piątek, 13 lipca 2012

5: ‘’ Seishunari*’’ 5



Nie wiedziałam jak długo jestem zamknięta. I czy kto kol wiek z Konohy mnie szuka pewnie nie bo kto miałby się martwić taką osobą jak ja. Zawsze się zastanawiałam czy ktoś będzie płakał gdy zniknę. Czy ktoś zauważy ze zniknęłam i prawdę mówiąc stwierdzam fakt ze jednak nikt. Wiedziałam ze z dnia na dzień będzie tylko gorzej. No i tak nie wiedziałam o co tym kolesiom łazi po tej głowie. Trzymają mnie tu nie rozmawiają jedynie co to przyniosą jedzenie i napój i przypilnują w milczeniu czy to zjadłam i wypiłam. Kilka razy siłą wlali mi do gardła wody a raz gorącej herbaty wiedziałam ze nic nie da ucieczka. Już raz uciekłam i co oberwało mi się za to. Lecz musiałam coś z robić w innym razie już nigdy nie zobaczę swojego domu którego tak bardzo kochałam. Przynajmniej udało mi się ich namówić aby pozwolili mi rysować lecz i tak miałam związane tak mocno ze każdy ruch sprawiał potworny ból. Usiadłam na ziemi pod ścianą zerkając na ziemię było ciemno nic nie widziałam mój wzrok już się do tego przyzwyczaił. Wiec mogłam chodzić swobodnie znałam rozmieszczenie każdej szafki czy też innych rzeczy znajdujących się w tym pomieszczeniu. A leżały przeróżne rzeczy gdyby o tym wiedzieli porywacze na bank mnie by tu nie trzymali. Znalazłam tu jakieś narzędzia jak się nie myliłam do rzeźbienia w drewnie, żyłki ,sznureczki gwoździe, gwoździki, młotek, deski, uszczelki, jakieś metalowe kije, drewniane pałki, potłuczone szkło. Wiec mogłam tego użyć do własnych celi. Lecz nie miałam pojęcia co mogę z tym zrobić w końcu nie mam rozumu Shikamaru-kun czy tez innych. Ci pewnie by wiedzieli co mogą zrobić. I pewnie nie bali by się tak jak ja się teraz boję. Chciałam płakać lecz wiedziałam że gdy zacznę to będzie przejaw słabości. Czytałam w pewnej książce ze Shinobi nie powinien ukazywać swych uczuć nawet jeśli bardzo cierpi. Wiedziałam ze to jest trudne do wykonania. Teraz rozumiałam czemu Neji-semmpai powiedział ze mogę nie zostać geninem.
Zerknęłam na otwierając się drzwi.  Zerknęłam w tamtą stronę nie pewnie.
Co tym razem zamierzają zrobić??- Zapytałam sama siebie gdy mnie podnieśli i wyprowadzili. Przez wiele dni nie byłam na powierzchni. Wiec gdy zerknęłam na światło nic nie widziałam a głowa i oczy zaczęły boleć. Nie byłam przyzwyczajona do tego. Zerknęłam na nich nie wiedząc o co chodzi. Posadzili mnie na siedzeniu i przywiązali do niego.
- Co robimy?- Zapytał się Minami-sama gdy zerkną na mnie było widać nienawiść i chęć mordu. Zadrżałam pewnie to zauważył bo uśmiechną się szyderczo.
- niech pomyślę.- Powiedział Satsuki-sama. Zadrżałam jeszcze raz a serce zaczęło wariować. Wolałam już siedzieć w tamtym pomieszczeniu w samotności niż z nimi w jednym pokoju. Bałam się tego co zamierzają zrobić.
- Pozwólcie mi z nią porozmawiać.- Powiedziała trzecia osoba nie znałam jej pierwszy raz słyszałam jego głos. Zerknęłam mrużąc oczy nie pewnie.
- Dobrze jak chcesz.- Powiedział Satsuki-sama po czym zerkną na swojego towarzysza zerkając na mnie. Naprzeciw mnie siadł chłopak który miał ubrane niebieskie spodnie i bluzkę tego samego koloru co spodnie która odsłaniała umięśniony brzuch na lewym ramieniu miał niebieską opaskę. Prawdę mówiąc ramiona też miał umięśnione. Usiadł naprzeciwko mnie. Miał włosy koloru białego które wiązał w kitkę u góry a oczy miał strasznie niebieskie.
- Witam nazywam się  Kaede-sama**. – Powiedział uśmiechając się słodko lecz ja nie wierzyłam w ten uśmiech. Zauważyłam że ludzie się uśmiechają jeśli czegoś chcą. I lepiej być przygotowanym na nie miła niespodziankę.
- czego chcesz?- Zaczęłam sarkastycznie patrząc się jadowitym wzrokiem.
