Nie miałam pojęcia
ile czasu minęło od feralnego dnia w gorących źródłach, kiedy straciłam przytomność,
lecz gdy ją odzyskałam zerknęłam po białym pomieszczeniu.
Było to duże pomieszczenie o białych ścianach w Sali znajdowało się dwa łóżka jedno osobowe. Na jednym właśnie leżałam. Była także przy nich mała szafka nocna, na której znajdowała się szklanka wody wzięłam ją delikatnie w ręce przyłożyłam do warg, które zaczęły piec z resztą jak reszta ciała. Napiłam się po woli krzywiąc się z bólu. Starałam się przypomnieć, co kolwiek. Ech była to sala szpitalna byłam tego pewna, co jakiś czas na korytarzu było słychać jakieś rozmowy, lecz nie chciałam na razie wiedzieć, kto to mówi. Przez moje ciało przeszył dreszcz bałam się czegoś. Głowa zaczęła mi pękać. Nie wiedziałam czy ten ból jest spowodowany tym, co się wydarzyło czy czymś innym. Zerknęłam na zabandażowaną lewą dłoń. Tak samo z resztą jak kolana miałam zabandażowane. Mogłam się domyślać ze nie byłam leczona jak na razie przez medycznych ninja.
Było to duże pomieszczenie o białych ścianach w Sali znajdowało się dwa łóżka jedno osobowe. Na jednym właśnie leżałam. Była także przy nich mała szafka nocna, na której znajdowała się szklanka wody wzięłam ją delikatnie w ręce przyłożyłam do warg, które zaczęły piec z resztą jak reszta ciała. Napiłam się po woli krzywiąc się z bólu. Starałam się przypomnieć, co kolwiek. Ech była to sala szpitalna byłam tego pewna, co jakiś czas na korytarzu było słychać jakieś rozmowy, lecz nie chciałam na razie wiedzieć, kto to mówi. Przez moje ciało przeszył dreszcz bałam się czegoś. Głowa zaczęła mi pękać. Nie wiedziałam czy ten ból jest spowodowany tym, co się wydarzyło czy czymś innym. Zerknęłam na zabandażowaną lewą dłoń. Tak samo z resztą jak kolana miałam zabandażowane. Mogłam się domyślać ze nie byłam leczona jak na razie przez medycznych ninja.
Medyczni
ninja są w naszej wiosce bardzo potrzebni. Znałam raczej czytałam o nich wiele
na wojnie byli bardzo przydatni wiele Shinobi zostało przy życiu dzięki ich
ciężkiej pracy. Jednym z najlepszych medycznych ninja była Tsunade-sama. Była
to jedna z trzech legendarnych Saninów. Uśmiechnęłam się blado. Wszystko mnie
bolało.
tu trafiłam niech pomyślę- zaczęłam gorączkowo
myśleć.
Ach tak
poszłam na wagary i usłyszałam pewną rozmowę o nijakim Jinjuriki, po czym
uciekłam – stwierdziłam fakt. Wstając i się ubierając w swoje ciuch spojrzałam
się na nie. Były całe w błocie i dziurawe gdzie niegdzie była tez moja krew.
Włożyłam je na siebie pospiesznie.
Nie miałam
czasu do stracenia musiałam porozmawiać z Hokage. – Taka była prawda. Otworzyłam
okno wychodząc przez nie wiedziałam ze lekarze nie pozwoliliby mi od tak
opuścić szpitala a coś tak czułam ze lepiej nie mówić im o tym, co słyszałam w
końcu jest w wiosce szpieg. Nie wiedziałam, komu mam zaufać szłam przez wioskę
rozmyślając o różnych sprawach. Jedną z nich była jak wytłumaczę się Hokage, że
opuściłam bez pozwolenia wioskę. Ech po prostu zdeptam niezłe bagno.
Skręciłam w
prawo, po czym w lewo i zaczełam iść w stronę domu.
