W
środku jaskini o nieznanym położeniu geograficznym zaczęły pojawiać się
hologramy postaci. Było jednak na tyle ciemno by dostrzec jakiekolwiek
szczegóły prócz dwóch. Dwie pary niespotykanych oczu wpatrujące się w ową
grupkę. Jedne całe fioletowe o falistym kształcie. Znane jedynie z legend.
Natomiast drugie. Czerwone z charakterystycznymi czarnymi łezkami.
Po
dłuższej chwili milczenia odezwał się jeden z gromadzonych. Właściciel
fioletowych oczu. Spoglądał na każdego po kolei.
- W końcu się pojawiliście. –
Odpowiedział człowiek z Rinnenganem- legendarnymi oczami. Człowiek z
Sharinganem w milczeniu stał obserwując otoczenie. Wciąż zaintrygowany tym
wezwaniem.
- Trochę nam to zajęło Liderku.-
Odezwał się mężczyzna na którego plecach jego broń niebezpiecznie zadrżała.
Wyróżniał się wzrostem i kształtem zębów, które przypominały rekinie.
- Nie udało się nam złapać Naruto.
Jest chroniony przez jednego z Saninów. Wielmożnego Jiraye. – Odezwał się
właściciel Sharingana. Nie kto inny jak Itachi Uchiha. Człowiek, który
wymordował swój klan, rodzinę, ukochaną. Zdradził swoją wioskę.
- To było do przewidzenia. Nie
przejmuj się tym mamy jeszcze na to czas. A jak walka Kisame?- Odezwał się
Lider przenosząc wzrok na towarzysz Itachiego.
- Hmm. – Wydał z siebie owy dźwięk
spoglądając w sklepienie jaskini. Najwyraźniej zastanawiał się od czego by tu zacząć.
- Dość mocno mnie zaskoczyła. Jak na
swój wiek jest dość odważna. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się takiego
uporu. Dość szybko dostosowuje się do walki. Porusza się w przemyślany sposób.
Potrafi ocenić siłę przeciwnika nie lekceważąc go nie zależnie kim by był. Za
kilka lat oczywiście jak by była pod okiem dobrego mistrza stałaby się ciekawym
okazem. – Powiedział Kisame siadając na głazie i delikatnie podpierając głowę o
dłoń.
- Miałem
niezłą zabawę. Nawet zdołała mnie zadrasnąć. Jest dość interesującym
dzieciakiem. Co by tu jeszcze dodać. Aktualny jej poziom dałby jej 6 na 10.
Posiada bogatą wiedzę. – Dodał po namyśle spoglądając na Lidera. Pogrążył się
na chwilę we wspomnieniach.
- A więc nie pozostaje nic innego
jak mieć ją na oku. Może być dla nas przeszkodą do zlikwidowania bądź cennym
sojusznikiem. Czas pokarze.- Powiedział Lider zakładając ręce na piersiach.
Zamknął na chwilę oczy rozmyślając o czymś. Nabrał powietrza w płuca
zatrzymując je by po chwili westchnąć.
- Teraz wracając do sedna naszego
dzisiejszego spotkania.- Odezwał się otwierając oczy.
- Właśnie miałem się pytać co się
stało, że nas wezwałeś nie taka była umowa. – Powiedział chłopak z dziwnym
okularem na jedno oko.
- Saeko Senju.- Odezwał się Lider. W
jaskini wybuchło dziwne poruszenie jak i szepty.
- Saeko?- Kunoichi z drużyny
Uzumaki?- Odezwał się mężczyzna z zachrypniętym głosem. Właściciel na pewno nie
należał do sympatycznych osób. W jego głosie było coś co sprawiło, że na skórze
pojawiała się gęsia skórka.
- Z tego co się dowiedziałem.
Wynika, że ukrywała się w Namida-gakure. I tam podobno zmarła.- Powiedział
zamyślony Lider nie spuszczając z nikogo wzroku.
- Więc chcesz nam powiedzieć to, że
te kilka lat poszukiwania Senju poszło na marne?- Odezwał się chłopak o dość
młodym głosie. Nie mógł mieć więcej niż osiemnaście lat.
- Spokojnie Deidara. Podobno zmarła
wydając na świat dziecko. Oczywiście, jeśli to prawda. – Powiedział Lider
unosząc rękę, aby uciszyć zgromadzonych.
- Dzieciak odziedziczył po przodkach
zaskakujące zdolności. Możliwe, że wciąż jest nieświadomy swoich zdolności i
siły jaką dysponuje. – Dodał Lider. Pozostali z uwagą słuchali tego co mówił.
- Jeśli tak to musimy jak
najszybciej odnaleźć dziedzica Saeko. – Dodał. Itachi słuchał bez
zainteresowania do czasu. Słysząc nazwę wioski zamarł napinając wszystkie
mięśnie jak i otwierając szerzej oczy z niedowierzaniem. Przełknął ciężej ślinę
czując nie przyjemną kluchę w gardle.
Czy to możliwe…
Chłopak
starał się odtrącić owe myśli ze swojej głowy. Delikatnie zasłonił oczy
oddychając ciężej. Oparł się o ścianę jaskini nie zwracając na nikogo już
uwagi. Musiał się upewnić.
Jeśli
ma rację.
Pokręcił
przecząco głową. Takie zachowanie nie umknęło uwadze Liderowi, który zaczął
bacznie mu się przyglądać.
- Itachi stało się coś?- Zapytał
Lider oczekując odpowiedzi.
- To nic takiego.- Odpowiedział nie
otwierając oczu
- Mówiłem byś je oszczędzał. Twoje
oczy są zbyt cenne.- Powiedział Kisame spoglądając na swojego partnera.
- Wiem. Następnym razem będę
bardziej ostrożniejszy. – Odezwał się Itachi przekręcając delikatnie głowę
masując obolały kark.
- Itachi chciałbym z tobą
porozmawiać osobiście. Przyjdź z Kisame do wioski deszczu.- Odezwał się Lider
każąc pozostałym odejść.
- Czyli Saeko Senju ma dzieciaka.
Zaskakujące.- Powiedział po chwili Kisame otwierając oczy.
- Tak. To zaskakujące. I
niespodziewane. Była zaskakująco silna. 0 Odezwał się Itachi wstając z głazu po
czym ruszył w głąb lasu. Jednak jego myśli krążyły gdzieś daleko.
Do czasów gdy dopiero zaczynał być Ninja.
Pierwszej misji.
Odwrócił
się zerkając na milczącego Kisame. Pokręcił głową by przyśpieszył.
- Nie każmy mu czekać. Dobrze wiesz
jaki on jest gdy się zdenerwuje.- Odezwał się idąc w kierunku wioski Deszczu.
Bardzo mnie ciekawi postać Saeko Senju - będę czekać na więcej informacji o niej :D
OdpowiedzUsuń