będzie ojciec w końcu to on nas wybrał jak możemy go zawiść musimy coś z tym zrobić… tylko, co nie mam pojęcia… Myśl dziewczyno… a jeśli… a jeśli ona nie żyje… o mój boże, jeśli to prawda to po nas… nie mamy szans… opis doskonale pasuje… 
Zaczęła się zadręczać myślami brązowo włosa dziewczyna z wachlarzem na plecach, po czym szybko wbiegła do pokoju hotelowego miejsc nadzieje, że zastanie Kankuro, lecz zawiodła się nie było nikogo.
W takim Momocie Kankuro postanawiasz się ulotnić? W ogóle nie masz wyczucia gdzie się podziałeś?
Myślała biorąc kartkę, na której był napisany liścik od razu rozpoznała ten charakter pisma nie było możliwości pomyłki. To było pismo Kankuro.
- Temari wyruszyłem trochę potrenować jak będziesz chciała do mnie dołączyć to znajduję się na polu treningowym numer 3 Kankuro.- Przeczytała, po czym szybko wybiegła.
W wiosce czuła się dziwnie pierwszy raz się tak bała jej serce waliło jak oszalałe. Każde najmniejsze spojrzenie mieszkańca wioski sprawiało, iż dostawała zimnych dreszczy.
Może już oni wiedzą… O matko, co on najlepszego zrobił… Kankuro!
Nie wiedziała już, co miała począć, mimo iż była dziewczyną czuła się odpowiedziała za dwójkę swoich młodszych braci. Wiedziała ze Kankuro jeszcze jakoś się jej posłucha natomiast Gaara. Samo jego spojrzenie sprawiało, że się bała. Było to związane z starymi wspomnieniami i bardzo złymi nie była w stanie się przed nimi uchronić. Zawsze starała się bronić rodzeństwo, lecz jak miała bronić brata przed bratem to było niewykonalne. Teraz po prostu wiedziała, że wpakowali się w straszne bagno musiała ostrzec ich i dowiedzieć się prawdy nie mogła od tak po prostu zapomnieć. Mieszkańcy między sobą szeptali nie była w stanie usłyszeć, jaki był ich temat, co bardziej ją przerażało. Myśl, że mogę mieszkańcy coś wiedzieć przyprawiał ją o mdłości. Jest zbyt wcześnie by zacząć akcje. Mieli zacząć w czasie walki Gaary z Sasuke… Mieli się trzymać planów a teraz wszystko legło w gruzach po prostu bagno…
Przeskakiwała dom za domen do czasu, gdy w oddali nie rozpoznała unikatowego stroju brata zeskoczyła z drzewa ciężko oddychając.
- A tobie, co ktoś cię gonił?- Zdziwiła się jej brat przyglądając się bladej jak ściana siostrze.
- mamy problem…- powiedziała trzymając się za klatkę starając uspokoić oddech nigdy w życiu nie bała się tak jak teraz.
- Problem? Nie mów mi, że się zakochałaś…- Powiedział Kankuro, lecz w odpowidzi od siostry dostał mocno w tył głowy na tyle mocno, że się zachwiał.
- Przecież wiesz ze żartuje…- powidzał się masując głowę.
- To nie czas na żarty Kankuro jesteśmy trupami.- Powiedziała szukając owej kartki.
- Trupami?
- Tak trupami!
- Temari nie strasz mnie tak.
- Mówię prawdę sam zobacz po prostu nas zamordują Baki i ojciec. – Powiedziała dając mu pogiętą kartkę.
Kankuro powoli rozwiną kartkę wpatrując się w to było na niej napisane. Mimo iż jego twarz zazwyczaj nie wyrażała żadnego wyrazu twarzy teraz można było odczytać każdy. Zaczynając od zmieszania kończąc na śmiertelnym przerażeniu.
- O nie…- zdołał jedynie wydukać z przerażeniem w głosie Kankuro. W jego głowie zaczęły pojawiać się sceny, jakie ich długo mogą spotkać jak czegokolwiek nie wymyślą.