Odwróciła
się czując czyjaś obecność. Objęłam się ramionami. Przed oczami wciąż widziałam
tego człowieka, który był w gorących źródłach. Miał czarne długie włosy, które
opadały mu na twarz. Na prawym oku miał bliznę, która przechodziła przez nos i
kończyła się na lewym ramieniu. Kilka kolczyków w uszach i jednego na środku
dolnej wargi. A w uszach słyszałam jego zdanie to cholerne zdanie, którego nie
potrafię się wyzbyć.
- Łapcie tę
dziewuchę.- Powiedział – Tak właśnie te zdanie. Wyjęłam klucz z kieszeni i
włożyłam do zamka przekręciłam go powoli łapiąc za klamkę.
Postanowiłam
najpierw przebrać się w cos nowego. Otworzyłam drzwi zerkając ze zdziwieniem na
ludzi w moim mieszkaniu. Zatrzymałam się w drzwiach nie wiedząc, co zrobić.
Może pomyliłam mieszkania?- Pomyślałam
patrząc się na ludzi w maskach.
Nie, nie
pomyliłam się to jest mój dom, więc co w nim robi oddział ANBU?- Pomyślałam zaciskając dłonie w pieści jeszcze
chwile a im przywalę.
- Ehm!!- Zaczełam,
gdy jeden odwrócił się mierząc mnie wzrokiem.- Mogę wiedzieć, co robicie w moim
domu?? I Czego do cholery jasnej szukacie moich ciuchach!- Krzyknęłam łapiąc
jednego za rękę, aby umożliwić mu otworzenie szafy. Zerkną na mnie wrogo.
- Mała złaź
mi z drogi.- Powiedział Kulturalnie złapał mnie w pasie uniósł i postawił na łóżku.
Poczym podszedł do szafy.- Siedź tam.- Dodał zerkając czy się nie ruszyłam.
- Tylko
macie później to posprzątać.- Powiedziałam do nich widząc jak przeglądają
dosłownie wszystko nawet pod szafą.
- A ty
czasami nie leżałaś w szpitalu?- Zapytał jeden z nich zerkając na mnie i
zaglądając do doniczki.
- Tak, ale
chciałam puść już do szkoły.- Powiedziałam i zresztą to była prawda. Nie miałam
pojęcia ze się za nią tak stęsknię. Wzięłam torbę i spakowałam potrzebne rzeczy,
po czym westchnęłam wstając i wychodząc z domu. No tak to mnie chcieli zabić a
ci traktują mnie jak przestępcę. Nie miałam gdzie się podziać wiec poszłam do
szkoły. Weszłam w połowie drugiej lekcji może nawet trzeciej.
-
Przepraszam za spóźnienie.- Powiedziałam siadając na swoim miejscu wszyscy mi
się przyglądali nawet Iruka-sensei. Zaczełam się zastanawiać czy jednak dobrze
postąpiłam.
Nie no
nawet Sasuke-kun się mi przyglądał a ja nie wiedziałam, co jest grane czy
wszyscy już wiedzieli ze poszłam na wagary?- Pomyślałam patrząc się na Hinatę-chan,
która się odwróciła.
- Co jest
czemu się na mnie tak gapicie?- Warknęłam cicho w stronę Kiby-kun i Shino-kun.
- Spójrz.- Powiedziała do mnie Hinata-chan pokazując
lusterko zajrzałam w nie i zamarłam.
Miałam rozwalona wargę zadrapania na
prawym policzku a nawet limo pod lewym okiem było to świeże limo przez nos
miałam przewiązany cienki bandaż. Postawiłam lusterko na ławce.
- Acha rozumie już- wyszeptałam patrząc
się na blat stołu, dlatego się wszyscy na mnie gapili, co było krepujące nie
znosiłam być w centrum uwagi. Prawdę mówiąc nawet się nie przebrałam gdyż
zastałam w swoim domu oddział ANBU. Westchnęłam jedynie robiąc dokładne notatki
z lekcji. Iruka-sensei przyglądał mi się, co jakiś czas było widać ze jest
zmartwiony. Sprawiłam wszystkim tyle kłopotów. Byłam głupia, lecz jak to już
jest każdy uczy się po szkodzie. Tak i było ze mną już nigdy nie Pojdę na
wagary. Ręka zaczęła mnie potwornie boleć zerknęłam na bandaż, który stawał się
czerwony. Westchnęłam tylko nie przejmując się tym zbytnio. Gdy zadzwonił
dzwonek na lanch wstałam i wyszłam wiedziałam ze zaraz zaczną mi zadawać jakieś
głupie pytania, na które nie mogłabym odpowiedzieć.
