Nie wiedziałam jak długo jestem zamknięta. I czy kto
kol wiek z Konohy mnie szuka pewnie nie bo kto miałby się martwić taką osobą
jak ja. Zawsze się zastanawiałam czy ktoś będzie płakał gdy zniknę. Czy ktoś
zauważy ze zniknęłam i prawdę mówiąc stwierdzam fakt ze jednak nikt. Wiedziałam
ze z dnia na dzień będzie tylko gorzej. No i tak nie wiedziałam o co tym
kolesiom łazi po tej głowie. Trzymają mnie tu nie rozmawiają jedynie co to przyniosą
jedzenie i napój i przypilnują w milczeniu czy to zjadłam i wypiłam. Kilka razy
siłą wlali mi do gardła wody a raz gorącej herbaty wiedziałam ze nic nie da
ucieczka. Już raz uciekłam i co oberwało mi się za to. Lecz musiałam coś z
robić w innym razie już nigdy nie zobaczę swojego domu którego tak bardzo
kochałam. Przynajmniej udało mi się ich namówić aby pozwolili mi rysować lecz i
tak miałam związane tak mocno ze każdy ruch sprawiał potworny ból. Usiadłam na
ziemi pod ścianą zerkając na ziemię było ciemno nic nie widziałam mój wzrok już
się do tego przyzwyczaił. Wiec mogłam chodzić swobodnie znałam rozmieszczenie każdej
szafki czy też innych rzeczy znajdujących się w tym pomieszczeniu. A leżały
przeróżne rzeczy gdyby o tym wiedzieli porywacze na bank mnie by tu nie
trzymali. Znalazłam tu jakieś narzędzia jak się nie myliłam do rzeźbienia w
drewnie, żyłki ,sznureczki gwoździe, gwoździki, młotek, deski, uszczelki,
jakieś metalowe kije, drewniane pałki, potłuczone szkło. Wiec mogłam tego użyć
do własnych celi. Lecz nie miałam pojęcia co mogę z tym zrobić w końcu nie mam
rozumu Shikamaru-kun czy tez innych. Ci pewnie by wiedzieli co mogą zrobić. I
pewnie nie bali by się tak jak ja się teraz boję. Chciałam płakać lecz
wiedziałam że gdy zacznę to będzie przejaw słabości. Czytałam w pewnej książce
ze Shinobi nie powinien ukazywać swych uczuć nawet jeśli bardzo cierpi.
Wiedziałam ze to jest trudne do wykonania. Teraz rozumiałam czemu Neji-semmpai
powiedział ze mogę nie zostać geninem.
Zerknęłam na otwierając się drzwi. Zerknęłam w tamtą stronę nie pewnie.
Co tym razem zamierzają zrobić??- Zapytałam sama
siebie gdy mnie podnieśli i wyprowadzili. Przez wiele dni nie byłam na
powierzchni. Wiec gdy zerknęłam na światło nic nie widziałam a głowa i oczy zaczęły
boleć. Nie byłam przyzwyczajona do tego. Zerknęłam na nich nie wiedząc o co
chodzi. Posadzili mnie na siedzeniu i przywiązali do niego.
- Co robimy?- Zapytał się Minami-sama gdy zerkną na
mnie było widać nienawiść i chęć mordu. Zadrżałam pewnie to zauważył bo
uśmiechną się szyderczo.
- niech pomyślę.- Powiedział Satsuki-sama. Zadrżałam
jeszcze raz a serce zaczęło wariować. Wolałam już siedzieć w tamtym
pomieszczeniu w samotności niż z nimi w jednym pokoju. Bałam się tego co
zamierzają zrobić.
- Pozwólcie mi z nią porozmawiać.- Powiedziała
trzecia osoba nie znałam jej pierwszy raz słyszałam jego głos. Zerknęłam mrużąc
oczy nie pewnie.
- Dobrze jak chcesz.- Powiedział Satsuki-sama po
czym zerkną na swojego towarzysza zerkając na mnie. Naprzeciw mnie siadł
chłopak który miał ubrane niebieskie spodnie i bluzkę tego samego koloru co
spodnie która odsłaniała umięśniony brzuch na lewym ramieniu miał niebieską
opaskę. Prawdę mówiąc ramiona też miał umięśnione. Usiadł naprzeciwko mnie.
Miał włosy koloru białego które wiązał w kitkę u góry a oczy miał strasznie
niebieskie.
- Witam nazywam się Kaede-sama**. – Powiedział uśmiechając się słodko
lecz ja nie wierzyłam w ten uśmiech. Zauważyłam że ludzie się uśmiechają jeśli
czegoś chcą. I lepiej być przygotowanym na nie miła niespodziankę.
- czego chcesz?- Zaczęłam
sarkastycznie patrząc się jadowitym wzrokiem.
- Wow jaka groźna.-
Zakpił sobie łapiąc mnie za twarz. – Jesteś jedyną która zamiast stać się
łagodną przybierasz bardziej wojowniczą pozycję.- Dodał przyglądając się mi z
uwaga i z dziwnym zaciekawieniem. Kopałam z całej siły jego siedzenie co
sprawiło że upadł Satsuki-sama zamachną się z całej siły i uderzył mnie w twarz
tak mocno że upadłam na ziemię.
- Nic wam nie
powiem.- Powiedziałam i zerknęłam na nich wrogim spojrzeniem co sprawiło ze
Minami-sama uśmiechną się szyderczo.
-Gdzie jest książka?-
Zapytał zerkając na mnie zmarszczyłam brwi.
- Jak książka?-
Zapytałam zerkając na nich.
Przez jakąś książkę
mnie tu zamknęli, pobili i o mały włos utopili?- Pomyślałam nie pewnie nie
wiedząc co zrobić.
- Nie udawaj wiemy
że ją wypożyczyłaś byliśmy u ciebie w domu i nigdzie jej nie znaleźliśmy.-
Powiedział Kaede-sama zerkając na mnie.
- wiele
wypożyczyłam książek z biblioteki.- Powiedziałam zerkając na nich wciąż nie
rozumiałam co w niej jest takiego ważnego ze za wypożyczenie książki mnie tu zamknięto
i pojmano.
- wiesz co było w tej
książce?- Zapytał się Minami-sama. Zerknęłam na niego.
- Nie.-
Odpowiedziałam zerkając na nich nie pewnie.
- Były w niej
zaszyfrowane dokumenty ANBU plany miasta oraz kto jest Jinjurikim Kyuubiego. –
Powiedział zerkając na mnie.- Tym którzy nas wynajęli bardzo zależy na tym
trzecim. – Powiedział łapiąc mnie za ramie.- Natomiast nam na tym dwóch.-
Powiedział i złapała mnie za przełyk. –I wiesz co Satsuki-sama poszedł do
biblioteki gdzie schował uzbierane materiały w książce którą jak się
dowiedzieliśmy wypożyczyła ją uczennica akademii ninja.- Powiedział zerkając na
mnie Minami-sama z dziwnym uśmiechem na twarzy.
- Tą uczennicą
byłaś ty jeszcze się dowiedziałem od tego który nam ma zapłacić ze jedna z
drużyny która miała odebrać w gorących źródłach zastała dziewczynę która
usłyszała ich rozmowę i wbiegła do wioski. Pokazałam im zdjęcie i co wyszło że
to ta sama osoba.- Powiedział Satsuki-sama przyglądał mi się uważnie.
- A jednak tamci
też maczali przy tym ręce.- Wyszeptałam patrząc na ziemię. Nie wiedziałam o
jaka Im książkę chodziło.
-Więc gdzie ta książka?-
Zapytał Kaede-sama i pochylił się nade mną. – Chyba nie
zdajesz sobie jeszcze z tego sprawy lecz masz niezłe kłopoty nie jesteśmy
zwykłymi Shinobi. Szukają nas w wielu wioskach lecz bez skutecznie każdy z
osobna jest nie bezpieczny i każdy specjalizuje się w torturach więc nie chcemy
cie zbytnio okaleczyć.- Powiedział łagodnie lecz to wystarczyło abym się bała.
- Naprawdę nie mam
pojęcia o co wam chodzi.- Wyszeptała zerkając na nich.
- widać ze nie
powie nam wiec minami-sama możesz ją wypytać. – Stwierdzili pozostali a ja
zostałam związana do koła które przypominało mi młyn Minami-sama zaczą kręcić nim
tak że moje nogi dotknęły lodowatej wody.
Poczym nabrałam powietrza tyle ile mogłam i zanurzyłam się cała w
wodzie. Szarpnęłam ręką tak że wydostałam ją po czym drugą i podpłynęłam do
ściany. Musiałam znaleźć wyjście. Jak tu zostanę to i tak nie przeżyję. Szczęście
ze dobrze nurkowałam. Zaczełam płynąć przed siebie zerknęłam na dziurę. W
ścianie była pod wodą. Pod płynęłam tam i zerknęłam. Było ciemno wpłynęłam w nią
modląc się w duszy aby to jednak było wyjście na powrót by mi powietrza nie
starczyło i tak musiałam jak najszybciej się wynurzyć. Do płynęłam do samego
końca korytarza wynurzyłam się rozglądając się dookoła siebie. Znajdowałam się
w dziwnym pomieszczeniu. Pod płynęłam do ściany i zanurkowałam ponownie
zerkając na dziurę.
- Siet Zwiała!!-
Krzykną Minami-sama uderzając o coś.
- jak to przecież
była związana?- Zdziwił się Satsuki- sama.
- Nie powinna być
daleko. – Powiedział Kaede-sama po czym usłyszałam chlupnięcie wody.
O nie już płyną.-
Pomyślałam przeciskając się przez ową dziurę w ścianie. Kawałkiem bluzki
zahaczyłam o gwoździa rozrywając ją delikatnie zaczełam płynąć jak najszybciej
umiałam i na ile starczyło mi siły. Po czym wyszłam na ląd i zaczełam biec.
Ciężko się biegało w mokrych ubraniach lecz jakoś trzeba było się wydostać.
Wdrapałam się na
Stromą górę. Rozejrzałam się. Znajdowałam się w ruinach jakiejś wioski. Spalone
i zniszczone domu zdawały się takie straszne. Podeszłam do jednego z nich. Był
duży od pozostałych domów. Miał czerwony dziurawy dach w którym widniała
szmaciana spalona lalka. Okna były powybijane.
A ściany domu pokrywała smoła. Zerknęłam na nią i posmutniałam na widok
małej zakrwawionej rączki odbitej na ścianie. Marmurowe schody prowadziły do
owego domu który zdawał się być opuszczony od bardzo dawna. Zerknęłam do środka.
Potwornie śmierdziało spalenizną. Zasłoniłam twarz dłoniom. Po czym weszłam do
środka. Drewniana podłoga nie bezpiecznie skrzypiała. Zaczełam bardzo ostrożnie
stawiać nogi tak aby czasami nie spaść. Musiałam wejść do pokoju gościnnego
przez brud trudno było powiedzieć co to było za pomieszczenie. Na ziemi
znajdowała się laleczka. Wzięłam ją w ręce zerknęłam na twarz połowę owej lalki
pokrywała sadza a połowę twarzy była spalona. Odłożyłam ją na miejsce. Na stole
było nakrycie dla czwórki osób. A na ścianie widniało jakieś zdjęcie do połowy
było spalone lecz było widać jak jakiś mężczyzna miał na plecach chłopca który
się uśmiechał. Uśmiechnęłam się na ten widok. Wiedziałam że żyła tu szczęśliwa
rodzina. Wyszłam z owego domu i podeszłam do złamanego słupa. Uklękłam i
dłoniom ogarnęłam sadzę z drewnianej tablicy.
- Seishunari.
– Przeczytałam napis na owej tablicy. Więc to była wioska Seishunari o której
czytałam. Wiedziałam o tej wiosce bardzo mało. Wiedziała prawdę mówiąc tyle ze
w czasie III wielkiej wojny Shinobi została doszczętnie spalona nic więcej.
- Więc tu się ukryłaś!- Krzykną Kaeda-sama po czym
poczułam silne uderzenie w twarz. Byłam w szoku po raz pierwszy mnie uderzył.
-Łaaaa- jęknęłam upadając na ziemię zerknęłam na
nich gdy dostrzegli gdzie się znajdują zerknęli na mnie ze złością po czym
poczułam kolejne uderzenie.
- Po co tu przylazłaś!- Rykną Minami-sama i kopna
mnie z całej siły w żebra co wywołało większy ból. Nie wiedziałam czemu tak
zaaragowali. To była tylko wioska. Lecz czułam w głębi serca ze to nie była
zwykła wioska trudno było mi to wyjaśnić. Zerknęłam na nich a na ziemie ciekła
krew. Minami-sama był naprawdę wściekły jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie jakim był teraz. Nie
wiedziałam co mam robić. Bałam się jeszcze bardziej. Minami-sama złapał mnie za
włosy i podniósł. Poczułam bolesny ból w okolicy przepony. Wyplułam krew po
czym skrzywiłam się z bólu. Zerknęłam na niego.
- Wiesz co to za
wioska?- Zapytał się z nie nadzka Satsuki-sama zerknęłam na niego po czym
kiwnęłam głową.
- jest to Seishunari.-
Wyszeptałam nie patrząc na nich. Wciąż trudno było mi oddychać. Po czułam
kopnięcie znów w okolicy brzucha. Poleciałam praktycznie na sam kraniec skarpy.
Nie miałam sił się ruszyć.
- wychowaliśmy się w tej wiosce.- Oznajmil mi
Satsuki-sama. Zdziwiłam się usiłując uspokoić oddech. Miałam na pewno połamane
żebra co sprawiało że miałam trudności w oddychaniu.
- była to wspaniała wioska, pełna życia zawsze
przyjaźnie nastawiona do swoich sojuszników.- Dodał zerkając na spalone domy.
- Bawiliśmy się gdy to się stało.- Powiedział
Minami-sama.
- nasi Shinobi wezwali na pomoc Konohę.- Powiedział
Satsuki-sama. Zacisna pieści jak inni. Zerknełam na nich ze strachem i conełam
się przybliżając się skarpy.
- Widziałem jak mordują moja rodzinę i nic nie
mogłem zrobić!- Krzykna Satsuki-sama.
- chciałaś kiedyś uratowac kogos na kim ci zależy?-
Zpytał się znienadzka zerkając na mnie.
- nie miałam kogo.- Wyszeptałam smutnym głosem a do
oczu napłynęły mi łzy.
- Jak to?- Zdziwił się Kaede-sama zerkając na mnie
zresztą jak jego towarzysze.
- Nie znam moich rodziców zmarli podczas III
Wielkiej Wojny Shinobi. Mój ojciec podczas walki natomiast matka podczas
porodu.- Wyszeptałam patrząc na ziemię.
- To nie rozumiesz jak się czujemy.- Stwierdził
Minami- pochylając się nade mną tak że czułam jego oddech na szyji zadrżałam
zerkając na niego.
- nie rozumie czemu jesteście źli na Konohę?-
Zapytałam zerkając na nich widziałam jak zaczynają się bardziej denerwować.
- Konoha była naszym sojusznikiem. Wezwaliśmy o
pomoc lecz nikt nie przybył. Naszą trójkę uratował Shinobi piasku u którego się
wychowaliśmy. Mięliśmy po cztery lata no może Kaede-sama miał trzy latka.-
Powiedział Satsuke-sama.
- Do teraz słyszę krzyk mojej malutkiej siostrzyczki.
Widzę jak biegnie w białej sukieneczce w moim kierunku. Wyciąga do mnie swoje
drobne rączki starając się mnie pochwycić, przytulic. Jej smutne i pełne
cierpienia wpatrują się na mnie błagalnie. Jak woła ‘’ Braciszku ratuj”. Poczym zatrzymuje się kilka metrów przed moja
kryjówką i przygląda mi się smutnym wzrokiem. I upada na ziemię zakrwawiona!-
Krzykną Minami-sama zasłaniając twarz po czym zerkną na mnie.
- Chcemy zemsty!- Ryknęła cała trójka. – Konoha
zapłaci nam za to ze pozwoliłam aby niewinni zginęli.- Dodali. Nie odezwałam
się wiedziałam ze mogę jedynie pogorszyć sytuacje.
- To przez Konohe została spalona nasza wioska gdyby
nam pomogli nasze rodziny by żyły.- Powiedział Satsuki- sama z nienawiścią w
głosie.
Satsuki-sama uderzył z całej siły w ziemię tak że
zadrzała.
- Jak mogli?- Wyszeptał patrząc się na mnie z
nienawiścią.- Co my im zrobiliśmy?
- A co ja wam zrobiłam? Urodziłam się po tym
zdarzeniu?- Wyszeptałam zerkając na nich a po policzkach ciekły łzy.
- urodziłaś się w niej!- Rykną Minami-sama.
- i co to znaczy ze jestem zła? Że to ja was
skrzywdziłam? Tam ta wojna też mi wiele odebrała.- Powiedziałam zerkając na
nich.
- Nie czułaś bólu po stracie rodziny!- Rykną
Satsuki-sama.
- Nie mam nic!- Krzyknęłam Podrywając się na równe
nogi co sprawiło potworny ból. – Żadnych zdjęć rodziców ani innych krewnych.
Nie mam wspomnień o nich. Nie wiem nawet jak mieli na imię!- Na ziemię zaczęły
kapać krople łez.
To tak potwornie bolała. Ta pustka w sercu. Jakby
ktoś wyrywał ci serce żywcem z klatki.
- Wy ich pamiętacie znaliście ich. Czuliście jak was
delikatnie obejmują całują na dobranoc mówiąc ‘’ miłych snów syneczku’’. Jak
was budzą z uśmiechem na twarzy. Jak siostra czuła się przy was bezpiecznie.- Krzyknęłam
zerkając na nich smutna. A ci zerknęli na mnie nie zmieniając wyrazu twarzy.
- I co z tego?- Zapytał się Satsuki-sama a reszta
kiwnęła głowa.
- Powinniście być dumni z tego co macie. Na pewno
wasza rodzina nie chciałaby was widzieć smutnych.- Powiedziałam wycierając łzy.
Nie chciałam już nigdy płakać z powodu iż byłam sama. Poczułam potworne uderzenie w twarz.
- TO I TAK NIC NIE ZMIENI NIE WARZNE CO POWIESZ I
TAK ZNISZCZYMY KONOHE!- Krzykną Satsuki-sama podchodząc do mnie wyją kuni
uśmiechając się szaleńczo.
- Ale najpierw zabijemy jednego światka.- Powiedział
minami-sama podchodząc. Lecz w ich oczach widziałam cos dziwnego jakby ulgę po
chwili zrozumiałam o co im chodzi. I nie mogłam w to uwierzyć.
*
Seishunari jest to wioska. Seishun – mała ari- mrówka
**
Kaede-sama jest to postać wymyslona przeze mnie