- Widzisz już po nas. Wiesz dobrze, jaki jest baki jak się o tym dowie to po prostu nas zamorduje nawet nie chce sobie wyobrażać, pod jakie tortury nas da.- Powiedziała podchodząc bliżej Temari, mimo iż nie chciał się z tym zgodzić zdawał sobie sprawę, że siostra ma teraz rację. Jest już po nich Baki im tego nie odpuści. Baki jak Baki, co do Piero jak ojciec się o tym dowie.
- Tortury torturami a co nam zrobi ojciec jak się o tym dowie. Nie przypilnowaliśmy go po prostu świetnie nie ma, co. – Powiedział Kankuro zerkając na siostrę wzrokiem, które tylko ona była wstanie zrozumieć.
- To, co robimy?- Zapytał się po chwili siostry uspokojony już trochę Kankuro. Musiał sobie poukładać ową sytuację w głowie.
- Jak to, co musimy coś wymyśleć.- Powiedziała spokojnie Temari, mimo iż to tylko tak brzmiało wiedziała, bowiem że trudno będzie, co kolwiek wymyśleć w tej sytuacji.
- Niby, co takiego, co mam zapukać do bukłaku Gaary i zawołać…- powiedział zerkając na siostrę jak na idiotke, za co oberwał w głowę. Skrzywił się zerkając na nią.
- Zdurniałeś może jednak żyje…- zasugerowała Temari starając się sama siebie przekonać, że to właśnie ona ma racje.
- Żyje?- Zaśmiał się ironicznie Kankuro nie wiedząc jak zaragować na pomysł Temari.
- Tak musimy poszukać.- Powiedziała coraz bardziej pewna swego Temari.
- Kurwa! Jak chcesz szukać przecież sama słyszałaś, co mówił tydzień temu Gaara!- Krzykną Kankuro w końcu znali swojego brata bardzo dobrze i wiedzieli, do czego jest on zdolny nie było wątpliwości.
- Tak słyszałam mówił, że to załatwił i będziemy mieć spokój.- Potwierdziła Temari sztywniejąc.
- No właśnie pomyśl, w jakim słowie załatwił.- Powiedział łapiąc ja za ramiona zerkając w jej oczy.
- Może się opanował i tego nie zrobił.- Ponownie starała się przekonać samą siebie do swoich racji.
- Temari przestań śnic wiesz, do czego on jest zdolny a do tego po rozmowie z nim znika to oczywiste.- Powiedział zdenerwowany Kankuro nie rozumiał siostry, czemu się tak bardzo upierała przy swoim.
- Kankuro przestań!- Powiedziała błagalnie zamykając oczy.
- Nie mogę przestać przecież dobrze wiesz przecież pamiętasz.- Coraz bardziej Irytowało go zachowanie siostry.
- Nie przypominaj mi o tym.- Powiedziała ze łzami w oczach a on zesztywniał
- Dobrze i przepraszam nie powinienem. – Powiedział spokojniej zapomniał, że mimo wszystko jego siostra jest wrażliwą osobą. Zapomniał jak ciężko przeżyła tamte chwile.
-musimy się zastanowić logicznie oczywiście.- Powiedziała opierając się o drzewo powoli uspakajając oddech.
- Dobrze spróbujmy.- Przytakną spokojne zerkając na siostrę.
- Wiec może żyje… cicho bądź na razie i słuchaj. Wiesz, jaki on jest czasem po prostu stwierdza ze jest za słaby przeciwnik i nie warty zabijania w tedy go poważnie okalecza.-Powiedziała zasłaniając usta Kankuro by jej nie przerwał wypowiedzi.
- dobrze kombinujesz…- Powiedział z uśmiechem coraz bardziej przekonując się, że nie wszystko stracone.
- wiec musimy poszukać dokładnie.- Uśmiechnęła się szeroko przybliżając się do Kankuro. Była szczęśliwa a jednak była nadzieja dla niej i rodzeństwa.
- Tak, co prawda to prawda, lecz jedyną osobą, która może nam pomóc to wiesz, kto to. – Powiedział Kankuro niszcząc tym samym piękny świat, który właśnie stworzyła w swojej głowie.