- Przepraszam.- Usłyszałam za sobą
przyjazny głos mimo wolnie uśmiechnęłam się do niego. Był to chłopak, który
miał góra dwadzieścia dwa lata. Miał krótkie niebieskie włosy, które stały mu
do góry. Miał na twarzy maskę, ANBU. Jego oczy były koloru czarnego. Był wyższy
ode mnie. Pochylił się nade mną. – Mogłabyś się udać ze mną na przesłuchanie to
bardzo ważne.- Powiedział prostując się.
- Dobrze.- Powiedziałam i zaczełam iść
przed siebie nie wiedząc, co mnie czekało.
- Mayumi-chan!!- Zawołała Hinata-chan
podbiegając do nas zerknęła na członka, ANBU – Zaraz zacznie się lekcja.-
Powiedziała czekając na odpowiedź.
- Hyuga-chan zaraz wrócę muszę na razie
iść z tym członkiem ANBU. – Powiedziałam
a tak kiwnęła twierdząco głową
- W razie, czego powiem Sensei o tym ze
członek ANBU cie zabrał- Powiedziała Hinata-chan i wbiegła go szkoły. To była
prawdziwa przyjaciółka. Uśmiechnęłam się
idąc za członkiem ANBU.
***
- NARUTO!- Krzykną Iruka-sensei
uderzając z całej siły w stół.- Przez ciebie cała klasa będzie powtarzać
przemianę.- Dodał Iruka-sensei.
- I co mnie to obchodzi.- Powiedział zirytowany,
Naruto- kun wychodząc na środek.
- Naruto nie chcemy znów powtarzać tego
samego mógłbyś, chociaż raz o nas pomyśleć.- Powiedziała Ino-chan zerkając na
niego złowrogo.
- SPOKÓJ! Pierwsza niech zacznie Haruno
Sakura.- Powiedział Sensei a z kolejki wyszła dziewczyna o długich różowych
włosach i zielonych oczach zrobiła pieczęć i przemieniła się w Iruke-sensei.
- Dobrze Sakura-chan.- Pochwalił ją i
kazał jej pójść i zająć miejsce.
- Teraz Uchiha Sasuke.- Powiedział
Sensei a z tumu wyszedł chłopak o kruczoczarnych włosach miał na sobie miał
spodnie i niebieska bluzę, która na plecach miała symbol klanu Uchiha.
Sasuke-kun zrobił identycznie, co Sakura-chan, po czym baz słowa usiadł na
swoim miejscu.
- TO JEST, WŁASNIE NASZ SASUKE-KUN!- Krzyknęła
Ino-chan wraz z Sakurą-chan, co sprawiło ze spojrzały na siebie jakby miały się
zaraz zabić.
- A Mayumi-chan, co znowu zwiała.-
Powiedział Kiba-kun bujając się na krześle Hinata-chan spojrzała na swoje ręce.
Była zmartwiona.
- A wiecie, co się jej w ogóle stało?-
Zapytała Ino-chan zaczynając najciekawszy teraz temat w szkole.
- Nie.- Powiedzieli jednocześnie
wszyscy.
- A ty Hyuga-chan?- Zapytała się
Sakura-chan patrząc na Hinatę-chan.- Często rozmawiasz z Mayumi-chan może ci to
powiedziała w końcu się przyjaźnicie, co nie?- Zapytała się Sakura-chan. Nawet
Sasuke-kun się tym zainteresował i podszedł, aby posłuchać. Hinata-chan
zaczerwieniła się nie wiedząc, co ma robić.
- Przepraszam, ale o tym nie rozmawiałam
z nią jak na razie- Powiedziała cała czerwona na twarzy nie wiedza, co i jak ma
powiedział nie chciała wpakować przyjaciółki w kłopoty i nie chciała jak na
razie pytać się Ami-chan, co się stało feralnego dnia, w którym poszła na
wagary.
-Acha- Powiedzieli zawiedzeni wszyscy.
- A teraz gdzie jest nie widziałem jej.-
Powiedział Sasuke co sprawiło, że Sakura-chan i Ino-chan zaczęły się
denerwować.
- Nie wiem.- Powiedziała Hinata-chan
słysząc dzwonek na lekcje ucieszyła się ze właśnie zadzwonił.
Iruka-sensei prowadził kolejną lekcję
Hinata-chan siedziała smutna. Nie wiedziała, czemu miała złe przeczucia. Lecz uważała
ze to jej wybujała wyobraźnia Ami-chan w końcu sobie sama poradzi jest jedną z
najlepszych uczniów. Zna już kilka dobrych Jutsu, które w razie, czego mogła
użyć. Hinata westchnęła cicho, co sprawiło, że Kiba-kun się tym zainteresował
szturchana ją delikatnie ramieniem w bok.
- Hyuga-chan, czemu nie słuchasz, co
Iruka-Sensei mówi to do ciebie nie podobne martwisz się czymś?- Zapytał się,
Kiba-kun zerkając na nią zatroskanym wzrokiem.
- To nic takiego.- Powiedział
uśmiechając się.- Zamyśliłam się - Dodała Hinata-chan nie wiedząc, czemu
zerknęła na drzwi.
Miałam nadzieje ze Ami-chan nie długo
wróci przecież powiedziała ze to chwilkę jej zajmie.- Pomyślała Hinata-chan nie
mogąc się w ogóle skupić na lekcji, która trwała już od piętnastu minutach.
Sensei coś dyktował a wszyscy prawie wszyscy robili staranne notatki. Prawie
wszyscy gdyż nie robiły ich Shikamaru-kun, który jak zawsze spał na lekcji oraz
o dziwo wszystkich pozostałych Hinata-chan siedziała trzymając długopis.
- Hinata-chan.
Co się z nią stało??-Pomyślała nie
pewnie przekręcając długopis w palcach.
-Hinata-chan.
Ten członek ANBU był…- myślała dalej nie
zwracając uwagi na nic innego.
- Hinata-chan.
Czy tak długo może zając zwykła
rozmowa??- Przekręciła głowę w stronę
drzwi czekając aż się one otworzą.
-HYUGA-CHAN!!- Krzykną Iruka-sensei.
-Tak!- Poderwała się na równe nogi
Hinata-chan.
- już jest po lekcji dobre dwadzieścia
minut.- Powiedział podchodząc do niej. – Coś się stało?- Zapytał się
przyglądając się jej.
Do klasy pojawili się z nikąd trójka
zamaskowanych ludzi jedna z nich była kobieta o długich fioletowych włosach.
Dwóch pozostałych byli to meszczyźni jeden z nich miał krótkie czarne włosy a
ostatni miał długie brązowe.
- Witaj Iruka-san.- Powiedziała
dziewczyna o aksamitnym głosie przyglądając się Hinacie-chan z uwagą. Cała trójka
miała na twarzach maski. Takie same jak tamten wcześniej i nawet taki sam
ubiór.
Wiec to ANBU?- Pomyślała Hinata-chan
patrząc się na nich z uwagą.
- Tak czy coś się stało?- Zapytał
Iruka-sensei przyglądając się im z uwagą.
- Szukamy Mayumi Ami.- Powiedziała owa
dziewczyna a Hinata-chan zamarła patrząc się na nią.
Jak to?- Pomyślała nie wiedząc co
zrobić. Przecież ją zabraliście.
- nie ma jej tu.- Powiedział
Iruka-sensei myśląc.
- Przecież miała iść na lekcje tak powiedziała
jednemu z oddziału który był w jej domu.- Powiedziała poirytowana dziewczyna.
- Przecież wy ja zabraliście.-
Powiedziała Hinata-chan patrząc się na nich.
- jak to nikt z nas po nią nie przeszedł.
- Przecież widziałam.- Powiedziała
Hinata-chan denerwując się.
- Hinata-chan co widziałaś?- Zapytał się
Iruka-sensei przyglądając się jej z uwagą z resztą jak trójka z ANBU
- W czasie przerwy na Lanch wyszła na
dwór a do niej podszedł mężczyzna w stroju ANBU takim jak państwo a nawet miał
taką samą maskę co państwo.- Powiedziała Hinata-chan.
- To jest nie możliwe wiedzielibyśmy o
tym.- Powiedział chłopak o długich włosach.
- Powiedział ze musi z nią porozmawiać i
że nie zajmie im to dużo czasu. Mayumi-chan poszła z nim i do teraz nie
wróciła.- Powiedziała smutna Hinata-chan zerkając na nich miała w oczach łzy. A
jednak miała dobre przeczucie ze coś jest nie tak.
- a pamiętasz coś co ci się rzucało w
oczy?- Zapytała się dziewczyna. Hinata-chan się zamyśliła.
- Miał niebieskie krótkie włosy.- Powiedziała-
i był miły.- Dodała zerkając na nich.
- Nikogo takiego nie ma w naszych
oddziale.- Powiedział krótkowłosy chłopak. Hinata-chan zasłoniła usta a po jej
policzkach pociekły łzy.
- Musimy jej poszukać idźcie do HOkage.-
Powiedziała dziewczyna znikając.
Minęło trochę czasu gdy pojawiła się owa
dziewczyna. Zerknęła na Hokage.
- Czcigodny Hokage.- Zaczęła dziewczyna patrząc
się na ziemię.
- I co znaleźliście dziewczynę.- Zapytał
Hokagę zerkając na nią.
- Przykro mi lecz na terenie wioski nie
ma Mayumi-chan- Powiedziała dziewczyna a Hinata-chan pokręciła przecząco głową.
- To nie prawda!- Krzyknęła Hinata-chan
- Hinata-chan.- Zaczą Iruka-sensei.
-To wasza wina ona poszła z członkiem
ANBU jak mogła od tak zniknąć.- Powiedziała płacząc uklękła kuląc się.
Koło niej pojawiła się około dziesięciu
innych członków ANBU.
- Czcigodny Hokage sprawdziłem w
dokumentach członków ANBU i nie znalazłem nikogo takiego który pasowałby do
opisu Hyuga-chan.- Powiedział i skłonił się.
- Nie ma Mayumi-chan także w ruinach
wioski ani w gorących źródłach w których była wcześniej. – Powiedziała inny
zerkając na nich.
- Macie ja znaleźć.- Powiedział Hokagę.-
Wezwijcie do mnie drużynę Gai’a-sama.- Powiedział a jeden z nich znikną
pojawiając się wraz z drużyna Gai’a- sama w której był Rock Lee, Hyuga Neji
oraz jakaś dziewczyna.
- Tak Hokage?- Zaczął Gai-sensei patrząc
się na niego.
- Z wioski została uprowadzona uczennica
akademii.- Powiedział Hokage- ty i twoja drużyna macie za zadanie ja znaleźć.
- Może poszła na wagary.- Dodał
Neji-sempai.
- Hyuga-chan widziała jak szła z
członkiem ANBU na rozmowę po czym nie wróciła. Chłopak którego opisała nie
istnieje w rejestrze ANBU.- Powiedział
- Ani w rejestrze Shinobi Konohy.-
Powiedziała dziewczyna która szybko weszła do gabinetu.
- Skąd wiesz? –Zapytała jedna z ANBU.
Dziewczyna podeszła do Hinaty-chan i pokazała jej zdjęcie na którym był owy
chłopak lecz miał odsłoniętą twarz. Lecz była pewna że to on.
- Hyuga-chan czy to ten mężczyzna.-
Zapytała się.
- Tak to ten sam miał maskę ale jestem
tego pewna ze to on.- Powiedziała zerkając na nią. A ona pokazała zdjęcie
Hokage.
- Jest on uciekinierem z wioski ukrytej
w piasku.- Powiedziała a wszyscy zamarli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz