Zerknęłam nie pewnie na
parter gdzie znajdowały się poszczególne osoby. Uśmiechnełam się delikatnie
widząc wszystkich moich znajomych.
Czemu on mi się tak przygląda? Niech się tak nie
patrzy… To…to… jest takie krępujące. Co ja mu zrobiłam, że mi się tak przygląda
nie rozumiem tego. A może wyczuł mojego klona? Nie to nie możliwe… a może
jednak?
Zerknęłam na Gaare nie
odrywając od niego wzroku. Starałam się nie spuścić wzroku i starałam sobie przypomnieć,
kim może być ten Gaara? Czy się spotkaliśmy dawniej? Ale nie… zerknęłam
ponownie na owego chłopaka i zamarłam. Nie to nie prawda…to nie może być….
Moje oczy się rozszeżyły, co
sprawiło, iż Temari i Kankuro zaczęli coś szeptać. Zamknęłam oczy.
- Ami….
Nie to nie może być prawda.
- Ami…
Zerknęłam na Sasuke i
Uśmiechnełam się delikatnie Sasuke dziwnie mi się wpatrywała zaczełam iść w
kierunku sensie, po czym ruszyłam za nim.
- Ami? Coś się stało?- Zapytał
się Sasuke a ja na niego spojrzałam nie pewnie zerkając na ziemię.
- N…Nie- wyszeptałam
zamyślona a on delikatnie się uśmiechną.
- stresujesz się?
- Sasuke to nie tak.
- Coś ten z piasku nie
odrywa od ciebie oczu jesteś jego wiesz no…- powiedział Naruto gdzie po chwili
było słychać huk.
- Baka!- Krzyknęła Sakura
uderzając go w głowę.
- Naruto to nie mój
chłopak.- Powiedziałam zła na niego.
- nie wiem, czemu ci to
przyszło do głowy. –Powiedziałam oburzona.
- ale…
- Naruto, jeśli jeszcze raz
coś takiego powiesz a obiecuje, że oberwie ci się tak, że zapomnisz o tym, kim
jesteś. – Powiedziałam wrogo a Sakura zerknęła na mnie.
- Ale przyznasz prawdę, że
często ci się przygląda. – Powiedział Sasuke opierając się o barierkę patrząc
się na walczącą dwójkę.
- Co insynuujesz?- Zapytałam
podchodząc do Sasuke zerkając na niego.
- To, że może mu się
spodobałaś a on tobie. – Powiedział Sasuke a ja zerknęłam na niego nienawistnym
spojrzeniem.
- Nie… Nie i jeszcze raz
NIE.- Powiedziałam zakładając ręce na klatkę piersiową. Nie wierzyłam własnym uszom.
- No, co taka prawda.- Powiedział
Sasuke podeszłam do niego.
- Czyli mam wnioskować
Sasuke ze podkochujesz się w Lee… Gaarze i Nejim?- Zapytałam, co sprawiło, że
Sasuke gwałtownie się odwrócił zerkną na mnie tak jakbym zamordowała mu
rodzinę.
- Ami!- Wycedził przez zęby.
- No, co też się tak przyglądasz,
więc jak ty wnioskujesz ze ja zakochałam się w Gaarze mogę to samo wnioskować o
tobie.- Powiedziałam zerkając na niego.
- Dobrze wygrałaś, więc
konie tematu.- Powiedział zerkając na mnie.
- Więc proszę cię nie wnioskuj
takich głupich rzeczy Sasuke myślałam, iż jesteś mądrzejszy od Naruto ale
wnioskuje ze się pomyliłam- powiedziałam odwracając się i zaczełam iść w stronę
swojego sensei’a który mi się przyglądał z uwaga na twarzy. A ja minęłam
drużynę Hinaty zamyślona zamknęłam oczy i poprawiłam rękawiczki na dłoniach i zerknęłam
na sensi’a
- nie daj się sprowokować
Ami.- Powiedział Shiowase-sensie kładąc mi na ramieniu rękę.
- Hai sensei- powiedziałam
zerkając na niego.
- Przyglądaj się walce. – Powiedział
a ja zerknęłam na arenę.
Najpierw przyglądałam się
dziewczynie w zielonych włosach.
Zielonowłosa dziewczyna nazywała się Hisa z wioski skał
miała zielone włosy wiązane w dwie długie kitki. Owe kitki sięgały jej do pasa.
Można powiedzieć miała nie całe metr sześćdziesiąt. Była szczupła i kruchej
budowy. Miała na sobie tradycyjny strój ninja skał. Mogłam stwierdzić ze
musiała zaznać jakiejś kontuzji w lesie śmierci, bo oszczędzała prawą nogę.
Miała takie sobie zdolności nie zbyt ciekawe, lecz ja nie byłam osobą, która
ignorowała przeciwnika w końcu nie opłacało się.
Nie mrugnęłam ani razu
wpatrywałam się z uwagą na ruchy dziewczyny. Jak przyjmuje ataki. Była lewo
ręczna gdyż więcej ataków wymierzała właśnie prawą ręką. A jak już to lewą to
były znacznie słabsze. Zamknęłam oczy zamyślona.
- Ami…
- Wiem sensei. – Powiedziałam
zerkając na jej przeciwnika
Miał na imię Minaru. Miał brązowe włosy sięgające mu do ramion
wyraz twarzy miał poważną, więc nie łatwo było rozszyfrować. Był wysoki miał
ponad metr osiemdziesiąt. On w porównaniu do swojej przeciwniczki był w dobrym
stanie nie wysilając się atakował czy bronił się.
- Sensei?- Zaczełam nie
odrywając wzroku z toczonej walki.
- Hmm…- odpowiedział
zerkając na mnie
- On nie pokazuje nam, na co
go naprawdę stać prawda sensei?- Zapytałam się zerkając na niego.
- Hai…- odpowiedział a ja
przybliżyłam się do barierki.
Ta walka jak poprzednia opierała się na walkach w ręcz. W
tej walce była przesądzona. Owy chłopak wyskoczył w górę i zakręciła się wokoło
kopiąc ją z całej siły w twarz. Teraz wiedziałam, iż w walce z nim nie ma taryf
ulgowych tylko, dlatego że jest się młodszym czy dziewczyną. Uśmiechnełam się
zerkając jak dziewczyna upadła na ziemię nie przytomna.
Mimo iż wiedziałam, iż jak
na niego natrafię będę musiała się naprawdę wysilić, aby go pokonać. Ale nie
mogłam zrezygnować.
- Zwycięzcą jest Minoru!-
Powiedział Hayate-san a ja zerknęła w bok.
-Kolejną walkę będą toczyć
Uchiha Sasuke i Yoroi- powiedział a na arenę wyszły wytypowane osoby. Zerknęłam
na Sasuke. Po czym odwróciłam wzrok w bok. Byłam zła na niego, iż pomyślał, że…
ja…JA! Zakochałam się w kimś takim, jak Gaara. Nigdy wżyciu nie byłam tak wściekła
na niego jak teraz.
- Sensei mogłabym prosić coś
do picia?- Zapytałam się nauczyciela a on pokręcił przecząco głową. Zerknęłam
na niego.
- Nie możesz opuścić tego
miejsca inaczej zostaniesz zdyskwalfikowana.
- Aha, czyli dobrze nie
wyjdę. – Powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Nie miałam zamiaru zostać wyrzucona
z zawodów. Zerkając na sensei z uśmiechem na twarzy.
- Nie martw się dasz radę
tylko musisz się skoncentrować. – Powiedział a ja zerknę łam na ziemię.
- nie jestem tego taka pewna
sensei. Jest tu wiele osób, które mają wyjątkowe techniki a ja…- Zaczełam
zerkając na ziemię.
- Ami znów się załamujesz.- Oznajmił
mi sensei a ja zerknęłam na niego.
- Przepraszam sensei. Stres
daje mi się we znaki.- Powiedziałam i uśmiechnełam się zerkając na techniki
Sasuke. Zdziwiłam się znacznie bardziej jak zauważyłam, że Sasuke nie używa
żadnego ninjutsu.
Co jest, czemu wszyscy używają jedynie, Tajutsu.!
Nie rozumiałam, ale widziałam,
że Sasuke miał marne szanse z starciu z Yoru. Gdyż owy Yoru używał dziwnej
techniki osobiście pierwszy raz spotkałam kogoś z takimi zdolnościami. A było
to apsorbcia chakry przeciwnika. Więc nawet jak Sasuke chciałby go kopnąć czy
uderzyć naraża się na utratę chakry.
Właśnie w tym Momocie Yoru
złapał Sasuke za głowę i powalił na ziemię łapiąc za przód jego bluzki. Zerknęłam
składając ręce jak do modlitwy.
Sasuke nie możesz przegrać….
Pomyślałam błagalnie, ale
nie wiem, czemu i w prawdzie nie chciałam wiedzieć mało, co mnie to obchodziło.
Błagam wygraj to….
Zerkając na Sasuke jak nie
usilnie walczył, aby się uwolnić.
Nawet jak jesteś wredny i złośliwy nie możesz przegrać…
Zdenerwowałam się widząc jak
Sasuke był słaby. Zerknęłam na niego nie rozumiejąc, co się mogło stać.
- SASUKE!- Krzykną nagle
Naruto.
- MYŚLAŁEM, ŻE KLAN UCHIHA
JEST NIEZWYCIĘŻONY- krzykną wściekły Naruto.
- NARUTO ZAMKNIJ SIĘ NIE
OBRZŻAJ SASUKE!- Krzyknęła Sakura i uderzyła w tył głowy Naruto. Zaśmiałam się
cicho na ten widok.
-SASUKE WALCZ DO Cholery
krzykną Naruto zerkając na niego.
-wiem Naruto zamknij się w
końcu.- Powiedział pojawiając się za przeciwnikiem, po czym zrobił technikę
Lee… Nie mogłam się pomylić to na pewno technika Lee. Otworzyłam szerzej oczy widząc
taniec cienia liścia. Zerknęłam na Sasuke gdzie zaczęły pojawiać się dziwne
znaki takie same jak miał w lesie. Lecz znaki zaczęły znikać. Po czym złapał
przeciwnika za koszule i kopnął z całej siły. Zerknęłam na spadając na ziemię
wbijając się na ziemię nie był w stanie się poruszyć.
- T…To moja technika-
wyszeptał Lee zerkając na niego nie pewnie i ciut załamany.
- Tylko raz ją zobaczył i
skopiował ją.- Dodał zerkając na niego.
- Skopiował?- Zerknęłam na
Sasuke
- Czyli obudził Sharingana.-
Dodałam zerkając na Shiowase-sensei.
- Oj… wiesz o sharinganie?
Już wiesz o Sharingenie… Znów wiele spędziłaś czasu w bibliotece.- Powiedział z
uśmiechem na twarzy.
- T…to nie tak sensei.- Powiedziałam
zarumieniona zerkając na niego.
- To dobrze ze się tyle
dowiedziałaś.- Powiedział zerkając na mnie. Zerknęła na Sasuke marszcząc brwi
nie rozumiałam, czemu Kakashi zabrał go gdzieś nie wiedziałam gdzie, ale się
cieszyłam z tego, że wygrał tę walkę naprawdę się cieszyłam, mimo iż jak zwykle
tego nie ukazywałam. Zerknęłam na niego z uśmiechem na twarzy.
- Sasuke!- Zawołałam a on
się odwrócił zerkając na mnie.
- Coś słabo ci poszło
dostałeś poważnie w kość.- Zaśmiałam się spokojnie.
- Ami! Lepiej martw się o
siebie.- Powiedział zatrzymując się i zerkając na mnie.
- Czemu mam się martwić?- Zerknęła
na niego
- Bo masz przejść dalej.- Powiedział,
Sasuke a ja zerknęłam na niego nie pewnie.
- A to, czemu?- Zapytałam
się a on się uśmiechną.
- Pamiętasz nasza rozmowę w
lesie?- Zerkną na mnie tajemniczo a ja zamarłam zerknęłam na niego z uśmiechem.
- Pewnie, że pamiętam. – Zawołałam
z delikatnym uśmiechem.
- Więc sama widzisz.- Dodał
i uśmiechną się.
- Postaram się nie przegrać,
ale nie obiecuje jak wiesz jest wiele silnych ludzi, więc nie mogę obiecać, że
to mi się uda. – Uśmiechnełam się nie zwracając uwagi z tego, co się działo
wokoło mnie