- Wow jaka groźna.- Zakpił sobie łapiąc mnie za twarz. – Jesteś jedyną która zamiast stać się łagodną przybierasz bardziej wojowniczą pozycję.- Dodał przyglądając się mi z uwaga i z dziwnym zaciekawieniem. Kopałam z całej siły jego siedzenie co sprawiło że upadł Satsuki-sama zamachną się z całej siły i uderzył mnie w twarz tak mocno że upadłam na ziemię.
- Nic wam nie powiem.- Powiedziałam i zerknęłam na nich wrogim spojrzeniem co sprawiło ze Minami-sama uśmiechną się szyderczo.
-Gdzie jest książka?- Zapytał zerkając na mnie zmarszczyłam brwi.
- Jak książka?- Zapytałam zerkając na nich.
Przez jakąś książkę mnie tu zamknęli, pobili i o mały włos utopili?- Pomyślałam nie pewnie nie wiedząc co zrobić.
- Nie udawaj wiemy że ją wypożyczyłaś byliśmy u ciebie w domu i nigdzie jej nie znaleźliśmy.- Powiedział Kaede-sama zerkając na mnie.
- wiele wypożyczyłam książek z biblioteki.- Powiedziałam zerkając na nich wciąż nie rozumiałam co w niej jest takiego ważnego ze za wypożyczenie książki mnie tu zamknięto i pojmano.
- wiesz co było w tej książce?- Zapytał się Minami-sama. Zerknęłam na niego.
- Nie.- Odpowiedziałam zerkając na nich nie pewnie.
- Były w niej zaszyfrowane dokumenty ANBU plany miasta oraz kto jest Jinjurikim Kyuubiego. – Powiedział zerkając na mnie.- Tym którzy nas wynajęli bardzo zależy na tym trzecim. – Powiedział łapiąc mnie za ramie.- Natomiast nam na tym dwóch.- Powiedział i złapała mnie za przełyk. –I wiesz co Satsuki-sama poszedł do biblioteki gdzie schował uzbierane materiały w książce którą jak się dowiedzieliśmy wypożyczyła ją uczennica akademii ninja.- Powiedział zerkając na mnie Minami-sama z dziwnym uśmiechem na twarzy.
- Tą uczennicą byłaś ty jeszcze się dowiedziałem od tego który nam ma zapłacić ze jedna z drużyny która miała odebrać w gorących źródłach zastała dziewczynę która usłyszała ich rozmowę i wbiegła do wioski. Pokazałam im zdjęcie i co wyszło że to ta sama osoba.- Powiedział Satsuki-sama przyglądał mi się uważnie.
- A jednak tamci też maczali przy tym ręce.- Wyszeptałam patrząc na ziemię. Nie wiedziałam o jaka Im książkę chodziło.
-Więc gdzie ta książka?- Zapytał Kaede-sama i pochylił się nade mną. – Chyba nie zdajesz sobie jeszcze z tego sprawy lecz masz niezłe kłopoty nie jesteśmy zwykłymi Shinobi. Szukają nas w wielu wioskach lecz bez skutecznie każdy z osobna jest nie bezpieczny i każdy specjalizuje się w torturach więc nie chcemy cie zbytnio okaleczyć.- Powiedział łagodnie lecz to wystarczyło abym się bała.
- Naprawdę nie mam pojęcia o co wam chodzi.- Wyszeptała zerkając na nich.
- widać ze nie powie nam wiec minami-sama możesz ją wypytać. – Stwierdzili pozostali a ja zostałam związana do koła które przypominało mi młyn Minami-sama zaczą kręcić nim tak że moje nogi dotknęły lodowatej wody.  Poczym nabrałam powietrza tyle ile mogłam i zanurzyłam się cała w wodzie. Szarpnęłam ręką tak że wydostałam ją po czym drugą i podpłynęłam do ściany. Musiałam znaleźć wyjście. Jak tu zostanę to i tak nie przeżyję. Szczęście ze dobrze nurkowałam. Zaczełam płynąć przed siebie zerknęłam na dziurę. W ścianie była pod wodą. Pod płynęłam tam i zerknęłam. Było ciemno wpłynęłam w nią modląc się w duszy aby to jednak było wyjście na powrót by mi powietrza nie starczyło i tak musiałam jak najszybciej się wynurzyć. Do płynęłam do samego końca korytarza wynurzyłam się rozglądając się dookoła siebie. Znajdowałam się w dziwnym pomieszczeniu. Pod płynęłam do ściany i zanurkowałam ponownie zerkając na dziurę.
- Siet Zwiała!!- Krzykną Minami-sama uderzając o coś.
- jak to przecież była związana?- Zdziwił się Satsuki- sama.
- Nie powinna być daleko. – Powiedział Kaede-sama po czym usłyszałam chlupnięcie wody.
O nie już płyną.- Pomyślałam przeciskając się przez ową dziurę w ścianie. Kawałkiem bluzki zahaczyłam o gwoździa rozrywając ją delikatnie zaczełam płynąć jak najszybciej umiałam i na ile starczyło mi siły. Po czym wyszłam na ląd i zaczełam biec. Ciężko się biegało w mokrych ubraniach lecz jakoś trzeba było się wydostać.
Wdrapałam się na Stromą górę. Rozejrzałam się. Znajdowałam się w ruinach jakiejś wioski. Spalone i zniszczone domu zdawały się takie straszne. Podeszłam do jednego z nich. Był duży od pozostałych domów. Miał czerwony dziurawy dach w którym widniała szmaciana spalona lalka. Okna były powybijane.  A ściany domu pokrywała smoła. Zerknęłam na nią i posmutniałam na widok małej zakrwawionej rączki odbitej na ścianie. Marmurowe schody prowadziły do owego domu który zdawał się być opuszczony od bardzo dawna. Zerknęłam do środka. Potwornie śmierdziało spalenizną. Zasłoniłam twarz dłoniom. Po czym weszłam do środka. Drewniana podłoga nie bezpiecznie skrzypiała. Zaczełam bardzo ostrożnie stawiać nogi tak aby czasami nie spaść. Musiałam wejść do pokoju gościnnego przez brud trudno było powiedzieć co to było za pomieszczenie. Na ziemi znajdowała się laleczka. Wzięłam ją w ręce zerknęłam na twarz połowę owej lalki pokrywała sadza a połowę twarzy była spalona. Odłożyłam ją na miejsce. Na stole było nakrycie dla czwórki osób. A na ścianie widniało jakieś zdjęcie do połowy było spalone lecz było widać jak jakiś mężczyzna miał na plecach chłopca który się uśmiechał. Uśmiechnęłam się na ten widok. Wiedziałam że żyła tu szczęśliwa rodzina. Wyszłam z owego domu i podeszłam do złamanego słupa. Uklękłam i dłoniom ogarnęłam sadzę z drewnianej tablicy.
- Seishunari. – Przeczytałam napis na owej tablicy. Więc to była wioska Seishunari o której czytałam. Wiedziałam o tej wiosce bardzo mało. Wiedziała prawdę mówiąc tyle ze w czasie III wielkiej wojny Shinobi została doszczętnie spalona nic więcej.
- Więc tu się ukryłaś!- Krzykną Kaeda-sama po czym poczułam silne uderzenie w twarz. Byłam w szoku po raz pierwszy mnie uderzył.
-Łaaaa- jęknęłam upadając na ziemię zerknęłam na nich gdy dostrzegli gdzie się znajdują zerknęli na mnie ze złością po czym poczułam kolejne uderzenie.
- Po co tu przylazłaś!- Rykną Minami-sama i kopna mnie z całej siły w żebra co wywołało większy ból. Nie wiedziałam czemu tak zaaragowali. To była tylko wioska. Lecz czułam w głębi serca ze to nie była zwykła wioska trudno było mi to wyjaśnić. Zerknęłam na nich a na ziemie ciekła krew. Minami-sama był naprawdę wściekły jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie jakim był teraz. Nie wiedziałam co mam robić. Bałam się jeszcze bardziej. Minami-sama złapał mnie za włosy i podniósł. Poczułam bolesny ból w okolicy przepony. Wyplułam krew po czym skrzywiłam się z bólu. Zerknęłam na niego.
- Wiesz co to za wioska?- Zapytał się z nie nadzka Satsuki-sama zerknęłam na niego po czym kiwnęłam głową.
- jest to Seishunari.- Wyszeptałam nie patrząc na nich. Wciąż trudno było mi oddychać. Po czułam kopnięcie znów w okolicy brzucha. Poleciałam praktycznie na sam kraniec skarpy. Nie miałam sił się ruszyć.
- wychowaliśmy się w tej wiosce.- Oznajmil mi Satsuki-sama. Zdziwiłam się usiłując uspokoić oddech. Miałam na pewno połamane żebra co sprawiało że miałam trudności w oddychaniu.
- była to wspaniała wioska, pełna życia zawsze przyjaźnie nastawiona do swoich sojuszników.- Dodał zerkając na spalone domy.
- Bawiliśmy się gdy to się stało.- Powiedział Minami-sama.
- nasi Shinobi wezwali na pomoc Konohę.- Powiedział Satsuki-sama. Zacisna pieści jak inni. Zerknełam na nich ze strachem i conełam się przybliżając się skarpy.
- Widziałem jak mordują moja rodzinę i nic nie mogłem zrobić!- Krzykna Satsuki-sama.
- chciałaś kiedyś uratowac kogos na kim ci zależy?- Zpytał się znienadzka zerkając na mnie.
- nie miałam kogo.- Wyszeptałam smutnym głosem a do oczu napłynęły mi łzy.
- Jak to?- Zdziwił się Kaede-sama zerkając na mnie zresztą jak jego towarzysze.
- Nie znam moich rodziców zmarli podczas III Wielkiej Wojny Shinobi. Mój ojciec podczas walki natomiast matka podczas porodu.- Wyszeptałam patrząc na ziemię.
- To nie rozumiesz jak się czujemy.- Stwierdził Minami- pochylając się nade mną tak że czułam jego oddech na szyji zadrżałam zerkając na niego.
- nie rozumie czemu jesteście źli na Konohę?- Zapytałam zerkając na nich widziałam jak zaczynają się bardziej denerwować.
- Konoha była naszym sojusznikiem. Wezwaliśmy o pomoc lecz nikt nie przybył. Naszą trójkę uratował Shinobi piasku u którego się wychowaliśmy. Mięliśmy po cztery lata no może Kaede-sama miał trzy latka.- Powiedział Satsuke-sama.
- Do teraz słyszę krzyk mojej malutkiej siostrzyczki. Widzę jak biegnie w białej sukieneczce w moim kierunku. Wyciąga do mnie swoje drobne rączki starając się mnie pochwycić, przytulic. Jej smutne i pełne cierpienia wpatrują się na mnie błagalnie. Jak woła ‘’ Braciszku ratuj”.  Poczym zatrzymuje się kilka metrów przed moja kryjówką i przygląda mi się smutnym wzrokiem. I upada na ziemię zakrwawiona!- Krzykną Minami-sama zasłaniając twarz po czym zerkną na mnie.
- Chcemy zemsty!- Ryknęła cała trójka. – Konoha zapłaci nam za to ze pozwoliłam aby niewinni zginęli.- Dodali. Nie odezwałam się wiedziałam ze mogę jedynie pogorszyć sytuacje.
- To przez Konohe została spalona nasza wioska gdyby nam pomogli nasze rodziny by żyły.- Powiedział Satsuki- sama z nienawiścią w głosie.
Satsuki-sama uderzył z całej siły w ziemię tak że zadrzała.
- Jak mogli?- Wyszeptał patrząc się na mnie z nienawiścią.- Co my im zrobiliśmy?
- A co ja wam zrobiłam? Urodziłam się po tym zdarzeniu?- Wyszeptałam zerkając na nich a po policzkach ciekły łzy.
- urodziłaś się w niej!- Rykną Minami-sama.
- i co to znaczy ze jestem zła? Że to ja was skrzywdziłam? Tam ta wojna też mi wiele odebrała.- Powiedziałam zerkając na nich.
- Nie czułaś bólu po stracie rodziny!- Rykną Satsuki-sama.
- Nie mam nic!- Krzyknęłam Podrywając się na równe nogi co sprawiło potworny ból. – Żadnych zdjęć rodziców ani innych krewnych. Nie mam wspomnień o nich. Nie wiem nawet jak mieli na imię!- Na ziemię zaczęły kapać krople łez.
To tak potwornie bolała. Ta pustka w sercu. Jakby ktoś wyrywał ci serce żywcem z klatki.
- Wy ich pamiętacie znaliście ich. Czuliście jak was delikatnie obejmują całują na dobranoc mówiąc ‘’ miłych snów syneczku’’. Jak was budzą z uśmiechem na twarzy. Jak siostra czuła się przy was bezpiecznie.- Krzyknęłam zerkając na nich smutna. A ci zerknęli na mnie nie zmieniając wyrazu twarzy.
- I co z tego?- Zapytał się Satsuki-sama a reszta kiwnęła głowa.
- Powinniście być dumni z tego co macie. Na pewno wasza rodzina nie chciałaby was widzieć smutnych.- Powiedziałam wycierając łzy. Nie chciałam już nigdy płakać z powodu iż byłam sama.  Poczułam potworne uderzenie w twarz.
- TO I TAK NIC NIE ZMIENI NIE WARZNE CO POWIESZ I TAK ZNISZCZYMY KONOHE!- Krzykną Satsuki-sama podchodząc do mnie wyją kuni uśmiechając się szaleńczo.
- Ale najpierw zabijemy jednego światka.- Powiedział minami-sama podchodząc. Lecz w ich oczach widziałam cos dziwnego jakby ulgę po chwili zrozumiałam o co im chodzi. I nie mogłam w to uwierzyć.


* Seishunari jest to wioska. Seishun – mała ari- mrówka
** Kaede-sama jest to postać wymyslona przeze mnie