- tak wiem…- powiedziała smuto Temari.
- Ja nie zamierzam z nim rozmawiać sama wiesz ze o mało, co nie zginąłem podczas drugiego egzaminu teraz nie będę miał tyle szczęścia, co wcześnie.- Cofną się gwałtownie Kankuro nawet mu się nie śniłoby powiedzieć o tym Gaarze. Temari jeszcze, ale nie brat.
- To ja porozmawiam z Gaarą.- Powiedziała odważnie Temari mimo to zadrżała ze strachu.
- O czym?- Odezwał się męski głos za nimi.
- O pewnej sprawie.- Powiedziała Tajemniczo Temari nie chcąc od razu wszystkiego wygadać.
- Mogę się dowiedzieć, o jakiej sprawie?- Zapytał się mniej cierpliwie męski głos było słychać ciche uderzania o ramię.
- Tak…- odwróciła się i zamarła
- Baki?- Zdziwiła się a zarazem się przeraziła.
- tak to ja a wam, co wyglądacie jak byście trupa zobaczyli.- Potwierdził ich nauczyciel wpatrując się na nich podejrzliwie. Wiedział ze coś się stało i coś knuli, lecz nie miał pojęcia, co takiego.
- to nic takiego? – Powiedział pośpiesznie Kankuro uderzając siostrę by przytaknęła mu.
- Naprawdę nie martw się o nas.- Powiedziała Temari zerkając na nauczyciela z nadzieją ze zakończy temat.
- nikt nie znikną.- Powiedziała widząc te spojrzenie nauczyciela, które mówiło „ czy ty zamierzasz mnie nabrać przecież wiem, że cos knujecie”
- Zamknij się Temari.- Uszczypną ją by się opamiętała. Jeszcze chwila i by ich wydała nie poznawał siostry zazwyczaj była twarda, lecz nie teraz.
- Przepraszam po prostu zastanawiamy się gdzie się podziewa Gaara może pan go widział?- Zapytała zamykając oczy. Musiała się skoncentrować na tym, co jest ważne.
- Tak siedział tam gdzie zwykle.- Odpowiedział jej podejrzliwie Baki.
- dziękujemy i do zobaczenia na kolacji.- Odpowiedzieli jednocześnie oddalając się najpierw spokojnie, po czym przyspieszyli a jak zniknęli z oczu nauczyciela wybiegli jakby się paliło dziewczyna po jakimś czasie się zatrzymała z przerażeniem w oczach.
- było blisko…- powiedział Kankuro łapiąc się za szalejące ze Stachu serce.
- za blisko…- potwierdziła Temari rozglądając się.
- jak tak dalej pójdzie padnę na zawał.- Zażartował sobie by zmienić atmosferę, w jakiej się teraz znajdowali.
- nie drażnij mnie tylko szukaj, Gaary.- Powiedziała wściekała Temari lustrując okolicę wzrokiem modląc się by tu był.
- A czy ja jestem jakiś pies Temari.- Powiedział z wściekłością w głosie Kankuro rozglądając się.
- Nie denerwuj mnie teraz mówili si byś mu o tym nie mówił.- Powiedziała sobie przypominając sobie eliminacje do finałów.
- Teraz wszystko to moja wina. Powiedział zerkając na siostrę. No tak mógł się tego spodziewać, że wszystko pójdzie na niego.
- Widzę go.- Powiedziała z radością Temari. Pierwszy raz się tak bardzo cieszyła na widok Gaary.
- Tak gdzie?- Zapytał się błądząc wzrokiem.
- Gaara!- Zawołała Temari zerkając ze strachem na brata, który zeskoczył podchodząc do nich.
- O co chodzi dziwnie się zachowujecie.- Powiedział dobrze im znany chłopak. Trochę go zdziwiło zachowanie rodzeństwa zazwyczaj nie był przez nich szukany.
- Chodzi o to…- zaczęła a Gaara spojrzał się na nią niecierpliwie.
- chodzi o to – powiedział Kankuro wręczając pogietą kartkę.
- Z powodu śmiecia?- Powiedział Gaara zerkając na papier, który dostał od Kankuro. Już naprawdę było z nimi coraz gorzej by tak panikować przez jakiś papierek.
- przeczytaj, co jest napisane.- Powiedział Kankuro wiedząc, o czym właśnie pomyślał jego młodszy brat.
- Napisane?- Odwiną papier czytając jego zawartość - No i co? Chwila wy Myślice, że to ja? Nic nie zrobiłem… Miałem ochotę, ale się powstrzymałem. – Powiedział patrząc się na nich lodowatym spojrzeniem.
- gdybyś zmienił wyraz twarzy to byśmy ci jeszcze uzi wżyli się.- Powiedział Kankuro zerkając nie unie na brata.
- Zaraz ktoś zaginie bez wieści i to będziesz ty Kankuro.- Zdenerwował się Gaara, co sprawiło, że gurda na jego plecach niespokojne zadrżała.
- Przestańcie proszę was.- Poprosiła Temari stawiając między nimi.
- Gaara mówisz, że to nie ty… może straciłeś panowanie..- Zapytała się nie pewna reakci brata Temari.
- nie mam sześciu lat by nie pamiętać… a pamiętam, że nie straciłem.- Powiedział pewnie swojego zdania Gaara zerkając na rodzeństwo.
- A może jednak?- Zapytał się Kankuro tak dla pewności.
- Nie denerwuj mnie.- Zaczął Gaara zerkając na brata morderczym spojrzeniem.
- już dobrze tylko się upewniam. Powiedział Kankuro oddalając się kawałek dalej. Mimo iż zdawał sobie sprawę, że to na nic.
- jeśli to nie ty…- Zaczęła Temari i uśmiechnęła się szeroko na samą myśl, że nic im nie będzie.
- nie ja.- Przytakną Gaara pewny swojego.
- To wystarczy znaleźć i będzie wszystko w porządku.- Powiedziała zerkając na Gaare Temari.
- Mam szukać?- Zdziwił się Gaara a jego ciśnienie podskoczyło w górę nie tego się spodziewał.
- Tak Gaara – Powiedział Temari zerkając nie pewnie na brata.
- ghhh…- Zawarczał wściekle. Kankuro i Temari wiedzieli, co to oznaczało i nie dziwili się mu samym się im ten pomyśl z szukaniem nie podobał no, ale cóż musieli wziaść sprawy w swoje ręce nie mogli tego tak zostawić ich życie wisiało na włosku.
-, Jeśli ię nie znajdzie będziemy musieli zrezygnować, więc nie zawalczysz z Uchiha.- Powiedział, Kankuro zając sobie sprawę z reakcji młodszego brata.
- Idziemy szukać nikt nie stanie między mną a Uchiha!- Powiedział wściekły Gaara, co sprawiło ze pozostałe rodzeństwo zadrżało, że strachu czując jego złość. Zastanawiając się czy dobrze postąpili rozmawiając o tym, z Gaarą.
Gaara idąc zerkną na owy papier a jego twarz wykrzywił furia…
- Znowu ty…- powtórzył patrząc na zdjęcie umieszczone na kartce Z nienawiścią pełną pogardy. Jego ręce zacisnęły się mocniej na kartce tak jak by miała zaraz uciec. Kartka zawierała pewną informację, która głosiła.


ZAGINIONA
Kto kolwiek widział, kto kolwiek wie.

Zaginęła młoda Kunoich z wioski Konoha. Mam długie ciemnoniebieskie włosy podchodzące pod czerń sięgające mi do pasa.  Oczy miałam turkusowe były one duże. Drobne usta. Delikatnie widoczne kości policzkowe i blada karnacja ciała dobrze komponowały się właśnie z oczami. Miałam 164cm wzrostu. Na sobie miałam czarną bluzkę i takie same spodnie.
Nazywa się Mayumi Ami.
Jak ktoś ma jakieś informację proszę o przekazanie go biura Hokage

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz